I kolorowe światełka były. :-P :mrgreen:
Ale spartoliłem Henia rury, mgły nie miałem, deszczu też, śnieg jeszcze nie pada. :cry:
Teraz włażę do bunkra, aby gromy z Frankfurtu mnie nie dosięgnęły. :mrgreen:
Wersja do druku
Wystarczy na chwilę spuścić wątek z oczu a tu zaraz "myszy harcują" :evil:
Poczekam jeszcze chwilę, może jeszcze coś ciekawego się pojawi :-P
I rury pordzewiałe i chałupa z powyłamywanymi.. tfu powybijanymi szybami i obrośnięta bluszczem trującym. No!