Bardzo dziękuję za komentarze i opinie...
Ciąg dalszy mojej włóczęgi był następujący: Po Rumunii pojechałem do Paryża, zawodowo oczywiście. Pracowałem 4 dni od poniedziałku do czwartku, piątek miałem praktycznie wolny. Wyszedłem na miasto, była wspaniała pogoda, niebo czyste, słonko nie za mocne...zwiedziłem chyba wszystkie najciekawsze miejsca... było pięknie... i nie zrobiłem ani jednego zdjęcia... bowiem wyszedłem z założenia że nie będę miał czasu na foty i nie zabrałem aparatu :/
.. była to najgłupsza rzecz jaką zrobiłem w całej mojej przygodzie z Olkiem...
możecie mnie zbanować za głupotę :)
... z Paryża pojechałem do Moskwy, ale to już inna historia i wkrótce coś umieszczę z tamtego wypadu.

