Stary Sącz - prawie w każde wakacje tam spędzałem trochę czasu. I oczywiście w całej Dolinie Popradu, bo dziadki - jako emerytowani organizatorzy obozów wędrownych - używali sobie na wnuku :)
Bywam tam czasem, ale boleśnie obserwuję zmiany. Za to po słowackiej stronie nadal jest pięknie. Tylko chyba zbyt dziko na spędy forumowe. Ale może by spróbować właśnie tam?

