Kupa testów. Wszystkie zebrane do kupy.
http://fotoblogia.pl/2010/11/18/niko...nzje-i-zdjecia
Wersja do druku
Kupa testów. Wszystkie zebrane do kupy.
http://fotoblogia.pl/2010/11/18/niko...nzje-i-zdjecia
jeśli testowanie ma potwierdzać zgodność ze specyfikacją/opisem proszę zróbcie test: iso 100, długi czas naświetlania rzędu 10s, NR OFF, i f/22 lub więcej.
efekt niespodzianki zobaczycie gdy zdjęcie obejrzycie w powiększeniu.
jans, specjalnie dla Ciebie niespodzianka:
http://img413.imageshack.us/img413/8150/dsc2938j.jpg
Widzę, że "zwiększyłeś" czas naświetlania potrzebny do zobaczenia niespodzianki (na forum Nikoniarzy wystarczało Ci 5s). Podpowiem, że niespodzianka będzie widoczna bardziej jak zwiększysz ISO.
Chodzi o to, że odejmowany jest szum z czerni? Bo nie widzę tu żadnej niespodzianki :)
Chodzi o to, że jans ma zapewne w takim teście pełno HOTów i uważa, że wszystkie D7000 tak mają.
wszyscy chwalą tę puszkę, z testów użytkowników wynika, że jest ok, czekać tylko na poświąteczną obniżkę i brać :)
mi osobiście nie odpowiada trochę mniej pewny chwyt niż w d90, ale pewnie da się z tym żyć. Dobrą puszkę wysmażyli
?? A dokładnie to co jest nie tak z tym chwytem? Pytam tylko z czystej ciekawości bo zdecydowałem się na Pentaxa K-7 ale przeglądałem też ofertę konkurencji i nawet pomyślałem o Nikonie D90 bo ma pewne interesujące mnie funkcje, cena teraz znacznie spadła ale po macaniu dostał minusa właśnie za chwyt. Dwa razy go oglądałem w kilkutygodniowym odstępie czasowym z różnymi obiektywami ale zawsze po wzięciu do ręki pojawiało się uczucie dyskonfortu - w sumie fajna puszka ale chwyt był dla mnie wyjątkowo niewygodny.
grip jest delikatnie węższy niż w d90, ale to na prawdę subtelność i może Tobie np. będzie pasował bardziej. Polecam sprawdzić osobiście. Ludzie na stoiskach foto najczęściej są bardzo pomocni
Jest już test na dpreview: http://www.dpreview.com/reviews/nikond7000/.
przepala na matrycowym ;-)
I nie ma opiekacza z termoobiegiem ;)
A aparatu, który nie przepala na matrycowym to jeszcze nie widziałem.
wiem, wiem :-)
...ale moje wtrącenie to nic innego jak tylko humorystyczne nawiązanie do słynnego wątku Zbigniewa z 2006 roku o przepałach na matrycowym w D80 z forum nikoniarze.pl ;-)
Nic wielkiego w tym modelu nie widze.To samo ma co inne.Czy to nikon czy canon,olympus,sony pentax,wsio ryba.
To, że niedoświetlają, nie oznacza jeszcze, że w ogóle nie przepalają.
Łatwiej. Co nie znaczy, że zawsze lepiej jest mieć niedoświetlone...
Cholera, no to mój D7000 ma nie tylko zwalony AF (fakt), ale też pomiar światła, bo nie przepala.......
Mimo wszystko da się nim robić zdjęcia, filmy........... no i nawet sporo radochy daje ;-)
http://www.youtube.com/watch?v=kdeOg_4OfGo&hd=1
ups, możliwe -żeby tylko zostało filmowanie.............. ;-)
Witam !
Konstruktorzy dostosowali pomiar do charakterystyki
matrycy gdzie niedoswietlenie to mniejsze zlo.
Pamietam, ze w analogach systemy pomiarowe na pomiarze
matrycowym dazyly do lekkiego przeswietlenia kadru bo
filmy zle znosily niedoswietlenia.
Kiedys sie bardzo zdziwilem jak w Canonie 10D
system pomiarowy matrycowy pracowal
jak w analogu (pod charakterystyke filmu) i mi notorycznie
10D przepalal swiatla.
Skonczylo sie na uzywaniu pomiaru selektywnego "na swiatla" z
ujemna korekcja EV.
Pozdrawiam
Pomiar ewaluacyjny w Canonach działa inaczej, niż matrycowy w Olkach i nie ma to nic wspólnego z charakterystyką filmu. Ci producenci przyjęli po prostu inną filozofię. Olkowi chodziło o to, żeby zmieścić światła w histogramie, o ile zajmują one jakąś tam część kadru, np. do 1/3 jego powierzchni. I nie ważne, że pozostałe 2/3 kadru będzie czarne jak smoła. Canon z kolei przyjął, że skoro użytkownik ustawia ostrość w jakimś punkcie AF, to to, co jest w tym miejscu w kadrze jest dla niego ważne i powinno być poprawnie naświetlone. I tak światłomierz próbuje ustalić pewien kompromis między jasnymi obszarami kadru, a tym, co znajdujesz się w aktywnym punkcie AF. W obu przypadkach trzeba zrozumieć działanie światłomierza i w różnych sytuacjach wprowadzić odpowiednią korektę ekspozycji, wówczas nie będzie niespodzianek.
Zapoznałem się z kolejnym przeglądem (review) Nikona D7000 na cameralabs.com.
Porównano tam od względem rozdzielczości w JPEG Nikona D7000 (16 MPx) z Canonem 60D (18 MPx), przy obiektywach kitowych i stwierdzono, że różnica jest bardzo mała i gdyby nawet Canona wyposażyć w lepszy obiektyw, to nadal zysk w rozdzielczości byłby nieznaczny.
Lepszy obiektyw juz niewiele by wniósł w Canonie 18 MPX? Jest to kolejna taka konstatacja w testujących witrynach, co prowadzi do zapytania:
1) Czy w praktyce, jeśli chodzi o rozdzielczość w lustrzankach APS amatorskich i zaawansowanych, została osiągnięta granica (16 - 18 MPx), w której kitowe i średnio-dobre obiektywy przestają dawać radę sensorom?
Obiektywy przy tych wielkościach sensora APS pracują dużo poniżej teoretycznej zdolności rozdzielczej sensora (Nyquist), a to z dwóch powodów:
- pierwszy, to obecność filtra AA, który nie jest dokładny, ma swoja charakterystykę częstotliwościową i najprościej mówiąc tłumi rozdzielczość, zmiękcza obraz;
- drugi, to obecność wad optycznych w obiektywie, które powodują, że rozdzielczość podawana przez obiektyw na sensor (niezależnie od filtra AA) jest znacznie mniejsza od teoretycznej dla obiektywu w zakresie małych liczb przysłony, np. dla kitowego obiektywu Nikona jest to F mniejsze od 8, ze względu na błędy optyczne, a w zakresie większych F, rozdzielczość jest „rozwadniana” przez błędy optyczne i rosnące wraz z F ugięcie światła (dyfrakcję) na brzegach przysłony.
Jak nie kijem go, to pałką.
To wszystko powoduje, że tylko przy pewnej wartości liczby przysłony nazywanej sweet spot (dla kitowego obiektywu Nikona jest to F= 8 ) obiektyw ma rozdzielczość maksymalną – najbardziej zbliżoną do teoretycznej rozdzielczości sensora.
Dla pozostałych wartości F, na lewo i prawo od F= 8, rozdzielczość obiektywu jest mniejsza.
Biorąc pod uwagę powyższe rozumowanie (ściśle teoretyczne) można zadać pytanie - jaki jest sens pakowania do APS sensorów większych niż 16 – 18 Pxl?
Ba, jak pokazują testy z E-5, już przy 12 MPX i usunięciu filtra AA i dodaniu odpowiedniego softu likwidującego niekiedy występującą morę, obiektywy Olympusa w formacie 4/3” ledwo ledwo nadążają, i to tylko przy optymalnych przysłonach. Przy pozostałych (mniejszych i większych od sweet spot) sensor nie ma za dużo do roboty.
Tylko bardzo wysokiej jakości obiektywy, a te są bardzo wysoko drogie (co najmniej 2x droższe niż amatorska lustrzanka z kitem) zbliżają się na odległość rzutu beretem z rozdzielczością do sensorów formatu APS 16 – 18 MPx w więcej niż jednej wartości F (w bardziej płaskim maksimum) i to niemal wyłącznie w środkowej części kadru.
Generalnie każdy średnio dobry obiektyw w lustrzance 16 MPx pracuje grubo poniżej możliwości sensora. Czy 16 -18 MPx stanie się w APS granicą, jak 10 MPx w kompaktach zaawansowanych? Śmiem twierdzić, że nie. Rynek ma swoje prawa i bitwa na iluzje będzie trwać.
Nowy krem, który „usuwa” do 35, 5 % zmarszczek będzie zawsze postrzegany jako bardziej pożądany od usuwającego 31,5 %.
Najwięcej sukcesów w dostarczaniu obrazów o dużej rozdzielczości (i przy okazji w DR) przynosi powiększanie formatu. Na imaging-resource.com we wstępnym teście Pentaxa 645 pokazano obrazki testowe tkaniny używanej do oceny szumu przy wysokim ISO.
Format średni schrupał w całości przy 1600 ISO 21 MPx FF Canona 1DsMkIII nie pozostawiając żadnych niedomówień. 40 MPx Pentaxa 645! A przecież ten FF, to wzorcowa maszyna.
Pzdr, TJ
Sens jest taki, żeby mieć większą ilość detali, niż z matryc 10-cio czy 12-megapikselowych.
Ja nie zauważyłem, żeby obiektywy nie wyrabiały. Te, które na matrycach 12-megapikselowych wyciągały w porywach 50 lpmm, to na matrycach 16/18-megapikselowych wyciągają 60-70 lpmm. Do granicy rozdzielczości obiektywów jeszcze daleko (przynajmniej tych porządnych, a nie przezroczystych zatyczek na bagnet).
To nieprawda. Znajdzie się sporo tańszych szkieł, które z pewnością dadzą sobie radę na znacznie bardziej upakowanych matrycach.
Każdy obiektyw na matrycy z filtrem AA pracuje grubo poniżej teoretycznej rozdzielczości sensora. Wykorzystuje jakieś 60-70% rozdzielczości, jaka wynikałaby z ilości pikseli.
Oczywiście, że nie. Na szczęście... Za parę lat pewnie będą już ponad 20-megapikselowe matryce APS-C, a kto wie, czy i Panasonik nie pokusi się, aby zbliżyć się bardziej do tej wartości. I obraz z nich, po przeskalowaniu w dół do 16-18 mpx będzie lepszy, niż z dzisiejszych matryc.
Małe (ale ekstremalne ;-) ) porównanko D3 (FX 12Mpix) z D7000 (DX 16Mpix) w temacie szum/detal.
Zdjęcia odszumione w LR 3.3 -wartość odszumiania ustawiona na 30. WB z automatu, nie poprawiane w LR.
ISO 25600, f2.2, 1/200, szkło: Nikkor 35 1.8
D3:
http://img844.imageshack.us/img844/9382/d3c2399.jpg
D7000:
http://img641.imageshack.us/img641/5589/dsc4766.jpg
no i jeszcze jeden strzał z D7000 na ISO 100, jak by ktoś był zainteresowany ;-)
http://img46.imageshack.us/img46/3328/dsc4455f.jpg
fatman, D7000 jako zapasowa puszka u Ciebie?
W sumie obecnie tak -głównie do zabawy w małego filmowca :D
Czekam do marca, czas żeby to D3 stał się puszką zapasową.......... dziadek ma już 3 lata....
Mały OT
Te nieostrości na ustach i nosie modelki przy fotce z D3 są okropne. Z D7000 jest dużo lepiej
PS
Z E-5 byłoby najlepiej, i f=2 w zupełności było by wystarczające ;-)
To tak na marginesie niekończących się dyskusji o GO.
Koniec OT
tymczasowy_, nieostrość wynika z tego, że D3 nie trafił tak dobrze jak D7000 (hihi, zazwyczaj jest odwrotnie) a mi nie bardzo chciało się bawić w powtórki -bo to był test szumu a nie ostrości, GO czy trafiania.
Owszem E-5 przy f2 w kwestii GO wypadł by przy takim zdjęciu lepiej. Ale nie na iso 25600, które było tematem testu ;-)
A teraz tak dla "odmiany" kolejne porównanie D3 z D7000. Tym razem iso niższe, bo zaledwie 6400, za to warunki nocne i zimne światło. Wynik jest bardzo ciekawy :-)
D3:
http://img832.imageshack.us/img832/9874/d3c2405s.jpg
http://img716.imageshack.us/img716/663/d3c2405.jpg
D7000:
http://img560.imageshack.us/img560/9339/dsc4884s.jpg
http://img508.imageshack.us/img508/5018/dsc4884.jpg
Sliczne niebo na D3:grin::grin::grin:
no banding pikny. ale to zmiksowane 2 niekorzystne warunki czyli max iso + zimne swiatlo.
A mimo tego D7000 dał radę. Gdzieś na forum był wątek o postępie w aparatach/matrycach -jak widać postęp jakiś jednak jest ;-)
Rafale, a jak byś porównał D7000 do D300s. Chodzi mi o ogólne wrażenia pod względem ISO, AF, ergonomii?
Ostatnio czytałem test D7000 w DFV i napisali tam, że D300s wypadał lepiej pod względem czułości.
ISO wypada lepiej:
-1600 troszkę lepiej
-3200 wyraźnie lepiej
-6400 znacznie lepiej
-12800 i 25600 nie ma co porównywać, bo D300s leży i kwiczy
Panom z DVF chyba się aparaty pomyliły :-)
Co do AF, to ciężko powiedzieć, bo niestety mój D7k ma AF uwalony (zresztą w tej chwili jest właśnie z tego powodu w serwisie), i trafia idealnie na małą odległość.
Dlatego mogę powiedzieć, że jak fotografowałem coś oddalone nie dalej niż 2m ode mnie, to AF był bardzo szybki i celny. Nie widziałem różnic w działaniu AF pomiędzy D300s a D7k w takim przypadku. Także przy słabszym świetle.
Jednak prawdziwy test zrobię dopiero jak mój D7k wróci naprawiony z serwisu ;-)
Tak, oczywiście na korzyść D7000 :-)
Uchwyt jest mały, moja dłoń jest dosyć duża i niestety wygodne to dla mnie nie jest. Miejsca na palce jest minimalnie mniej niż w D90.
W wolnej chwili wstawię jakieś sample :-)
Ja sie moge wypowiedziec w kwestii ergonomi...
Dla mnie d300s zmiazdzyl d7k, d700, i wiele innych puszek, jednak do e3 tez mu nieco brakuje:)
Chociaz de trzysetce jest najblizej ergonomia do eczy, ale ja mam dziwne grabie, bo dlugie paluchy posiadam:)
Ja wybralem d300s bo i uszczelniany jest tyz:)
pozdro
EDIT: z gripem jest znacznie lepiej, wczoraj przylazl i juz coraz blizej mu do etrojki:)
D7000 tez jest chyba uszczelniony
nyny, ale D300s i D700 to właściwie ta sama obudowa (różnica w wadze i "nadbudówce") ;-)
A jak już piszemy o uchwycie ciągle, to przyznam z ręką na sercu, że tak wygodnego jak w E-1, nie miałem okazji w innych aparatach poczuć.