Dzięki Panowie. Miło przeczytać, że Wam się podobało.
Wszystkiego nie udało nam się zobaczyć - czasu brakło, ale w planie jest jeszcze jeden wypad.
Wersja do druku
Dzięki Panowie. Miło przeczytać, że Wam się podobało.
Wszystkiego nie udało nam się zobaczyć - czasu brakło, ale w planie jest jeszcze jeden wypad.
Piękna wycieczka. :-)
Jedź, zrób dużo fotek i ciągnij dalej ten wątek. :-D
A jak, nawet konduktor okazał się bardzo miłą i urodziwą konduktorką. Jednak ze względu na obecność małżonki, nie odważyłem się wyjąć aparatu :mrgreen:
Z wielką przyjemnością przeczytałam ten wątek z Twoją fotorelacją, ahutta. Świetnie zestawiłeś tekst z obrazem - aż chce się zobaczyć to wszystko na własne oczy (chociaż przy Twojej żywej relacji czytelnik czuje się tak, jakby Ci towarzyszył przez cały czas ;)). Nawet nie wiedziałam, że jest takie fascynujące miejsce jak to skalne miasto. :D
Miło mi, że się podobało. Tak jak pisałem w pierwszym poście - miejsce odkryte przez przypadek w trakcie poszukiwania, gdzie by tu na weekend wyskoczyć. A pojechać tam warto, ba, nawet trzeba. Z Warszawy nie masz tam w cale aż tak daleko i też taki weekendowy wypad można sobie zrobić. Latem jest tam po prostu cudownie, ale teraz ciekawi mnie jak to wygląda zimą ;)
fajnie tu, łanie, kolorowo :)
Piękne miejsce i fotki fajowe.
Pozdrawiam.
Właśne przejrzałem wątek (dzięki hades za info) i zdjęcia ze spotkania w Skalnym mieście, które forumowa ekipa zorganizowała w 2009 roku. To tylko udowadnia, że OlyTaliby są wszędzie :mrgreen:
Witia dzięki, że wpadłeś i że moje marudzenie się podobało. A nie, Ty o fotkach pisałeś ;) :mrgreen:
Fajnie się ogląda, przypomniałeś mi moje spacerki po skalnym mieście. Byłem w styczniu 2008r samochodem. Jechałem z Karpacza jakimiś bocznymi drogami przez górki ale wracałem już głównymi bo na górkach ślisko było i wąsko.
Zimą było tam prawie pusto i wygląda to tak:
Załącznik 100664Załącznik 100665Załącznik 100666
Nie chciałbym Ci zaśmiecać wątku, daj znać i zaraz usuwam.
Piękny reportaż ze Skalnego Miasta. Jako, że mam w miare blisko miałem przykjemność być tam kilka razy. Nie zapomne jednej przygody, przeszedłem z kolegą prawie cały szlak, zbliżając się do końca (wyjście ze szlaku) stoi sobie stolik i dwie ławeczki, siadamy z kolegą, puszczamy dymka a tu ni stąd ni z owąd wyłania się strażnik :):), oczywiście była pokuta, już nie pammiętam ile ale troszke pociągło kasy :)
PS
Ahutta gdybyś się wybierał to daj cynka, można by przy okazji zahaczyć o Góry Stołowe, Śnieżnik czy skoczyć na Pradziada (Czechy)
Pozdrawiam
Jan
ZYSKI dzięki za wizytę. Cieszę się, że moje wypociny się podobają :) Co do wypadu w Góry Stołowe, to już tutaj jakieś wstęne propozycje padały i zainteresowanych było kilka osób, więc jak dojdzie co do czego to pownie większa grupka się zbierze :)
Przeczytałem od dechy do dechy z wielką przyjemnością, bardzo ciekawe opisy i równie dobre zdjęcia.
Musimy się tam w końcu wybrać.
Dziękuję za ciekawą lekturę i czekam na kolejne relacje.
Pozdrawiam
Dzięki, że wpadłeś Muminku :) Nie jest to to co Twoje relacje z Kambodży czy wietnamu, ale się starałem :)
Racja, jednak egzotyczne miejsca z reguły bardziej przyciągają uwagę :)