Nie, to jest Two International Finance Centre. Chodzi mi o ten budynek budowany po drugiej stronie, na lądzie, w Kowloon
Wersja do druku
Tym razem (92), mniej mi się podoba, choć widok przedni.
Mam wrażenie, że robione jest pod słońce i dlatego takie "mdłe". Myślę, że dodanie kontrastu, ściemnienie i wyostrzenie znacznie by mu pomogło (lekkie prostowanie perspektywy, też :-P)
Wydaje mi się, że jest mdłe, bo była straszna mgła (smog?), a obecny efekt powstał po długiej walce z RAWem, i to jest chyba maks co można z tego zdjęcia wycisnąć :P Zdjęcie pełni jedynie element informacyjny, broń Boże artystyczny ;)
A to z tamtej strony nic nie mam. Tak jak już wyżej napisałam warunki były średnie do fotografowania, więc to jest w zasadzie jedyna fotka z wybrzeża jaką mam..
Wydaje mi się, że można jednak z niego coś wydusić :wink:
Chyba to już jest kwestia monitora... To Twoje u mnie strasznie ciemno wyszło i jakby bledsze kolory.. Ale ja już dawno nauczyłam się nie kłócić o kolory oglądane na dwóch różnych monitorach ;)
Bonus na wieczór:
najsłodszy zwierzak Filipin czyli Tarsier. Charakteryzuje się głównie wytrzeszczem oczu i z tego jest znany na całym świecie ;) Poza tym lubi obserwować okolicę za pomocą swojej obrotowej (aż o 180stopni!) główce. Żywi się insektami, poluje głównie w nocy. A w dzień śpi (ponoć z otwartymi oczkami ;]) lub obserwuje. Teraz tylko ciekawi mnie jak ich opiekunowie rozróżniają te dwie czynności :P
Tarsirek prosi klubowiczów Olympusa o jakieś ładne wykadrowanie go na tym zdjęciu, bo jakoś autorka nie wie jak się do tego zabrać ;]
Zwierzątko przeurocze , szkoda, że autorka kadru nie przyłożyła się bardziej, aby tej trawki w klarze nie było...:wink: dwa kroki w prawo...
Bardzo ale to bardzo słodki zwierzak :roll:
Ale warunki trzeba przyznać nie miałaś łatwe, bo wszędzie pełno tego chabuzia :wink:
Szkoda, że mi ktoś nie robił zdjęć jak ja robiłam jemu ;] Niby miało być łatwo. Tarsirki nie lubią się zbytnio przemieszczać (cierpią na wrodzone lenistwo :P), jedyne co to obracają łepek o 180 stopni. No i tak żeśmy się bawili, ja się przedzieram przez krzaki i inne haszcze, już jestem prawie na tyle blisko, żeby zrobić zdjęcie, a on.. hyc obrót o 180 stopni i znowu ujęcie jego pleców :D
I tak w kółko.. obchodzę krzaki z drugiej strony i znowu się przepycham. Po pół godziny takich zagrywek udało mi się zrobić dwa ostre zdjęcia! :) Złośliwe bestie :P
A co powiecie na taki kadr?
Mgła w HK to zjawisko dość powszechne, ja miałem szczęście, 3 dni pięknej pogody, dopiero ostatniego nadciągnął tajfun.