masz na mysli te super kwasne grapefruit'y ktorych bez cukru sie nie dalo uzrec ?
Wersja do druku
No ale zapomniałem jak sie nazywały.
Pomarańczopodobne, to były prawdziwe pomarańcze kubańskie. Były zielone lub zielonkawe i kwaśne zarazy jak jasny gwint. Na dokładkę ta delikatna przeźroczysta skórka, która osłania poszczególne cząstki była tak twarda jak skóra krokodyla.
Ale to było dużo później. Wcześniej - za Gomółki jeszcze, na święta były normalne piękne pomarańcze, zapakowane każda sztuka w serwetkę.
Najlepsze były z pieczątką SK (z USA) bo miały cienka skórkę , małe pestki i były bardzo słodkie i soczyste. Nie co teraźniejsze . Teraz polscy importerzy biora te przemysłowe z grubą skórką co rosna na dziko we Włoszech i Hiszpanii a sprzedaja nam jako te najlepsze
Nie wiem o jakich czasach mówisz ale ja pamiętam pomarańcze bardzo troskliwie zapakowane, zawijane pojedynczo w serwetki papierowe a każda miała naklejkę Jaffa. Ponoć sprowadzane były z Izraela a kupić je można było w Delikatesach.
Delikatesy w tamtych czasach, to były sklepy, w których można było kupić takie delikatesy jak cytrusy, dobre alkohole, kawior i takie inne produkty, kojarzone ze zgniłym kapitalizmem.
Potem, za Gierka , delikatesy zeszły na psy i można w nich było kupić wszystko, tylko nie delikatesy :?
1960-1967 bo w 1967-1969 miałem przerwę w życiorysie (LWP w Dęblinie i innych miejscach)
Fajne te Wasze zdjęcia reliktów z tamtych lat. Przyjemnie popatrzeć i pomyśleć "O, tak! Tak właśnie to wyglądało!" Pokazujcie jeszcze co macie w swoich przepastnych zakamarkach.
Ajan są w Ciebie jeszcze jakieś "perełki"? :-D
Miesięczna racja mięsa :)
mój pierwszy wózek...
- Lisiajamko1 wyobraź sobie, że mam dokładnie taki sam komplet "kartek" z sierpnia 1989 r! :-D
Ajan - rewelacyjne - ja się woziłam już w "wyższych furach", regulowane oparcie, zawieszenie - skóra (rzemienie), mamy portret siostry męża - podobny model niskopodłogowy :-D. Interesujący z Ciebie mężczyzna był od maleńkości ;-)
wzruszyłam się nad tymi kartkami. u nas nic nie zostało "na pamiątkę" - chyba wszystko przejedliśmy ;)
wątek pierwsza klasa!
Ja tam byłam "VIP" miałam przydział "sztero-kilowy" na kartki..:-P
To nie zadna sciema!Sam będąc kiedys w CCCP widziałem zegarki z tarczą 24 godzinną.Dwa lata temu taki zegarek marki Poljot w polskim sklepie kosztował 600PLN!Generalnie były to zegarki dla ludzi ktorzy pracuja w warunkach gdzie sa problemy z odróznieniem dnia od nocy.W wersji dla marynarzy na tarczy zanaczone były wachty.
Sam miałem dwa Polioty, poszukam - może się zachowały.
Grzebnąłem w szufladzie i wpadł mi w rękę mój stary dowód osobisty. Szczególnym sentymentem darzę stronę 14 (wielka pieczęć z USC o zawarciu związku małżeńskiego) i stronę 17, która pełniła funkcję paszportu :-)
P.S. o zegarkach może później. Mam Błonie Super (100% oryginał, remontowany oryginalnymi częściami "zorganizowanymi" z ówczesnej produkcji) w spadku po ojcu, który pracował ongiś w "zegarkowej" w Błoniu
na pokazie mody lata 50-te...
Ja mam Pabiede z 1959 roku (cena 750 zł) i Sportownyje (17 kamnei) za 850 zł z tego samego roku i kwarcową Rakete ale to juz z nie tak odległych czasów.
papierosy górnik palił mój dziadek...
Odświeżam wątek - Zaporożec (tz. Zemsta Stalina) Brakuje mi dżwięku tej maszyny :grin:
Nie Zemsta Stalina tylko Natasza Prince (zerżnięty z NSU Prince)
Ponizej dowód rzeczowy.
Załącznik 59243
Tak jeszcze a propo's clonów i zrzynania.
Protoplasta Moskwicza
Japonczycy tez kopiowali tylko, ze u nich postep technologiczny byl tak olbrzymi, ze nie wypalow nie bylo jak w przypadku Zaporozca :-) Jak juz cos udoskonalili to mialo to rece i nogi.
Protoplasta Moskwicza swietny.
A oto protoplasta naszej Warszawy (tfu Pabiedy) - Ford Vedette
Załącznik 59244
Stadion w Warszawie 1968 r. wtedy X- lecia, dożynki.
"NIECH ŻYJE SOJUSZ ROBOTNICZO-CHŁOPSKI"
Pelne trybuny i co najwazniejsze kiboli jeszcze wtedy nie bylo na szczescie :-)
ten dym po prawej to podpalił się człowiek...
zadowolony facet...
foto. W.Pniewski
Biorąc pod uwage ubiory kolejkowiczów to pewno stoją za karpiami , które jeszcze pływaja w stawie.
PKS kolejka do autobusu- same samce...
foto. W. Pniewski
Ciekawe co dają?:grin:
Mówiło się: "Co rzucili ? "