I statystyczna sytuacja amatorów inwestujących w systemy nieproporcjonalnie do swych potrzeb. Olek to wiedział, dlatego postanowił poczekać z zoomami, aż nasyci się rynek stałek, które w większości używane sporadycznie lądują w końcu na dnie szafy zastępowane praktycznymi kitami i superzoomami. Teraz już czas, żeby zarobić raz jeszcze sprzedając jasnego zooma.
Bo człowiek jest wygodny, nawet jeśli czasem wyznaje jakieś idee :)

