Aleksandr, pokaż swoją czatownię. :)
Wersja do druku
Aleksandr, pokaż swoją czatownię. :)
Mam kilka w różnych miejscach (nie tylko u siebie). Jednak wszystkich nie uwieczniłem.
Ale proszę bardzo - to co mam na zdjęciach pokażę. Obrazki można powiększyć.
1. Moja ulubiona (bo można poczytać albo się wygodnia zdrzemnąć). Okna na wszystkie strony. Postawiona na łące nad rowem, jakieś 300 m od siedliska. Dokumentacja konstrukcji w budowie na betonowych słupkach bo grząsko.Obok przypadkowy dokument - jak obok już gotowej spaceruje żuraw (zdjęcie nędzne, bo przypadkowe i z dużej odległości).
Załącznik 222962 Załącznik 222963
2. Czatownia (też w budowie) na borsuki/lisy przy ich norach (cztery okna), a nawet zasiedlał je przejściowo jenot.
Załącznik 222964
W stałych czatowniach mam imadełkowe mocowanie sprzętu. Tu akurat w oknie zrobionym w kawałku drewnianej ścianki na skraju przydomowych świerków.
Załącznik 222967
3. Czatownia przenośna na plastikowych rurkach do wody, a obok fotoparawan.
Załącznik 222965 Załącznik 222966
Pozdrawiam i zapraszam po więcej o moich sposobach na ptaki i inne zwierzaki. :lol:
Obszerne opisy daję na blogu na mojej stronie naturephotocloseup. eu
Dzisiaj bardzo wiało ale:
Trzciniak na hustawce:
Załącznik 222971
Figury Rybitwy rzecznej
Załącznik 222972
to i mój trzciniak sprzed kilku dni
Załącznik 222973
Trzciniakom nie można dać pkt, to rasizm czy cuś...
Żurawie w Warszawie :)
https://forum.olympusclub.pl/attachm...4&d=1590766972
Perkoz dwuczuby (niestety światło miał od strony ...)
Załącznik 222975
Dzięki!
Miało być "czatownia przy norze ...". Czasem człowiek idzie na skróty i błądzi. Sprawdzę, czy da się poprawić tekst. Ale wypada mi w końcu owego jenota pokazać, chociaż to nie jest właściwy wątek. Może mi moderator wybaczy. Na usprawiedliwienie tylko napomknę, że jenoty gustują w zawartości ptasich gniazd.
A wnuczka tylko testowała stabilność konstrukcji.
Załącznik 222976
Ale żeby jakieś ptaki też się tu znalazły, dołączę parkę raniuszków, które zasiedliły jałowiec pred domem, a ja przygotowałem im wygodne lądowisko przed wlotem do gniazda. Zaprzyjaźniliśmy się i fotografuję je z odległości 4-5 metrów "oczy prosto w oczy" bez żadnego ukrywania się. Akceptują oczywiście wszytkich domowników, którzy cały kręcą im się pod gniazdem.
Załącznik 222979Załącznik 222980
Załącznik 222977Załącznik 222978
Dzikie zatem czy udomowione? Fotografować podczas gniazdowania czy nie fotografować - co zaleca kodeks ptasiarzy? Kiedyś może napiszę na ten temat więcej - jak to robić nie niepokojąc ptaków, a nawet im pomagając. To w oparciu o własne obserwacje i doświadczenie z dudkami, kopciuszkami, pleszkami, pliszkami i inną podwórkową gawiedzią. Pozostając przy raniuszkach, podstawiona obok jałowca deska uwolniła je od wstępnego przysiadania przed wlotem do gniazda. A ponadto stanowiła doskonałe miejsce do obserowania latających obok owadów, do których co kilka sekund startowały.
- - - - - - - - - - AKTUALIZACJA - - - - - - - - - -
To wszystko zależy od wkomponowania sie w wiejskie społeczeństwo (22 lata doświadczenia). Sąsiedzi u których też postawiłem w promieniu 1 km dwie czatownie, nawet pomagali mi je przewieźć i ustawić na ich terenie.
Wandalizmu doznałem tylko ze strony miejskich grzybiarzy, którzy przewrócili w moim lesie czatownię przy norze na borsuki. A przecież z miejsca postawienia 10 m od nor i konstrukcji czatowni widać było wyraźnie, że nie jest to myśliwska ambona. Musiałem ją zatem przymocować drutem do sosny. Dlaczego "miejskich"? Bo sąsiedzi zaakceptowali mnie, a są nawet tacy, z którymi zprzyjaźniliśmy się. Spotykamy się też "na grzybach". Natomiast miastowi robią najazd wandali, kopiąc niejadalne grzyby i pozostawiając puste butelki, puszki i inne śmieci. Idąc "na grzyby" zabieram zawsze reklamówkę na śmieci. Mieszkańcy wsi też czasem (coraz rzadziej) zaśmiecają, ale inaczej - na polu butelki , sznurki z belowanego siana czy słomy, strzępy worków po nawozie. Dawniej było gorzej.