Ciekawe osobniki...
Podoba mi się 2367
Wersja do druku
Ciekawe osobniki...
Podoba mi się 2367
Dzięki za komentarz!
Dwie gąsienice:
2373.
2374.
- i młodziutki pasikonik:
2375.
Brakuje mi już słów, żeby się nie powtarzać. Powiem tylko, że czuję się zachęcony do wyjścia z obiektywem macro w zieleń, zaraz po tym jak się tylko pojawi.
No i to mi się podoba :-)
Dzięki za miłe słowa!
W kolejnym odcinku - larwy rośliniarek:
2376.
2377.
2378.
:) fajne.
Ja nie czekałem, poszedłem w niedzielę. Zapragnąłem fot macro pięknych jak u wyszomira. Ostatnio były gąsienice, znalazłem na prawdę duży okaz...:grin:
Załącznik 188836
Spora:-) I dzięki umiarkowanej skali odwzorowania głębie ostrości ogromną osiągnąłeś!
Dzięki za komentarze - i jedziemy dalej. Larwa kolejnego gatunku rośliniarki żerująca na młodych igłach sosny - solo:
2379.
- i w duecie:
2380.
Miałeś szczęście bo wg mnie to bardzo rzadki okaz Maszynówki budowlanej (Mechanicus robotnicus), który najczęściej można zaobserwować na terenie byłego Związku radzieckiego. ;)
@wyszomir, na 2380 pięknie Ci zapozowała. Ewidentnie ma zadatki na modelkę.
2378 genialnie się zgrały kształty larwy i liścia, szkoda tylko tej nieostrości PD, no i kontrast troszkę za niski moim skromnym zdaniem.....
Marku, larwy rośliniarek piękne; te ostatnie to borecznik (prawdopodobnie borecznik rudy atakujący różne sosny). Pierwszy raz nawiedziły moją kosodrzewinę w maju w roku 2006, a następnie w 2016. Pozwolisz, że podłączę się ze swoimi obserwacjami.
2381 (rok 2016)
Załącznik 188851
Na jakikolwiek impuls z zewnątrz wszystkie podnoszą głowę i odwłok w sposób bardzo zsynchronizowany. Robi się cyrk.
2382 (rok 2006)
Załącznik 188852
Aleksander - dzięki za identyfikację i zdjęcia borecznika. O pozwolenie na podłączanie się ze swoimi zdjęciami nie musisz pytać - jak wskazuje już sam tytuł wątku to wątek zbiorowy, otwarty dla wszystkich.
A wszystkim pozostałym komentującym również dziękuję za miłe słowa!
Dziś - srogoń gimnastykujący się w maju na uschniętych zeszłorocznych badylkach:
2383.
2384.
2385.
Wyszomir: "O pozwolenie na podłączanie się ze swoimi zdjęciami nie musisz pytać -"
Marku, to był tylko żart, ale nie pozbawiony odrobiny sensu. Jakością prezentowanych zdjęć ten wątek to właściwie "zawłaszczyłeś". Nikt tu już nie chce pokazywać To znowu oczywiście żart :) , bo coś dorzucę, chociaż tylko w celach informacyjnych, gdzie teraz szukać owadów. Otóż co jakiś czas przynoszę z drewutni różne okazy. Ostatnio wysłałem Ci chruścika, a tutaj pokażę małą ciemkę, którą także "uratowałem" przed włożeniem do kominka. I znowu sprawdzałem, jak poradzi sobie M.Zuiko 40-150 mm f/2,8 + makrokonwerter Olympusa f=40 cm. Rewelacji nie ma, ale dla płochliwych owadów w terenie odległość robocza zwiększona do 35 cm przy tej skali odwzorowania jest jakimś rozwiazaniem.
2386
Załącznik 188866
Informacja niewątpliwie ciekawa - niestety nie skorzystam, bo nie mam w domu kominka:-( Na szczęście wiosna idzie i w cieplejsze dni owady już zaczynają wychodzić ze swoich kryjówek.
W dzisiejszym odcinku kilka majowych gąsienic. Żerująca na kwiatach wilczomlecza - niestety gatunku nie znam:
2387.
- gąsienica rusałki pokrzywnika na liściu - oczywiście pokrzywy:
2388.
- i pasjonujący wyścig między gąsienicą a ślimakiem:
2389.
- portret uczestniczki - jak widać, aż się spociła:-):
2390.
- wygląda na to, że ślimak jednak szybszy:
2391.
W kolejnym odcinku jeden z najdziwniejszych polskich pluskwiaków - zgarb rogaty:
2392.
2393.
2387 wygrywa konkurs na Miss ;-)
No co Ty?! Ta szczota do butelek?:grin: Zupełnie bez gracji. Tylko skacze z kwiatka na kwiatka.
Zobacz na 2391 na wybiegu w pełnym biegu. Ten ogonek, tylna łapka w wykroku. Jak u teriera:wink:
Załącznik 188925
Srogoń i zgarb kapitalny.
Dziś trzy kadry kwietników - pająków o tyle ciekawych, ze potrafią zmienić barwę (do wyboru dwa kolory - biały i żółty) w zależności od kolorów kwiatów na których czatują na ofiarę. Proces zmiany barwy trwa znacznie dłużej niż u kameleonów - zwykle kilka dni.
Młodziutki biały:
2394.
- i dwa kadry pięknej, żółtej samicy:
2395.
2396.
Dzisiejszy temat to muszka o brzydkiej nazwie cuchna nawozowa:
2397.
2398.
2399.
2400.
Pająki niczym kameleony to ciekawa historia....
Dzięki za komentarz - i kolejna muchówka - niestety niezidentyfikowana. Początkowo pozowała nieruchomo:
2401.
- a po chwili zaczęła się czyścić:
2402.
2403.
Muchóweczka śliczna, taka zroszona...
Dzięki za miłe słowa!
W dzisiejszym odcinku osy klecanki. O tyle interesujące, ze budują otwarte gniazda, dzięki czemu można łatwo obserwować, co się w gnieździe dzieje.
2404.
2405.
2406.
No to to już niebezpieczne zwierzątka....
Potrafią żądlić boleśnie, ale są dużo łagodniejsze od 'zwykłych' os - jeśli nie wykonuje się gwałtownych ruchów i nie podchodzi się do gniazda bliżej niż na kilkadziesiąt cm nie atakują.
Udane portrety :-)
No to znowu się podłączę, ;) bo temat dla mnie bardzo ciekawy. Z tym, że ja pokażę samca (trutnia?) klecanki.
2407
Załącznik 189035
2408
Tutaj samiec "robi nie swoją pracę" - zagęszcza nektar, który pobiera z żołądka, przez kilkadziesiąt sekund trzyma na zewnątrz i połyka. I tak kilka razy. Pięknie to wyglada na filmie; pęcherzyk rosnie, rośnie, a potem maleje i znika.
Załącznik 189036
2409
Myślałem, że to praca tylko dla robotnic:
Załącznik 189037
A tak na marginesie, moje klecanki zwykle pozwalaja mi na zbliżenie do kilkunasu cm; obiektyw na mniej niż 10 cm. Nie lubią tylko, jak zbyt mocno ingeruję w otoczenie, kiedy odsłaniam pole widzenia dla obiektywu (tu gniazdo w kępie situ). Nigdy nie zostałem zaatakowany. W literaturze klecanki są opisywane jako niezwykle bojowe i agresywne o bardzo bolesnych użądleniach. Żyje ponad 200 gatunków klecanek, w Polsce około 10. Widocznie moje należą do tych mało agresywnych. Najbardziej przyjazne osy w moim terenie.
Świetnie się Panowie uzupełniacie. :)
ładne te Wasze klecanki, chcę więcej :lol:
Czyli trutnie(?) jednak coś robią? :wink:
Aleksandrze - gratuluję świetnych zdjęć klecanek!
Dokładnie tego teraz nie odtworzę, ale z tego co pamiętam koniec obiektywu był ok. 20cm od gniazda.
Dzięki za komentarze - i kolejny temat - dwa kadry żylenicy nadwodnej:
2410.
2411.
Dziękuję, ale dla ścisłości muszę to skomentoiwać: przecież to Twoja szkoła Marku! Jak już coś pokazuję, to nie mogę przynosić Ci wstydu.
A dla tu zagladajacych: makrofotografii uczyłem sie od Marka. Mamy krańcowo różne techniki fotografowania, ale jakści zdjęć małych zwierzątek uczyłem się właśnie od Marka.
Pozdrawiam, Aleksander
[QUOTE=Lilen;1311896]Dość często mamy z Markiem wspólne plenery makrofotografii. Najlepiej jak przyjedziesz i popatrzysz. Stałe zaproszenie jest tutaj http://naturephotocloseup.eu/main.php?g2_itemId=6044
Wyjątkowo przyjmuję również kursantki, im młodsza tym chętniej :)
Jestem bardzo cierpliwy :)
Załącznik 189059
Jeżeli Marek sie zgodzi, to pokażę tu dokumentację porównawczą ilustrującą nasze sposoby. Mój klasyczny niżej. Ale ma wiele wariantów, w tym także co do techniki ostrzenia.
Załącznik 189060
Obydwa zdjęcia zrobiła moja żona, która nadzoruje plenery z kursantkami. :)
Dziękuję bardzo za podzielenie się warsztatem. Punktów nie dam bo system złośliwe nie chce pozwolić.
Twoje obiekty fotograficzne tak cierpliwie czekają aż w ich pobliżu ustawisz statyw, odpowiednio ustawisz aparat obiektyw, złapiesz ostrość itd?
Tak, wszystkie moje zdjęcia, w tym chyba ponad dwie setki tysięcy makro, robię wyłącznie ze statywu (żadnego kiwania aparatem), a ostatnio również z użyciem kabelka spustowego. 100% zdjęć kadruję na wyświetlaczu, nigdy przez wizjer. Ponadto, ponad 90% ostrzeń to dokładnie punktowy AF (jast tak celny i szybki, że moje oko i ręka zdecydowanie przegrywają). Jedynie w przypadku bardzo dużej skali odwzorowania (bliskiej 1:1) i kiedy obiekt jest nieruchomy, ostrzę czasem ręcznie uruchamiając lupkę. Do ruchliwych celów zawsze jednak AF, najlepiej w krótkiej serii.
Tak wiec w wielu aspektach postępuję przeciwnie do zaleceń innych makrofotografów. Każdy pracuje jak mu najwygodniej. Są tacy, którzy "lubią" leżeć na mokrym torfowisku czy wręcz w błocie, a ja siedzę wtedy na stołeczku wędkarskim, nawet na łace czy w suchym lesie. Wyjątkowo używam ogrodniczych nakolanników. Wygoda na pierwszym miejscu, ale nigdy nikomu nie zalecałem fotografowania po mojemu; każdy musi to sam dopracować.
Pozdrawiam, Aleksander