Ta...fajna mgiełka ...ten deszczyk, doprowadzał mnie do nieodpowiedzialnego stanu, wszystko zalane...ja nie :evil: Ale już teraz w dół , Lima... pisco sour...będzie dobrze:grin:
Wersja do druku
Ta...fajna mgiełka ...ten deszczyk, doprowadzał mnie do nieodpowiedzialnego stanu, wszystko zalane...ja nie :evil: Ale już teraz w dół , Lima... pisco sour...będzie dobrze:grin:
No fakt. Na miejscu pewnie ten deszczyk i mgła przyjemne nie były. :wink:
O tym nie pomyślałem. No ale fotki za to ładne.:grin:
Widzę, że uciekł mi kawałek drogi przez Peru, dobrze, że są świetne fotki, pozdrawiam :)
Lima - dworzec kolei transandyjskiej zaprojektowanej i dopilnowanej w budowie przez Ernesta Malinowskiego (linia kolejowa sięgała wyżyn techniki 4800m n.p.m.) - dziś biblioteka.
Się naoglądałem, świetnie Peru pokazałeś, i miasteczka, i krajobrazy, i ludzie, wszystko ciekawe i zajmujące.
Ciekawe zdjęcia, obejrzałem z zainteresowaniem. Machu Picchu zazdroszczę, nawet w takiej pogodzie.
Ale się TU dzieje ... :)
Pozdrawiam i gratuluję pięknych kadrów.
Miejskość, miasteczkowość, wiejskość. Ludzie i góry. Wszystko pięknie przekazałeś. Idąc śladami powieści Llosy myślę że brakuje mi jeszcze puszczy :twisted:
A w ogóle to... chcę tam być. Wtopić się w autochtonów i bbbratać się :D
Napisz może, co to za wyprawa. Czy byliście samopas, czy coś bardziej zorganizowanego. Jak ludzie, noclegi, jedzenie, sklepy? Czy lubią jak ich się fotografuje?
I wielkie gratki dla lisiczki za podejście do rozszerzonej bioli i chemii. Ale masz zdolne dziecię... :shock: I na co się wybiera?
Swietne foty.