Ciekawa fotorelacja, może kiedyś i ja w taką pielgrzymkę się wybiorę :)
Wersja do druku
Ciekawa fotorelacja, może kiedyś i ja w taką pielgrzymkę się wybiorę :)
Buty można było znaleźć po drodze... :mrgreen: , proszę o kontynuację :)
Cieszę się że póki co się podoba. Tak, będzie jeszcze co najmniej 5-6 wrzutek, bo tych zdjęć jednak dużo mam, a do Santiago jeszcze daleko :D Myślałem nad formą tej relacji i o tym jak ostrą selekcję zdjęć przeprowadzić i doszedłem do wniosku że w pierwszej kolejności fotki wylądują na tym forum a selekcja będzie raczej łagodna, tak by więcej zdjęć poddać krytyce. Potem wrzucę ostrzej przebraną relację na fejsbuka.
W ogóle selekcja zdjęć to spory problem. Nie wszystkie uważam za dostatecznie fajne, ale w niektórych momentach po prostu nie cyknąłem fajnego zdjęcia i muszę rzeźbić z tego co mam.
Yup, sam jestem z tego dumny, wyjazd miał mocno studencki budżet :D Niemniej jednak przy planowaniu budżetu dobrze jest zaplanować sobie jakąś rezerwę po to by problemy finansowe nie przytłumiły radochy z wyprawy. Na Hiszpanię w ogóle rozsądnym założeniem jest średnio 15 euro dziennie na utrzymanie - to jest wersja raczej skromna.
Zgadza się, zestaw body + dwa obiektywy który miałem ze sobą (i który notabene ułożony był specjalnie z myślą o tej wyprawie) kosztował więcej niż sam wyjazd :D
Polecam! Spotykałem pielgrzymów w absolutnie każdym wieku, dlatego masz dużo czasu i nie ma co się za bardzo spinać. Jak się trafi w życiu półtora miesiąca wolnego to czemu nie?
prosz... :)
65. Miejscami bywało wąsko:
Załącznik 158175
66. Poszedłem tak jak wskazywał ten znak, ale nie przypominam sobie bym przechodził przez jakieś Celorio :roll::
Załącznik 158176
67. Odpływ:
Załącznik 158177
68. Czy to jeszcze Hiszpania czy już Haiti?
Załącznik 158178
69. Sporo zabytków sakralnych jest w Hiszpanii w opłakanym stanie. Poniżej zrujnowany klasztor gdzieś przy szlaku:
Załącznik 158179
70. Okazuje się że nie tylko w Polsce mamy przydrożne kapliczki, chociaż w Hiszpanii mają one wyraźnie inną formę. Najczęściej są wkomponowane w jakiś przydrożny murek, których tam nie brakuje:
Załącznik 158180
71. ...:
Załącznik 158181
72. Dwie turystki z Niemiec. Niestety na tym zdjęciu wyszło mydło i nie wiem dlaczego:
Załącznik 158182
73. Pineres i najpiękniej położone albergue w jakim byłem na Camino. Widok z okna na Picos de Europa. Autostrada też gdzieś tam jest, na szczęście schowana za drzewami. Na łące za studnią przebiega szlak - w tym miejscu jest to ta ledwo widoczna ścieżka:
Załącznik 158183
74: W albergue byłem całkiem sam i medytacyjny nastrój zachęcił do nadrobienia strat w pamiętniku:
Załącznik 158184
75. W którą stronę?
Załącznik 158215
76. Do tego momentu miałem super pogodę, prawie nie padało i za gorąco też nie było. Od tego dnia wszystko wróciło do normy na ten rejon Hiszpanii, czyli dużo deszczu... :( Hint: Na poniższym zdjęciu jest morze:
Załącznik 158216
77. Asturia:
Załącznik 158217
78. Mega fajnym elementem Camino była popołudniowo-wieczorna integracja w albergue, zwłaszcza jeżeli zebrała się fajna ekipa pielgrzymów. Lingua franca był angielski, a tematy najróżniejsze. Dobre (i tanie!) hiszpańskie wino nie przeszkadzało :):
Załącznik 158218
79. Bywa tak że z niektórymi widziałem się tylko raz. Ester z Katalonii poznałem podczas maszerowania, przeszliśmy razem ok. 20 km po czym rozdzieliliśmy się: Ja poszedłem na Gijon, a ona na Oviedo i potem Camino Primitivo:
Załącznik 158219
80. Tutaj Camino rozdziela się: Droga na Oviedo wiedzie potem przez góry (Camino primitivo) szlakiem odrobinę krótszym ale i trudniejszym. Droga na Gijon to kontynuacja Camino Norte. Ja poszedłem w prawo:
Załącznik 158220
81. Gijon. Miasto mnie raczej niczym nie urzekło, być może za sprawą paskudnej pogody:
Załącznik 158221
82. Cydr jest regionalnym specjałem w Asturii. Bardziej wytrawny niż polski, rozlewany do specjalnych charakterystycznych butelek (na zdjęciu), serwowany w specjalnych wysokich szklankach w lokalach zwanych "Cideria". W ogóle regiony w Hiszpanii mocno różnią się od siebie i wcale nie ogranicza się to do kraju Basków i Katalonii. Za każdym razem gdy przekraczałem granicę widziałem różnice: czy to w wyglądzie domów na wsi, czy w ofercie barów, czy w jeszcze innych rzeczach. Cydr asturyjski można było dostać jedynie w Asturii (za to na każdym kroku), kiedy wszedłem do Galicji zniknęły nie tylko Ciderie, ale i cydr w sklepach. Pojawiło się za to piwo Estrella Galicia :)
Załącznik 158222
83. Tak, tutaj jest przejście dla pieszych. Wyobrażacie sobie coś takiego u nas?
Załącznik 158223
84. Fasada kościoła w Aviles:
Załącznik 158226
Podziwiam za wytrzymalosc. Tez tak bym chcial ale pewnienie nie wytrzymalbym kondycyjnie :(
Stazx - możesz napisać coś więcej o tych albergue. Na jakich zasadach to działa? Czy to jest przez kogoś dofinansowane (kościół? gminy?). Jakie tam są warunki noclegowe, ile pomieszczeń itd. Z góry dziękuję.
Wbrew pozorom kondycja wcale nie jest najważniejsza ;)
Albergue to po hiszpańsku schronisko, no i są schroniska prywatne i państwowe. Ja zatrzymywałem się prawie wyłącznie w państwowych (albergue municipal).
Państwowe są utrzymywane przez państwo, nocleg kosztuje od 4 do 6 euro zależnie od regionu i położenia albergue. Podstawą do otrzymania noclegu jest paszport pielgrzyma (credencial), zatrzymać się można maksymalnie na jedną noc (i zwijać się trzeba dosyć szybko - najczęściej do 8.00 rano). Za tę cenę dostaje się łóżko, prysznic oraz miejsce do przeprania i powieszenia ubrań. W większości schronisk (ale nie we wszystkich) dodatkowo jeszcze kuchnia i pościel jednorazowa.
W bardziej uczęszczanych alberguach zatrudniani są tzw. hospitalero, czyli opiekunowie schroniska. Oni wtedy zajmują się przyjmowaniem pielgrzymów i pilnowaniem porządku w środku. Spotkać też można wolontariuszy, czyli pielgrzymów którzy robią sobie parodniową przerwę i pomagają przy obsłudze albergue. W mniej uczęszczanych miejscach często trzeba dopytać się ludzi gdzie można się zapisać i dostać klucze do albergue - najczęściej wskażą miejscowy bar.
Albergua prywatne to w większości po prostu biznesy lokalsów zoptymalizowane na pielgrzymów :p Cena wynosi 10 - 15 euro za nocleg. Są też albergua za "donativo" czyli "co łaska" działające bardziej jako rodzaj instytucji pół-charytatywnej.
Warto jeszcze dodać że Hiszpanie poważnie podchodzą do Camino de Santiago i traktują je jak dziedzictwo narodowe, co objawia się m.in. tym że nawet bardzo mało uczęszczane szlaki mają swoją siatkę schronisk państwowych, pomimo tego że z pewnością nie przynoszą zysku.
No dobra, rozpisałem się, to może wrócę już do zdjęć :)
85. W Aviles spotkałem Polaków - Mateusza i Martynę:
Załącznik 158580
86. Chwila odpoczynku:
Załącznik 158581
87. Kościół gdzieś pomiędzy Aviles a Soto de Luina:
Załącznik 158582
88. Inne ujęcie:
Załącznik 158583
89. W lewo :)
Załącznik 158585
90. Za Soto de Luina można było wybierać spośród 3 wariantów trasy: przez góry, wdłuż szosy albo wzdłuż wybrzeża. Ja poszedłem przez góry:
Załącznik 158586
91. Widoki skądinąd znajome:
Załącznik 158587
92. Widok na południe:
Załącznik 158588
93. Tuż przed szczytem szlak odbijał w prawo i obchodził wierzchołek góry szerokim łukiem. Dla mnie bez sensu - chodzenie po górach bez włażenia na szczyty, więc poszedłem prosto:
Załącznik 158589
94. Najwyższy szczyt, prawie 700 m n.p.m. Tabliczka upamiętnia rowerzystę który zginął w tych górach:
Załącznik 158590
95. Widok na Zachód. Przez te wsie na dole miałem jeszcze tego samego dnia przechodzić:
Załącznik 158591
Dzięki za info. :)
96.Almuna:
Załącznik 158592
97. Żaglówka przy granicy między Asturią a Galicją:
Załącznik 158593
98. Ribadeo, już po stronie galicyjskiej. Klimaty trochę a la Kuba:
Załącznik 158594
99. Latarnia morska w Ribadeo. Jest to pożegnanie z morzem, gdyż od tego miejsca szlak odbija na południowy-zachód i idzie już prosto na Santiago:
Załącznik 158595
100. Wschód Słońca nad Ribadeo. Po drugiej stronie rzeki Asturia. W tym miejscu ta w gruncie rzeczy mała rzeczka rozlewa się bardzo szeroko, tworząc zatokę wcinającą się na prawie 10 km wgłąb lądu:
Załącznik 158596
101. Jacyś niezidentyfikowani pielgrzymi:
Załącznik 158597
102. Kościół w Lourenza, którego fasada była ponoć testem generalnym przed wybudowaniem katedry w Santiago. W sumie podobieństwo jest znaczne:
Załącznik 158598
103. Detale:
Załącznik 158599
104. Figura na dole to św. Jakub apostoł:
Załącznik 158600
Idziemy dalej, super sprawozdanie :)