Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
kolejna porcja a w zasadzie 4 jej odcinki (bo nadrabiałam zaległości) to totalna dominacja dzieciaczków
nie mam pojęcia na które się zdecydować bo
to, to, to i jeszcze to są totalnie kapitalne
ale chyba mimo wszystko - pierwsze to mnie urzekło najbardziej dlatego ląduje w foto-miesiąca
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Cytat:
Zamieszczone przez
gulasz
kolejna porcja a w zasadzie 4 jej odcinki (bo nadrabiałam zaległości) to totalna dominacja dzieciaczków
nie mam pojęcia na które się zdecydować bo
to,
to,
to i jeszcze
to są totalnie kapitalne
ale chyba mimo wszystko - pierwsze
to mnie urzekło najbardziej dlatego ląduje w foto-miesiąca
zgadzam się:)
zachwyca mnie dokładność relacji
świetny pomysł z tymi domkami dla kawalerów, zawsze jakieś własne M2 na początek:mrgreen:
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Cytat:
Zamieszczone przez
gulasz
kolejna porcja a w zasadzie 4 jej odcinki (bo nadrabiałam zaległości) to totalna dominacja dzieciaczków
nie mam pojęcia na które się zdecydować bo
to,
to,
to i jeszcze
to są totalnie kapitalne
ale chyba mimo wszystko - pierwsze
to mnie urzekło najbardziej dlatego ląduje w foto-miesiąca
No i to się nazywa instynkt macierzyński :D
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Cudowna relacja, po prosto świetna.
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
474 i 475, oba portrety dziewczynek są świetne.
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Mi też zdjęcia dzieciaków najbardziej się podobają, co nie zmienia faktu, że pozostałe też świetne.
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Dziękuję bardzo.
Miło, że się podoba.
Wizyta w prowincji Ratanakiri dobiegła końca.
W planach była prowincja Mondulkiri, dokładnie miasto Sen Monorom oddalone o około 150 kilometrów od Ban Lung, niestety opady deszczu zalały drogi w Lumphat, nie było bezpośredniego dostępu do celu i musieliśmy tam dotrzeć drogą okrężną, nadrabiając 300 kilometrów.
Podróżując po Kambodży, w wielu miejscach jesteśmy uzależnieni od opadów deszczu, nawet niewielka ilość wody zamienia utwardzone drogi w błoto.
Kierujemy się na południowy zachód przez Stung Treng do prowincji Kratie i jej stolicy Kratie.
To kilkunastotysięczne miasto leży nad brzegiem Mekongu.
493.
Kiedyś była to niewielka osada rybacka, teraz jest to ważne miasto, przez które odbywa się transport towarów z Laosu i Wietnamu.
Mekong w tym miejcu ma kilkaset metrów szerokości.
Te skupiska domków to wietnamskie osady rybackie.
494.
Wietnamczycy nie mają w Kambodży prawa do kupna ziemi i w taki sposób rozwiązali problem, mieszkają na rzece w zakotwiczonych, prowizorycznych domach.
495.
To najczęściej stosowana metoda połowu ryb w tym rejonie.
Jedna osoba płynnym ruchem wyciąga sieć z dna na powierzchnię, trwa to około 30 sekund, złowione w ten sposób ryby wyciągane są z sieci podbierakiem na długim wysięgniku. Nad siecią, na linkach umieszczana jest przynęta w postaci małych rybek.
496.
Centrum miasta to zwarta zabudowa, ciasne uliczki i liczne stragany.
497.
Na noc sklepiki znikają.
498.
Odwiedzamy rozsławioną restaurację "Red Sun Falling", lokal prowadzi Joe, Amerykanin z Chicago.
499.
Można tutaj zjeść tradycyjne posiłki i wipić dobrą kawę.
500.
W uliczce obok restauracji mieści się ich kuchnia.
501.
cdn.
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Domki na wodzie wyglądają niesamowicie.
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
najbardziej podoba mi się dopisek na końcu "cdn." więc czekamy na kolejny secik ciesząc oczy każdym zdjęciem i każdym opisem
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
W centrum miasta znajduję się niewielkie targowisko, jest to najważniejsze miejsce, gdzie mieszkańcy zaopatrują się w większość produktów spożywczych.
Jak na miasto leżące nad Mekongiem, ryby oferowane były w bardzo ograniczonych ilościach, prawdopodobnie nocne połowy nie były zbyt udane.
502.
503.
Nie brakuje smażonych ryb, tutaj wybór jest o wiele większy. Jeżeli ktoś kojarzy gurami z hodowli akwarystycznych, to tak wygląda ten gatunek po usmażeniu w oleju, jest on tutaj bardzo popularny.
504.
3/4 wszystkich produktów to warzywa pod każdą postacią, korzeniowe
505.
ogórki marynowane w sosie sojowym,
506.
również kiszone w solonej wodzie, bez przypraw. Smakują podobnie jak nasze krajowe, małosolne.
507.
Między straganami dzieci.
508.
Pędy lotosu, ważny składnik wielu potraw.
509.
Na skórze dzieci widać liczne ukąszenia komarów. W tym rejonie, o tej porze roku komary występowały w dużych ilościach. Malaria wciąż powoduje dużą śmiertelność u dzieci.
510.
cdn.
---------- Post dodany o 01:04 ---------- Poprzedni post był o 00:11 ----------
Część straganów znajduje się pod gołym niebem,
511.
a część pod dachem.
512.
Jeżeli są zadaszone hale, to stoiska mięsne znajdziemy właśnie tam.
513.
Dziwne, było bardzo mało drobiu. Dominowała wieprzowina.
Widać było, że stoły i wieszaki na których leżało mięso, dawno nie były myte, nawet podkładana tektura była wielorazowego użytku i nikt się tym nie przejmuje mimo panujących tutaj ponad trzydziestostopniowych upałów.
514.
Przy targowisku możemy kupić również meble z egzotycznego dla nas drewna. Sprzedawcy oferują nawet wysyłkę statkiem do Europy, 1 metr sześcienny kontenera kosztuje tutaj około 60$.
515.
Na zgłodniałych czekają pieczone banany, obrane i owinięte w liście bananowca.
516.
Wymienimy tu również dolary na riele.
Pieniądze należy dokładnie przeliczyć kilka razy, łatwo można zostać oszukanym.
517.
Idziemy dalej, oddalamy się od centrum miasta.
Dzieci chowają się w cieniu i odrabiają lekcje.
518.
Dorośli w tym czasie ucinają sobie popołudniową drzemkę. W nietypowych miejscach, w cieniu pod drzewami.
Często w ten sposób przeczekują największy upał.
519.
Przy drodze spotykamy sprzedawcę lodu, który na pace samochodu piłą do drewna dzieli lód na mniejsze kawałki.
520.
cdn.