Nic. Wszystko miałem schowane. Ale do auta jedna małpka wyskoczyła . Coś tam zobaczyła hehe
Wersja do druku
To wracamy z wycieczką na Gibraltar. Jak już wcześniej napisałem ze skały postanowiliśmy zejść a nie zjeżdżać kolejką. Oj zajęło nam to mnóstwo czasu i nie było łatwo bo przez 80% trasy niosłem mojego malca na rękach ale ogólnie było warto.
Po pierwsze można można odwiedzić jaskinię świętego Michała, która w czasie II wojny światowej służyła jako szpital, a która obecnie dzięki swojej znakomitej akustyce służy jako sala koncertowa.
Załącznik 187567
Załącznik 187568
Załącznik 187569
Załącznik 187570
Po drugie Gibraltar jest też znany z nietypowego lotniska, które przebiega wprost przez drogę, po której porusza się ruch miejski. Na czas lądowania / startu samolotu zamykany jest szlaban. Wszystkie samochody się zatrzymują jak przed przejazdem kolejowym aby przepuścić lądujący / startujący samolot. Wygląda to naprawdę ciekawie.
Załącznik 187571
Załącznik 187572
Załącznik 187574
A po trzecie można się przejść fajnymi tunelami wojennymi. Z początku myśleliśmy, że mocno nam one skrócą drogę i kierując się cały czas wzdłuż tunelu jakimś czarodziejskim zrządzeniem losu wyjdziemy u podnóża skały. Nawet nie wiecie jak bardzo byliśmy rozczarowani, gdy na samym końcu tunelu zamiast czarodziejskich drzwi, które mogły skrócić i tak już strasznie długi czas zejścia ze skały zastaliśmy skalną ścianę. Chyba się domyślacie, że tym samym tunelem musieliśmy wrócić do miejsca wejścia. :)
Załącznik 187573
Załącznik 187575
Ech, nie miałem tam tak dobrej matrycy..
Panasonic G2 :)
W stalaktytowej grocie byłem, w powojskowych tunelach nie, podobno cała skała jest nimi zryta przez wieki.
Zrobiłeś zdjęcie pasa startowego, ale widać na nim wiele więcej. Na wprost Marina w La Linea, bardzo przyzwoity i duży port jachtowy ze wszystkimi wygodami.
Przed pasem zakręcony w rogu kawałek morza, tam za zakrętem koło granatowego budynku, jest najtańsza ropa do silników jachtowych, a jak popatrzysz za pasem po lewej stronie zdjęcia ten mniejszy statek nie poruszający się po morzu na krawędzi to bunkrowiec, jeden z dwóch zwykle kotwiczących na wodach Giblartaru, dla statków i rybaków spędzające sen z oczu od lat hiszpańskim odpowiednikom min. Morawieckiego.
Gibratar jest na tamtych wodach strefą wolnocłową m.in. rozprowadzającą paliwa do silników morskich bez akcyz i podatków unijnych.
Tankowanie jest u nich tak miłe jak w USA....
https://forum.olympusclub.pl/attachm...1&d=1486411100
APZ wyrazy szacunku dla Twojej wiedzy. Dzięki za uzupełnienie opisu do zdjęcia. Jakbyś miał ochotę uzupełniać to co wrzucam to śmiało. Zawsze sam się czegoś mogę dowiedzieć :). Dzisiaj postaram się wrzucić coś nowego. Karolian chyba lubi Hiszpanię, to wspólnie powspominamy.
A to pas startowy z innej perspektywy :)
Po krótkiej nieobecności wracamy na andaluzyjskie szlaki. Dzisiaj przez wszystkich niedoceniana Malaga. Jadąc w ten rejon Hiszpanii od wielu osób słyszałem, że w Maladze warto jedynie wylądować a następnie powrócić na lot powrotny. Nie jest to może miasto, przed którym pada się na kolana niemniej moim zdaniem warto poświęcić mu jedno popołudnie. Nam tyle wystarczyło jednak było to bardzo miłe popołudnie a Malaga ma do zaoferowania turystom naprawdę kilka wartych odwiedzenia miejsc.
W spacerze po Maladze towarzyszyła nam polsko - angielska para poznana dzień wcześniej w knajpie na meczu Polska - Szwajcaria :).
Załącznik 187724Na szczyt w pocie czoła, ze spadkiem chyba 45% ;) (taki był odczuwalny) cały czas pchając wózek po 40 min udało się wejść. Na szczycie góryZałącznik 187725
wypiłem piwko i nie chciałem już nigdzie iść. Miałem ochotę zasnąć. Ale warto było dla widoczków ładnych.
Załącznik 187723
Załącznik 187720
Załącznik 187721Tutaj stwierdzenie "bliskie sąsiedztwo" nabiera nowego znaczeniaZałącznik 187722
Pomysłowe stolikiZałącznik 187719