Bo ja swego czasu też lubiłem bez statywu ale z sigmą i ciężkim sprzętem to się nie da po prostu.
Poza tym po użyciu statywu i szyny spada dość znacznie ilość nietrafionych kadrów.
Wersja do druku
183 - ważka, bardzo mi się podoba praca obiektywu, a jeszcze bardziej praca fotografa. Motylek 184 jest fajny, ale nie tak rozmaity i rozbudowany, jak ważka. Motylek to w zasadzie z punktu widzenie kompozycji - trójkąt, a ważka, to kulisty, niesamowity łebek , czapierzaste długie nóżki, smukły złoto-czarny odwłok, pergaminowe skrzydełka i ten piękny pąk, w którego wczepiwszy się owad konkuruje swoją eklektyczną formą ze zwartością, jednolitością koloru i szlachetnością zawiązka.
Pzdr, TJ
no to powoli zaczynam smerfowac o co w tym wszystkim chodzi , bezwietrzna pogoda , obiektyw ustawiony na odpowiednia skale powiekszenia , manualne ustawienie ostrosci , statyw i szyna do przesuwania calego zestawu , proste a zarazem genialne
a ja biedny probowalem to robic z reki ;-)
Z ręki też się da, tylko trafisz 10%
Sigma 150 - tak pod Nikona jak i pod Olka daje Ci ten niesamowity komfort, że nie wchodzisz robalowi ze szkłem w dupsko. Owady się mniej stresują, można sobie na spokojnie wyostrzyć.
Minus jest ten, że musisz taskać ze sobą dodatkowego klamota. Ale jeśli wybierasz się na konkretne fotografowanie robali, a nie kościołów przy okazji, to bierzesz tylko 3 rzeczy: body, szkło i statyw.
Przymierzam się właśnie do wymiany swojego statywu na opisywanego przez dobasa chińczyka sirui.
Epl-3+mZD12-50
185. (polecam klikac po wieksze)
Załącznik 66192
pozdro