kolejne patenty Olympusa:
50, 55, 60, 70mm f/2.8
http://translate.googleusercontent.c...AZjcHjREQkcn6w
Wersja do druku
kolejne patenty Olympusa:
50, 55, 60, 70mm f/2.8
http://translate.googleusercontent.c...AZjcHjREQkcn6w
to dla tych, dla których m4/3 nigdy nie będzie dość profesjonalne:
http://www.43rumors.com/new-m43-work...an-daily-mail/
Pewnie, tak samo jak fotografię podróżniczą można robić wielkoformatowym Linhofem...
Chodziło mi o to, że coraz trudniej udowadniać tezę, że wybierając m4/3 musimy iść na kompromis kosztem jakości.
Zgadza sie - a niektore wrecz przeciwnie. Problem polega na tym ze niektorzy twierdza ze bez FF i papierowej GO nie da sie zrobic profesjonalnej czy nawet dobrej jakosci fotografii - co jak widac nie jest prawda. ALbo jest nia tak samo jak to ze jakikolwiek system nadaje sie najlepiej do wszystkiego
ano,
spodobał mi się kiedyś komentarz na optycznych - w zażartej dyskusji o tym który sprzęt jest profesjonalny a który nie, jeden z dyskutantów dał przykład ze swojego zaplecza - mając liczne aparaty w tym drogie cyfrowe FF przyznał z rozbrajającą szczerością że największe pieniądze przyniósł mu niepozorny Canon bodaj G5 którym cykał zdjęcia do szkolnych legitymacji...
A przeczytaliscie dokladnie tekst?
Tam jest jak byk napisane, ze nie jest to jakosc lustrzanek, jednak wielkosc megapikseli sensora podowuje smiale uzycie do skladu.
To jednak zasadnicza roznica.
pozdro
przepraszam że się wtrącam... ale nikt nie odpowiedział na zadane pytanie w tytule... postaram się więc ja odpowiedzieć: W dobrą stronę.
Bo prawda jest brutalna. Najważniejsze jest najsłabsze ogniwo - a tym jest druk / ekran / rzutnik / wystawa...
Przeglądając wydrukowane artykuły i zdjęcia do nich nie widzę różnicy czy to moje zdjęcie z PENa czy zdjęcie innego autora z D3s.
Różnicę widać oczywiście po zassaniu zdjęć z redakcyjnego FTPa ale na papierze w kolorowym magazynie nawet na rozkładówce - różnicy żadnej
Oczywiście można mówić o potencjale aparatu jego możliwościach tym czy dane zdjęcie zrobi się PENem podczas gdy bvez problemu zrobi się FF itp itd
Ale jakościowo? Po złamaniu artykułu i puszczeniu materiału do kiosków - żadna różnica... Mało tego - fotoedytorzy nawet będą mało narzekać na takie zdjęcia jeśli ich nie chcą drastycznie ciąć
W końcu to i tak jest wydrukowane jakimś offsetowym drukiem i jakość wszystkiego zredukowana będzie do tego samego poziomu - dużo niższego niż to co oferuje każdy z tych aparatów
Co nie zmienia faktu, że do pewnych zastosowań wolałbym mieć Linhoffa - ale do druku w magazynie... phi...