No, co! Romantyk w końcu :-)
Wersja do druku
Nie udało mi się porozmawiać z tym ostatnim :(
Jak chcesz otworkowca, to wystarczą Ci dwie rzeczy, które pewnie masz w nadmiarze: puszka po piwie i trochę "światłonieprzepuszczającego" papieru od filmów 120 ;) No i kawałek folii, w którym zrobisz dziurkę (sprawdzając jej kształt pod powiększalnikiem).
Pzdr
To nic, gusta są różne.
No wiem, wiem. Problem w tym, że nie uznaję półśrodków i nie lubię przypadkowości w fotografii (np. dlatego nie mam Holgi). Dlatego myślę o takim aparacie z prawdziwego zdarzenia, o na przykład o takim.Cytat:
Jak chcesz otworkowca, to wystarczą Ci dwie rzeczy, które pewnie masz w nadmiarze: puszka po piwie i trochę "światłonieprzepuszczającego" papieru od filmów 120 ;) No i kawałek folii, w którym zrobisz dziurkę (sprawdzając jej kształt pod powiększalnikiem).
Mówisz o czymś takim? Co do czystej: nie wiem, czy suchar już wie, co to jest czysta. Suchciu? :>
No, w końcu coś napisałeś!Cytat:
Aha. Zdjęcie mi sie nie podoba.
Ja tu chciałem porozmawiać o tym, że fotografia jest związana z przypadkiem nierozłącznie, a tu mi takie... I to jeszcze "Suchciu"! Chyba przez to wszystko pójdę płakać/się pociąć do kąta... Ach, mam całe cztery dla siebie, ale nie wiem, który wybrać!
Nie no, nie obrażaj się... A ten przypadek to dobry wątek. Bo ja akurat uważam, że miejsca na przypadek w fotografii nie ma żadnej, przynajmniej, jeśli chodzi o technikę. Wiadomo, że w reportażu czy "strit foto" przypadek rządzi kadrem, ale chyba nikt nie zdaje się w nawet w tych sytuacjach na losowo działający sprzęt to jest taki, który działa raz źle, raz dobrze.