CzaRny fajne te foty i chichot historii też wywołują. Tylko teraz naród jakby................odporny:grin:
Wersja do druku
CzaRny fajne te foty i chichot historii też wywołują. Tylko teraz naród jakby................odporny:grin:
Pluralizm czyli plucie na wszystko:grin:
Ja w 1988 r. złożyłem malucha z części, wszystko kupiłem lub "załatwiłem" oddzielnie. Składał mi go znajomy elekktryk z Polmozbytu. Oj to była historia.
Nie. Byłem wtedy kierowcą, jeździłem wywrotką w firmie która produkowała...........płyn hamulcowy. Deficytowy to był towar. Kupiłem w Polmozbycie zespół napędowy do maluch (silnik, skrzynia, półosie) za 1,600,ooo zł. Tydzień póxniej kosztował już 3,600,000. Ale ja dostałem info od......kierownika Polmozbytu, żeby się pośpieszyć:grin:. Powiedziałem komu trzeba o co chodzi i znalazła się...................skrzynka płynu tzn. DA1 i R3. Reszty nie będę opowiadał bo to dłuuuuuga historia:grin::grin::wink:
BIKER , a skąd wziąłeś nadwozie ?
Nadwozie kupiłem w .......Wieluniu za 2 mln zł właściwie po cenie wg. ówczesnej giełdy. Zarobiłem na nadwozie, trochę obracając dolarami które żona dostawała od koleżanki z Kanady, do tego sprzedałem Simsona przywiezionego z ....NRD za pracę na budowie mieszkań w Erfurcie. Wszelkie złotówki zamieniłem na dolary kurs mnie wynióśł ok. 2000 zł. Do września 1989 r i wyboru rządu T. Mazowieckiego hiperinflacja podniosła cenę dolca do 13 tyś za 1. Wszystko sprzedałem koniom w DH Uniwersal i szybko kasę zacząłem lokować w częściach do malucha korzystając z rad Życzliwych" mi osób pracujących w Polmozbycie. W ten sposób kupiłem dosłownie wszystko i wywrotką zwiozłem do domu. Potem kuzyn zawióżł mi to do teściów 60 km od Łodzi, gdzie w czystej szopie powstał mój osobisty fiacik.:grin: