Robert Wong trafił w samo sedno. Warto całe obejrzeć bo na końcu mówi o cenach,
https://www.youtube.com/watch?v=Sxlhj4C7xmg
Wersja do druku
Robert Wong trafił w samo sedno. Warto całe obejrzeć bo na końcu mówi o cenach,
https://www.youtube.com/watch?v=Sxlhj4C7xmg
Chciałem się pochwalić (i jednocześnie Wam podziękować) swoimi zakupami w zeszłym miesiącu.
Dlaczego w tym temacie - no bo poniekąd odnosi się on do polityki cenowej OM / Olympusa.
Przed ostatnim wyjazdem kupiłem fabrycznie nowy E-M1 MK III za $799 oraz M. Zuiko 45 f1.2 PRO za $809.
Prosto z HK czy Taiwanu, darmowa wysyłka, zero innych opłat.
Nie wiem, może dla Was to i tak przepłaciłem, ale ja jestem zadowolony, bo w tym tygodniu w USA jest promocja na Olympusy i oficjalne ceny są takie:
Załącznik 254251
Załącznik 254252
Plus do tych cen na Amazon należy dostać sobie jakieś 10% podatku bo w USA ceny podaje się netto.
To wychodzi na to że jak się poszuka można te lepsze modele i obiektywy PRO kupować połowę taniej albo więcej.
Gdybym wcześniej kupował MFT w takich cenach to pewnie nigdy bym złego słowa nie powiedział ;-)
PS. Jak widzę jak na eBay USA ludzie wystawiają swoje używane E-M1 MK III za $1200 bo kupili za $1600 to aż mi przykro...
Cieszę się, że jesteś zadowolony ze swojego zakupu!
Google wyświetliło mi reklamę Olympusa więc kilkam, patrzę, i oczom nie wierzę.
E-M5 MK III + 12-45f4PRO jest ponoć w promocji - $450 zniżki - po tej zniżce kosztuje $1399 (bez zniżki kosztuje $1849 według B&H).
"Promocja" kończy się dzisiaj północy.
I w sumie nic w tym dziwnego, z tym że w tym samym B&H, bez żadnej promocji, nowy OM-5 z tym samym obiektywem kosztuje $1,401.62
Kto przy zdrowych zmysłach kupi w takim razie E-M5 III?
Załącznik 254549Załącznik 254550
Jak widać i w USA promocja oznacza niekiedy* szukanie jelenia...
* pytanie jak tłumaczyć 'niekiedy' - 'sporadycznie', 'czasem', 'często' a może 'zazwyczaj'?
- - - - - - - - - - AKTUALIZACJA - - - - - - - - - -
Z tego co pamiętam konstrukcja stopki w OM-5 jest bardzo podobna do E-M5-III i oba te modele są narażone na wyłamanie stopki. Solidniejsza stopka była w pierwszej i drugiej generacji E-M5.
E m5 mark3 ma wyłamujące się mocowanie stopki.Om-5 jest baaardzo zbliżoną konstrukcją, a OM do tej pory nie udowodniło, że problem nie będzie dotyczył również om5. Dodatkowo na necie były zdjęcia, że problem zaczął też dotyczyć m10 mark4 lub 3. Po prostu oszczędnościowe wadliwe projekty zaczęły pokazywać wady po pewnym czasie użytkowania.
„Bardzo zbliżona konstrukcja” to dość eufemistyczne określenie [emoji846]
Jak dla mnie "szukanie jelenia" to cala branza fotograficzna, ktora wycenia swoje produkty o wartosci odbiegajace od zdrowego rozsadku ;)
Na YouTubie na lewo i prawo oferowane sa najdrozsze puszki i na wszelkie mozliwe sposoby wciskany jest kit ze to musisz miec do robienia profesjonalnych zdjec.
Warto obejrzec ten material: https://youtu.be/Srq9OwORTHI
Z jednej strony tak, z drugiej trzeba pamiętać, że często patrzymy na ceny elektroniki z perspektywy dziesiątek/setek milionów wyprodukowanych smartfonów czy telewizorów, a niestety sprzęt fotograficzny raczej w grubych milionach produkowany nie jest, przez co zwrot z inwestycji w R&D jest mniejszy. Tego samego doświadczam w moim innym hobby - masowe fanty z Chin, produkowane z plastiku są tanie, fanty z US produkowane z tektury są drogie - kwestia skali.Cytat:
Jak dla mnie "szukanie jelenia" to cala branza fotograficzna, ktora wycenia swoje produkty o wartosci odbiegajace od zdrowego rozsadku
Ale ogólnie się zgadzam - jak już pisałem w innym wątku - napisz że m43 to "kupa"/"najlepszy sprzęt", będziesz miał 1000 odpowiedzi, wrzuć zdjęcie - najczęściej nikt o nim nic nie napisze. Idąc dalej, zauważyłem, że zdjęcia z opisem z jakiego sprzętu pochodzą są oceniane inaczej, niż bez tego opisu - kiedyś w ramach prima aprilis wrzuciłem zdjęcia samochodu wyścigowego, chyba z Formuły 3, i napisałem, że zdjęcia zrobione 150-400 Olympusa. Jakby napisał, że są zrobione Olympusem 560UZ (bo nim było zrobione) to nikt by się pewnie słowem nie odezwał :).
Coś w tym jest. Jakiś czas temu ani mi było w głowie podpisywanie zdjęć modelem aparatu (pamiętacie jak się tu przywitałem z grupa i jakie było wielkie halo o brak EXIF), ale na niektórych grupach na FB - zwłaszcza na grupie MFT (były Olympus / obecny OM) jest to po prostu wymagane w regulaminie. I potem faktycznie duża część komentarzy jest w stylu "ale ten obiektyw wymiata" itp itd, zamiast coś o zdjęciu konkretnie.
Tak, uwielbiam te różne gnioty ze 150-400. Ale przecież trzeba zalajkowac albo aha dać, bo się obrazi, że kasa poszła w błoto ;)
Na niektórych to działa
i ratują finanse producentów swoimi zakupami.
Wydanie 7500$, to nie wszystko.
Dwa i pól roku po premierze trzeba czekać w kolejce https://www.bhphotovideo.com/c/produ...150_400mm.html
Ale niech kupują takie zabawki, na tym ten biznes też polega. Co innego chwalić się słabymi zdjęciami na specjalistycznym forum później.
No nie wiem.
Ciągle jestem przekonany informacje od Jakubczyka o tym ile sztuk tego obiektywu się sprzedało w Polsce to ściema. 2-3 sztuki to maks moim zdaniem.
Ba, nawet w USA nie znam ani. jednej osoby która ten obiektyw kupiła, a jestem członkiem lokalnego klubu fotograficznego w NY.
Jest całkiem sporo osób z MFT, nikt, ani jedna osoba, nie kupiłą tego szkła, i nie zamierza.
Zwyczajnie, z braku pieniędzy. Za to dużo osób które miały te $7500 zwyczajnie zmieniło system na FF z jakimś zoomem.
Wierz mi, gdyby ten obiektyw miał realny rynek zbytu, nie fantastycznie nakręcony opowiadaniami na Youtube czy marketingiem, to by był dostępny tak żeby każdy chętny mógł go kupić.
Dlaczego firma miałaby odmówić sobie zysku ze sprzedaży?
A prawda jest taka, że ten obiektyw to taki mityczny jednorożec, niedostępny dla nikogo, ale jako ten nieuchwytny obiekt pożądania nakręca marketing.
Gdyby był szerzej dostępny i więcej osób mogłoby się przekonać o tym co on oferuje (stosunek jakość / cena / rozmiar) to legenda by upadła w ciągu doby.
- - - - - - - - - - AKTUALIZACJA - - - - - - - - - -
Przykład z wtorku... bez komentarza.
Załącznik 254673
No wycena tego szkła to taka sama bzdura jak np 300mm 2.8 do starego 4/3. Ale dlatego też ta firma poległa
Nie wiem kto zarządza reklamą w OM Systemie, ale pieniądze wydają do niczego..
Od początku miesiąca wyświetlają mi się przeróżne reklamy o majowej promocji na 150-400 PRO ;-)
Załącznik 254811
W końcu zaciekawiony klikam w tą reklamę i.... produkt niedostępny :-)
Już nie wspomnę że cena promocyjna taka sama jak zwyczajna.
Z takim marketingiem to ja im nie wróżę przyszłości.
Załącznik 254812
Ciekawe jakby zapytać gości z Olympusa / OM czemu warto wejść w ich system, co by odpowiedzieli...może sami nie wiedzą co ludzi kręci w tym systemie:).
Olympus OM-D E-M5 Mark III: $749.95 after $450 savings
Olympus OM-D E-M1X: $1,499.95 after $1,500 savings
https://www.bhphotovideo.com/c/compa...EG_1450952-REG
Widać po efektach, że bardzo dobrze wydają pieniądze. :)
Chodzi o ciągłe powtarzanie absurdalnych rzeczy, na których koncentrują się i grzęzną w nich ludzie.
Tworząc różne "piekiełka". Nasze fotograficzne nie różni się od innych. Wszystkie działają tak samo.
Zresztą według klasyka.
Powtórz głupotę tysiąc razy, a stanie się prawdą . Albo rzeczywistością. :)
Nic dodać, nic ująć...
Tylko zastanawiam się ilu ludzi jest w stanie wyciągnąć z tego przekazu jakieś wnioski.
A jeszcze lepiej wprowadzić je w życie.
Kupowanie tego 150-400 to jak kupowanie mieszkania od dewelopera. Płacisz za dziurę w ziemi - za 2 lata nazbierają kasy, budują za twoje pieniądze i dopiero masz swoje m2
Nie wiedziałem gdzie to wstawić więc czemu nie tutaj
https://twitter.com/AiBreakfast/stat...-vk_SnFhQ&s=19
Oprogramowanie do manipulacji zdjęciami wykorzystujące AI.
Adobe za chwilę wprowadzi usługę cyfrowego podpisu elektronicznego zdjęć, pozwalającego prześledzić etapy obróbki. Innego wyjścia nie widzę.
No niezle... Koncowy efekt zdjecia bedzie zalezal od tego jak zaplanuje zmodyfikowac fote do oczekiwanej koncowej postaci.
Innym softem bede podmienial tla a innym uzupelnial brakujace detale.
Funkcja fotografa bedzie w przyszlosci bardzo podmiotowa a liczyc beda sie projektanci i wizjonerzy tego co i jak ma ostatecznie wygladac ;)
Kłopot zapewne będą mieć fotografowie produktowi, modowi, modelki. Fotografia reportażowa, okolicznościowa będzie trzymać się dobrze. No i ta fotografia z którą zapłacą zleceniodawcy. Fotografia amatorska będzie mieć się nadal tak samo. Choć nie bardzo rozumiem dlaczego ludzie rezygnują aparatów i zaczynają używać smartfonów. Jeśli ciężar kłopotem to właśnie m43 jest dobrą odpowiedzią czy też systemy Fuji. Stosunkowo lekkie zestawy 500-1200g, stabilizowane matryce pozwalają pozbyć się statywów, body napchane technologicznie dające dużą swobodę pracy i w wadze do 6 smartfonów mamy fajny zestawik "bezlusterkowiec i jakieś obiektywy" i to wszystko zmieści się w niedużej torbie. Widać też jako OM powinno zadbać o serię 5 która powinna być koniem pociągowym systemu dla amatorów. Właściwie seria 10 na start też jest dobra ale nie z tymi plastikowo-wadliwymi body.
W sumie kłopot będą mieć wszyscy. :)
Bo staniemy przed wyborem, czy uprawiać nadal klasyczną fotografią, czy zająć się zabawą w grafikę wspieraną AI.
Patrząc, jak szybko telefony podbiły serca przeciętnego zjadacza bagietek. Myślę że szybciutko nastąpi przeorientowanie na NOWE.
I nie jest istotne, że nie zawsze wygląda to dobrze. Ważne że jest cool. :)
Ja osobiście nie mam problemu, jeśli chodzi o wielkość aparatu. Mogę robić zdjęcia różnymi sprzętami. Mimo to preferuje większe puszki, bo łatwiej się je obsługuje. Zwłaszcza w chłodnych porach roku, albo w zimnych miejscach.
300 gramów cięższy sprzęt nie jest tragedią, a często odwdzięcza się "lepszość" matrycy. Piszę oczywiście o fotografii krajobrazowej.
Teoretycznie to m4/3 i APS-C mają przewagę w tele
wynikającą z kropa -mnożnika ogniskowych.
W praktyce jednak to do pełnoklatkowych bezlusterkowców, które startowały później
C, S i N oferują obiektywy: 400/2.8, 400/2.8 z wbudowanym TC1.4, 400/4.5,
600/4, 600/4 z wbudowanym TC1.4, 600/11,
800/5.6, 800/6.3, 800/11
i 1200/8.
Nie wszyscy tylko reklamowi. Może to obniżyć również sprzedaż aparatów. Tych bardziej profesionalnych.
Mnie zastanawia co powoduje, że ludzie przesiadają się z lustrzanek na smartfony? Gabaryty zestawów? Kłopotliwa obsługa? Ograniczenia technologiczne lustrzanek? Smartfon ma jednak ograniczenia inne niż aparat, a ludzie z czegoś wygodniejszego przechodzą na coś hmmm.... uniwersalniejszego(?).
Ja przeszedłem odwrotną drogę czyli od komórki poprzez smartfona na bezlusterkowiec. Aparaty analogowe mnie do fotografowania nigdy nie skłoniły, cyfrowe małpki też nie; cyfrowe lustrzanki tym bardziej, a dopiero bezlusterkowiec dał radę. Skutek to... no całkiem przestałem focić smartfonem od jakiś 2 lat. Focenie przy okazji spaceru jest całkiem fajne, szczególnie w połączeniu z lekkością m43. Pytanie ile nowych osob smartfonowych pójdzie tą drogą? Bo to daje szanse na utrzymanie rentowności i produkcji aparatów.
No ale wiele osób poprzednio używało lustrzanek. I nagle przeskok na smartfona? To się nie skleja.
Rozumiałby kiedy chodzi o użytkowników smartfonów jako jedynego narzędzia czy osoby rezygnujące z cyfrowych małpek. No ale ludzie nawet na codzień w jakimś stopniu zawodowym używające aparatów też rezygnują z aparatów na wakacjach czy szybkich wyjazdach turystycznych. Lans w ms nie usprawiedliwia takiego zachowania choćby z powodu zalewu ilością fot.
Skleja się.
Kupili luszczanki, bo myśleli że same z siebie będą robić lepsze zdęcia.
[no i stały się bardziej dostępne cenowo:
2002 Canon EOS-D60: 2200$
2003 Canon EOS 10D: 1500$
2003 Canon EOS 300D: 900$
...
2009 Canon EOS 7D: 1700$
2011 Canon EOS 60D: 1100$
2011 Canon Rebel T3i (EOS 600D): 800$
*2012 był szczytem globalnej sprzedaży aparatów]
Część pewnie kupiła dla szpanu, bo z aparatem wyglądającym jak te używane przez profesjonalistów...
No ale bez ogarnięcia narzędzia, nauki same z siebie lepszych zdjęć nie robią
i po porównaniu ich ze zdjęciami kolegi ze smartfona -Po co ja mam zabierać na wakacje tego klamota?
Kwestia jeszcze tego na czym się zdjęcia ogląda i skąd się je bierze. Przy oglądaniu zdjęcia przesyłanego mms-em na ekranie smartfona różnica między zdjęciem zrobionym przez fachowca porządnym aparatem a zdjęciem zrobionym w trybie 'full auto' smartfonem jest często niezauważalna. A nawet przy oglądaniu na porządnym monitorze jeśli sciąga się zdjęcia z portali społecznościowych są one często tak zmasakrowane algorytmami dokonującymi kompresji i dopasowania rozmiarów zdjęć do wymogów portalu że trudno zauważyć różnicę w jakości.
Lata temu był boom na aparaty cyfrowe, w tym na lustrzanki. Były one tanie, były wszędzie, a telefony dopiero zaczynały robić zdjęcia i nie szło im w tym najlepiej. Ktoś, kto wcześniej pstrykał pamiątkowe fotki analogową małpką i
chciał przejść na cyfrę, nie miał za bardzo alternatywy.
Smartfony jednak szybko osiągnęły wystarczającą jakość zdjęć, moda na social media eksplodowała, wszyscy chcieli mieć możliwość łatwego dzielenia się zdjęciami bez obrabiania ich na komputerze. Producenci sprzętu foto to przespali i do tej pory się jeszcze nie obudzili. I teraz już nie muszą, jest już o wiele za późno. Zaległości już są nie do odrobienia.