Badyl? Nie przesadzaj. Powłoki na współczesnych szkłach są twarde.
Wersja do druku
Witaj !
Nie zmienia to faktu, ze
bez UV-ki masz bardziej narazone szklo na zarysowania
i zabrudzenia.
Stosuje UV-ki i nadal bede stosowal.
Nie dasz mi gwarancji... Ze jak zdejme UV-ke i cos mi
przejedzie po szkle to nie bedzie zadnych zarysowan ani
zadnych widocznych usterek.
Pozdrawiam
przede wszystkim zobacz, czy po zalozeniu filtra i tulipana nie masz winiety na najszerszym koncu. u mnie jest i nie uzywam. wiec o jakosci zdjec z filtrem nie moge nic powiedziec ;)
pzdr
Wątpię, żeby jakaś gałązka mogła na tyle uszkodzić przednią soczewkę, żeby w jakikolwiek sposób wpłynęło to na jakość zdjęć. A jeśli chodzi o zabrudzenia, to już w ogóle nie widzę problemu. Jedno chuchnięcie i przetarcie szmatką z mikrofibry (albo nawet rękawem koszuli) i po sprawie.
Na dzieci wkładające kredki w obiektyw jest bardzo prosty sposób: dłuższa ogniskowa. Nie dziwię się, że dzieciak się wkurza, jak mu się wpierdzielasz w zabawę z aparatem ;)
W lecie tak ale w zimie na mrozie życzę powodzenia szczególnie gdy człowiek rozgrzany i każde zbliżenie palca do obiektywu powoduje jego zaparowanie i natychmiastowe zamrożenie a wtedy pozostaje tylko spakowanie sprzetu i powrót do domu chyba, że można odkrecić zafajdany filtr i focić dalej ;-)
Pytanie, czym musiałbyś tak zafajdać przednią soczewkę, żeby wymagała czyszczenia na takim mrozie? Jeśli masz zamiar czołgać się w śniegu, to oczywiście jak najbardziej wskazane jest założenia UV-ki, albo nawet obudowy do fotografii podwodnej. Jeśli jednak fotografowanie w ekstremalnych warunkach nie wchodzi w grę, to nie ma sensu zawracać sobie głowy kłopotliwymi filtrami UV.
Wystarczy półgodzinny marsz a z człowieka paruje jak z pieca...widać to szczególnie po zblizeniu dłoni do filtra i to już wystarczy żeby zapaskudzić obiektyw. A co do powodu zbliżenia dłoni to wystarczy płatek sciegu i wiatr ;-)
Jak ktoś potrafi sobie poradzić z zaparowanymi goglami narciarskimi na mrozie, to przetarcie soczewki obiektywu to będzie dla niego pryszcz.
Porównywanie przetartych googli do filtra chyba nie jest najlepszym przykładem. Zabraklo mam nadzieję ikonki ;-). Jeśli ktoś widział przetarte goole na mrozie i mógłby przez nie robić zdjęcia to życzę powodzenie ;-)
_______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
Nie to żebym się czepiał ;-) ale od dwóch sezonów noszę w góry nawet zamienny filtr UV na wypadek gdyby sie zapaskudził i nie raz go używałem nie czołgajac się nawet w śniegu ;-)
tkud, moim zdaniem wymyśliłeś sobie kompletnie wirtualny problem. Boisz się, że szkło zaparuje Ci podczas czyszczenia przy zbliżeniu do niego ręki? Załóż rękawiczki.
_______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
No widzisz. A ja nie ma żadnego filtra UV, więc nigdy mi się on nie zapaskudził ;) Przednia soczewka też nie. Nie tyle, żeby w jakikolwiek sposób wpływało to na zdjęcia i żebym musiał to czyścić w warunkach, które temu nie sprzyjają.