he he :)
Pewnie podobnie bym pomyślał :)
Wersja do druku
Moczarowe dziś zaczęły szaleć. Na razie w płytkich, nasłonecznionych wodach rozlewisk np. przy wale przeciwpowodziowym Kleszcze - Giełczyn.
Zajki zaczynają obfitować w gęsi i kaczki, rycyki wczoraj się pojawiły. Dolatują kolejne dudki. Pod wodą rozlewisk widać pierwsze pąki kaczeńców.
_______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
P.S: Dziś przed południem koło wieży widokowej na Ławkach pasła się Matylda z łoszakiem - około 80-100m na wsch. od szosy
Dzisiaj też tam byłem :) Z ciekawszych gatunków widziałem jeszcze bataliony, krwawodzioby, kszyki i błotniaki stawowe.
czajka z Zajek
gągoł z Rusi
Na łąkach pierwsze zniesienia - czajki, rycyki. Zaczynają się wielkie, nocne, żabie koncerty. Miejscami woda niebieska od moczarówek. Ufff, ciężki okres. Jak pogoda to pobudka o 3.45 - kawa i do budy. Potem do roboty, potem na żaby. Nie ma kiedy zdjęć powrzucać.
ostatnio jak byłem nad Biebrzą widziałem jażdzące samochody po wałach: Kleszcze-Giełczyn i Sulin-Góra Strękowa. Mam pytanie czy ktoś z Was orientuje się czy to dozwolone? Bo mam wrażenie, że nie ale pewien nie jestem.
Pozdrawiam,
Wał od Sulina to normalna droga. Natomiast Kleszcze - Giełczyn droga idzie poniżej wału. Tylko od Kleszcz do szosy jeździli jakiś czas wałem bo niżej droga była kiepska. Ale mi też się wydaje, że jazda po wałach jest zakazana. Często jednak jeżdżą ludzie górą bo rozlewiska lepiej widać.
No tak niestety jest! Zwalczaj to!
Życia nie starczy do naprawiania nadmiernie wygodnych - musieli by postawić budki i całodobowych strażników. Takie zachowania można tylko napiętnować i cierpliwie czekać aż pojawią się pozytywne skutki. A kiedyś rozjeżdżonego wału może zabraknąć do ochrony ludzi i ich dobytku.
Pozdrawiam AP.
Wały przy Narwi to pic na wodę :-) Od kiedy wyprostowali rzekę i stworzyli Siemianówkę groźby powodzi nie ma i nie będzie. Od góry ubijają wały ludzie samochodami, od dołu zgrabnie bobry je podkopują - jeszcze trochę i będzie po sprawie :-) Najlepiej by było puścić rzekę starym korytem i wały rozebrać. Dopiero rozlewiska ciągnęłyby się kilometrami...