-
Beksiński to inny świat... Mimo, że zahaczał o koszmarną tematykę dość chętnie, bał się śmierci i to bardzo. "Kiedy byłem młody nie bałem się śmierci w taki sposób, w jaki boję się dzisiaj: w sensie bólu, braku oddechu, wydalania pod siebie i duszenia się. Natomiast bałem się nieistnienia i odczuwałem samotność śmierci. I to był problem zasadniczy, z którym nigdy nie dałem sobie rady. To jest tak jak z pornografią - w ukryciu chętnie oglądamy, ale publicznie wypada wybrzydzać i mówić, że to dla prostaczków, a na nas nie robi to wrażenia."
Dzieki wszystkim za komentarze, ciesze się ze zaglądacie
-
Doooobry wieczór!
Dziś wpadając do was na chwilkę chciałbym poczęstować walnie tu zgromadzonych projektem Criminal - kooperacja z Diabolique.
Modelka Anka - by Diabolique, mizianie i klejenie by Doktor.
Anka drugi raz w życiu przed obiektywem :)
Smacznego
1.
2.
-
Świetne! Ale to już standard ;) Już widzę je w olbrzymim formacie na ścianach swojego salonu. Choć pewnie ze względu na żonę, raczej na ścianie swojej "samotni" ;)
-
Pierwsze baardzo mi się podoba, mogę patrzeć i patrzeć. Chętnie napisał bym coś konstruktywnego... no ale co ! Klasa i tyle.
Za to drugie nieco mniej, tło nie pasuje mi do tematu i sposób wpasowania dziewczyny. Generalnie jakoś mi się to w głowie nie klei ;)
-
Doktorze Feelgood,
Fotka o tytule "Już dobrze..." przemówiła do mnie subtelną metaforą egzystencjalnego smutku. Próbujemy nadal stawiać opór materii, gdy i tym razem się nie udało. Modelka rozmyta, zamglona, oddzielona przegrodą żalu od niecności i obojętności wszechświata, to MY w obliczu niepowodzenia, samotni, przegrani, ale mający nadzieję, nie kapitulujący. Aczkolwiek ze światem jest trudniej niż z koniem, gdy zaczniemy sie nieumiejętnie kopać. Piękny smutek na licu modelki, zasznurowana rana skrywa twarde fakty, widzimy n wymiarów. Nikt na nas nie patrzy, ciężko jest, ale nie zapadniemy się w sobie, jeszcze powalczymy.
Troszeczuńkę zbyt nierównowagowo jest narysowana rana, nierównowagowo, czyli zbyt wyraziście, odlegle od konwencji namalowania głowy - wobec rozemglenia, zaledwie miękkiego naszkicowania twarzy. Ale to moje czepialstwo, bo fotka w moim odbiorze, to jest klasa!
Pzdr, TJ
-
pierwsze niczym z kill bill :grin: bardzo mi sie podoba!
-
Dzięki za opinie i komanty :) tfu komenty
-
Ostatnie rewelacyjne, fajne klimaty, a jakby jeszcze faceta dać z takim broniami, fajne by to wyglądało :lol: :?:
:wink:
-
Na pierwszym ten zagadkowy usmiech wywołuje nieznośnie dręczenie czy oznacza on mówiłam nie zadzierać ze mną czy ponownie mi sie udało, jeszcze bedę żyć. Trzymane w dłoniach pistolety to poważna sprawa która podkreśla ważność tego co w kadrze i wyraźnie góruje nad sielankowo pastelową otoczką. Drugie to bardziej odbieram jako oczekiwanie do wyrównania rachunków gdzie nowoczesna broń to synonim profesjonalizmu, cześciowo zdewastowana klatka schodowa to daleki od ludzkiej wścibskości azyl. Ładna kobieta karze zakładać, że lepsza strona prawdy zwycięży.
-
Czas leci, lato przemija, zaszyty gdzieś w łanach zboża w upalne dni podsyłam Wam kilka wakacyjnych pocztówek z mojego świata.
Po prostu pozdrawiam.
1.
2.
3.