Byłeś pod Zieleniakiem? Kurde... wiedziałam że skądś Cię znam...
Wersja do druku
Byłeś pod Zieleniakiem? Kurde... wiedziałam że skądś Cię znam...
Nie,no oczywiście że pod Zieleniakiem ,dlatego nas w szkole zamkneli. (wiemy czemu zwiał do kansasowa ;)
niee no my tu o pierdołach ale lodołamacze fajnie wypatrzone.
A poza tym zgadzam się z przedmówcami że nie dość że na biegówkach nie ma u nas gdzie pojeździć to jeszcze lodowisko rozpieprzyli.
K@czy, luksusowy z Ciebie chłopak! Ehh jakbym też czołgiem jeździł to pewno bym nie gnił w starokawalerstwie ;)
Ja nawet rubryczki na to nie mam w prawie jazdy.
Wieprzu, to MIT! obecne czołgi z tego co wiem, nawet chyba nie mają wersji bez dachu. Średni sposób na wyrwanie laski ;)
Łudziłem się, że może nie jestem nieudacznikiem. Że problem nie tkwi we mnie ale braku odpowiednich akcesoriów (konsekwencji ubóstwa, o które łatwo winić innych).
Pozbawiłaś mnie złudzeń.
Boli ale dziękuję.
Muszę się napić.
Wydaje mi się, że Twoje akcesoria są bez zarzutu. Obejdzie się bez chlania :D
Stary.... olej rubryczki! Sam sobie wpisz pod "Inne" :mrgreen:
Juz nie sciemniaj, nie sciemniaj :mrgreen: Wiadomo, ze nie o dach tu chodzi :mrgreen: W czolgu liczy sie tylko lufa :mrgreen:
Lodołamacze odpłynęły, a Wasyl trwa.
Metodologia jest prosta:
Wsliguje sie na lod, ten lamie sie pod ciezarem statku.
Dlatego nie zawsze moga plywac i przewaznie kilka plywa jednoczesnie, jeden toruje reszta udraznia, predkosc nigdy za duza nie jest:)
Zdjecia bardzo fajne, szkoda ze wiekszosc leci w lewo:)
pozdro
Nyny, być może trochę lecą, jest problem z poziomem - rzeka zakręca, perspektywa zakrzywiona, bardziej sugeruję się wówczas pionami niż poziomami. Pewnie nie zawsze znajduję ten złoty punkt G ;)
Poniżej kilka lutowych tapet na pulpit, nazwałabym je... apezetowymi ;)
słabe szkła mam...czy to jakaś źwierzyna na pierwszej ? czy strachy ;-)
nooo apezetowe....ale miłe dla oka :-)
Jest źwierzyna, jest :) Ja z kolei miałam za słabe szkła aby wyeksponować źwierzynowość, pozostałam więc przy tapetowatości ;)
Ykhm, no ładne to to, ale wolę kury ;)
P.S. Do zobaczenia na zlocie kochana :mrgreen:
ale tapetowatość też fajna :)
takim spokojem z niej bije :)
Lolka, specjalnie dla Ciebie przedzlotowa kura, niech nam stymuluje zachowanie równowagi
Helmuth, toć śniegu było sporo, a do wiosny rzut beretem - damy radę :)
Piękne te Twoje pagórki pomorskie, jak na nie patrzę, to żal mi, że nie mam dziś czasu, zatrzymać się po po drodze i powłóczyć jak kiedyś po Rajkowach , Pelplinach , Tczewach , itd itp, i widuję je tylko z autostrady lub z okna samolotu.
Pozdrawiam AP.
---------- Post dodany o 00:21 ---------- Poprzedni post był o 00:16 ----------
Może czas na przeprowadzkę - świeża zieleń to na antypodach , a śnieg największy tego roku był w Rumunii . Bułgarii, Serbii, Rzymie i Czechach zachodnich i środkowych i... u Bodzipa.
Po długim czasie miałam dziś okazję porobić nie-kury i niepejzaże. Czy jakaś dobra dusza mogłaby wyrazić swą opinię? Chodzi mi głównie o to pierwsze, czy nie przegięłam z brakiem jakości?
mnie się podoba...jak się ktoś przyczepi...to chyba tylko złośliwie...
Witaj :)
Z przyjemnością zaglądam do Twojego wątku i podziwiam Twoje przemyślane, wyważone i interesujące zdjęcia.
Z ostatniej trójki wyróżniłbym środkowe, postać jest lepiej uwyplukona i przyjemniej się je ogląda. Ostatnie też bardzo mi się podoba.
Trzyma kciuki i życzę dużo radości z tego co robisz :)
Kliszakowa stylizacja- moze byc. Wyglada na kadry z jakiegos Afganistanu z lat 60. Moze jakbys rozswietlila srodek kadru, to wygladaloby to jeszcze bardziej "staro'.
Eee tam, taka złośliwość... phi :( A w ogóle to mi się pomerdało z kolejnością, chodziło mi o przegięty brak jakości TRZECIEJ foty. I faktycznie, z perspektywy czasu - kosz.
Poniżej jeszcze mała czwóreczka.
"Parkour" - mały esflores, trochę przeterminowane "Take tam Walentynki", mała wariacja kolorystyczna z niebieskim, oraz "Wodnik".
P.S. Nad Tczewem własnie szaleje burza, trzeba chyba kompa wyłączyć... szok... :shock:
dwójka mi podoba....jak z powstania Warszawskiego..;-)
A mnie trzecie - niebieskie
a kojarzy mi się z okresem studiów:
stancja, mieszkamy we czterech. Yogi burdelarz jak zwykle zostawił po sobie syf na stoliku. Więc spakowaliśmy jego biały serek do takiego właśnie słoiczka i na balkon, na słoneczko. Po kilku dniach zmętniało, i się upłynniło. Potem się rozwarstwiło tak jak u Ciebie. Na wierzchu był czysty kwas masłowy.
To my to Yogiemu pod łóżko. Yogi ... nic, poszedł spać. A kwas masłowy to najbardziej śmierdząca rzecz w kosmosie.
Potem my to wywalili na ulicę. No starż pożarna musiała myć :mrgreen:
...
ot, takie sobie wspomnienie do fajnego zdjęcia :D
Hm... ale łóżko Yogiego znajdowało się w tym samym pomieszczeniu co Wasze łóżka? :twisted:
Uwielbiam Twoje zdjęcia! I w d..ie mam jakość. Jest klajmat Bufetowej i tyle ;)
Wow ! 4 zdjecia i kazde inne :) I kazde dobre :)
Pomysl nad pierwszym jak nad wieksza seria - pomysl rewelacyjny ! Zwlaszcza, ze to juz ktores w tym stylu - nadal pamietam przechodniow na ulicy i ich cienie.
Drugie - czysta bufetowa - nic dodac, nic ujac. Tylko modele troche wyzsi niz zwykle ;)
Czecie - dalbym smialo do galerii - taki "selektywny" kolor lubie - wlasciciel oczu budzi lekki dreszczyk ;)
Czwarte - dam sobie odciac lewa piers, jak masz kadr, w ktorym zmiescialas cale wodne rozlewisko. Troche bym tez dopiescil szczegoly- kontrast, nasycenie, itp.
Dziękuję Wam za dobre słowa. Z tą jakością częściowo sama jestem sobie winna, tak to jest, jak się nie przestawi iso po wyjściu z ciemnego pomieszczenia i pełnym słońcu wali na 800 Parę ujęć spieprzyłam...
Poniżej jeszcze małe cóś - "Pod Budą" i "Widok na tory".
A mnie urzeklo (tak chyba mogenapisac) to ktore wywalilas, bo jak sama napisalas, przegielas ze slaba jakoscia. Nie wiem.. mnie sie podobalo.. takie mocne bylo.. firankowe ;-)
T.
Zawsze zazdroszczę apz-owi porannych widoczków. Dziś i mi się udało w drodze do pracy uwiecznić kawałek krajobrazu. Czynność utrudniona bo z pociągu - w biegu i zza szyby ale uznajmy że "tak miało być" ;)
Psa brakuje.
Co Wy w tym płaskim widzicie ?
Górki rulezzzz :mrgreen: