Dzięki za linka. Niespodziewany bonus tego nudnego wątku.
Wersja do druku
Słyszą, czy tylko im się wydaje że słyszą? Raczej to drugie jeśli poczytać dalej
Normalni ludzie słuchają głośników (lub słuchawek), tylko audiofile słuchają kabli.
Jakie zjawisko? Czy opsane prez Saboora i Mirka?
Czy tego ,opisanego przez Ciebie
Zdecydujcie, o czym chcecie dyskutować.
Przychylam się do do definicji Saboora i Mirka.
Twoja definicja, to prosta droga do onanizmu sprzętowego:
helmuth,
tak na prawde nie wiem czy slysza, musisz z nimi pogadac, zakladam, ze sie nie dogadacie...
roznica w torze odsluchowym, na ktory skladaja sie rozne komponenty tworzy dzwiek jako calosc...
ludzie raczej sluchaja muzyki....
dobra nie daje sie wciagnac, masz swoje zdanie RISPEKT!
mlodziezowo popukam sie w klatke, teraz w modzie
pozdrowionka
Ależ Wam tu wartko czas leci, wczoraj nie miałem czasu poczytać - dzisiaj 4 dodatkowe strony.
Są więc dwa problemy:
1) istnienie bądź też nie plastyki obrazu
2) ew wpływ wielkości matrycy na ową plastykę
Ad. 1
Czy plastyczny to znaczy:
- przyciągający wzrok?
- z rozmytym tłem
- inne...
Ad. 2
Czy kompaktem można zrobić plastyczne zdjęcie?
Czy średni lub duży format z definicji miażdży mniejszych braci?
Plastyka w rozumieniu uroda kadru, przestrzenne pokazanie kadru na płaskim obrazie istnieje. to rzecz oczywista. Z mego doświadczenia im bardziej szklane szkło tym łatwiej jest to zobrazować. Filtry szklane , znakomitej jakości, tez pomagają.
reszta to umiejętności fotografa.
Co do średniej klatki - patrzyłeś kiedyś na matówkę Mamyji, (nawet na matówkę Łomo), to co tam widać w terenie , mieście to dla mnie obrazek plastyczny.
Alez ja nic nie argumentowalem...
pozdrowionka
Najciekawsze, że osoby które widzą plastykę i piszą, że nie można jej zdefiniować i zmierzyć jednocześnie piszą, że zależy ona np. od wielkości matrycy - czyli cechy jak najbardziej definiowalnej i mierzalnej :-)
Aparat to nie jest narzędzie czarnoksiężnika więc nie doszukujmy się w nim magii. To co ludzie nazywają plastyką można rozbić na bardziej szczegółowe parametry, np:
- oświetlenie (zazwyczaj miękkie)
- głębia ostrości (zazwyczaj mała)
- sposób rozmycia tła, czyli bokeh (zazwyczaj miękki, bez nerwowych przejść)
Jeśli te parametry są ładnie zmiksowane i temat jest ciekawy to jest w zdjęciu jakaś "magia" i ludzie doszukują się w nim tej plastyki.
Ślepe testy najlepiej się sprawdzają przy określaniu jakości sprzętu foto - zwłaszcza przy określaniu WPO (Współczynnik Plastyki Obrazu). Za jednostkę miary można by przyjąć "bokeh" ewentualnie rozszerzyć skalę o "minibokeh" i "megabokeh" . Należałoby jeszcze dopracować szczegóły -na przykład rozstrzygnąć kwestię czy zdjęcie, które na drodze ślepego testu osiąga poziom 1 "bokeha" ma większą plastykę od zdjęcia, które uzyskało wynik na poziomie 1 "minibokeha"? A może odwrotnie? Ja osobiście podążyłbym w kierunku "megabokehów" - bo to mi się dobrze kojarzy z magapikselami, megasamem, megafonem i Meg Ryan(z czasów kiedy jeszcze nie potrzebowała ekstremalnie płytkiej GO).
A widzieliście kiedyś tzw. plastykę obrazu na zdjęciach krajobrazowych, na których nie ma czegoś takiego jak rozmycie tła czy małej GO?
Hmmm... Ale się ślicznie sytuacja rozwija, zaraz odkopię wątek o perspektywie :mrgreen:
A widzisz, a ja widziałem. Bo według Słownika Języka Polskiego PWN plastyka to:
- wyrazistość, bryłowatość form, kształtów;
- sugestywne, obrazowe* przedstawienie, opisanie postaci, sytuacji itp.
(*obrazowy - silnie działający na wyobraźnię, wywołujący obraz czegoś)
Jeśli na zdjęciu jest jakikolwiek kształt bryła i cokolwiek jest na nim wyraźne, to widać na nim plastykę. Druga definicja dotyczy już interpretacji zdjęcia, czyli klasyczne błędne przypisywanie czemuś cech, których to coś nie ma, ale wyobrażamy sobie, że ma...
Żeby trochę zamotać - na moich krajobrazach te z 50-200 są wspaniałe plastyczne, zwłaszcza robione pod światło o poranku,i te z 12-60 nie mają tej urody ( przy ogniskowych 50-60 mm ) i na pewno nie ma na nich nic co zależy od matrycy - to same E-30, a wcześniej E-520, w przypadku EPL-1 różnica jest jakby mniejsza , na niekorzyść tego ostatniego.
Nie tam zebym ten tego cos, ale skoro jestesmy na forum fotograficznym, w dziale fotograficznym to nie mieszalbym dwoch roznych systemow percepcji.
Watek dzwieku mozna pociagnac zapewne w innym dziale tegoz zacnego forum, badz na forum stricte do tego przeznaczonego (i nie mam na mysli tutaj elektroda peel).
p.s. Jak ktos nie slyszy roznicy pomiedzy roznymi profilami brzmienia, to go nie upowaznia by zaraz dyskredytowac ludzi, ktorzy cos tam jednak slysza, albo im sie wydaje ze slysza - kazdy ma jakies hobby i niech tak zostanie;)
I to, ze komus zal tylek sciska bo sobie nie moze pozwolic kupic kabelka po 1kpln od metra to juz jego problem, ale niech nie pietnuje takich co sie bawia tym...
pozdro
dzarro,
widzisz musisz szpej zmienic albo dopalacz wziac, wtedy znowu bedzie pieeknieeee:)
pozdrowionka
Jak las, to metahalogenami musisz pierdyknac inaczej nie dopalisz za chiny i plastyka i tak siadzie, a FF, to stara technologia, magneciaki podobno juz dawno nieaktualne:)
pozdrowionka
To nie kwestia żalu ściskającego zwieracze.
Sam mam wtyczki bananowe platerowane złotem, wpięte w Tannoye około 12 lat temu i nie poprawiane od tamtej pory ale nie twierdzę, że ma to wpływ na dzwięk.
Ot taki kaprys.
Prąd nie jest głupi i wie że jak płynie kablem za 1tys za metr to nieznane ludzkości parametry osiągną kosmicznie doskonałe wartości.
A sprzęt i tak zagra na tyle dobrze na ile pozwoli najsłabszy element. Dlatego gramofonowa płyta musi być dociśnięta mahoniowym klockiem za 1000$ a bezpieczniki w domu musza mieć styki pokryte 24K złotem. :)
Widzę, że nie wszystkim wystarczył wątek o perspektywie... ;)
o wilku mowa...
"A widzisz, a ja widziałem. Bo według Słownika Języka Polskiego PWN plastyka to:
- wyrazistość, bryłowatość form, kształtów;
- sugestywne, obrazowe* przedstawienie, opisanie postaci, sytuacji itp.
(*obrazowy - silnie działający na wyobraźnię, wywołujący obraz czegoś)
Jeśli na zdjęciu jest jakikolwiek kształt bryła i cokolwiek jest na nim wyraźne, to widać na nim plastykę. Druga definicja dotyczy już interpretacji zdjęcia, czyli klasyczne błędne przypisywanie czemuś cech, których to coś nie ma, ale wyobrażamy sobie, że ma..."
1) Powyższe definicje są ogólne, niespecjalistyczne. I tak, wyrazistość i bryłowatość form i kształtów jest najwyższa w grach komputerowych, także na filmikach reklamowych, także w klipach muzycznych. Kadry w tych produkcjach biją na głowę pod względem tak zdefiniowanej plastyki każde zdjęcie wystawiane tu na forum niezależnie jakim „plastycznym” obiektywem byłoby robione i na jak „plastycznym” sensorze było zarejestrowane.
2) Czy ktoś ma propozycję, co by należało zamieścić pod hasłem „plastyka obrazu” (lub „plastyka obiektywu”) w słowniku terminów fotograficznych?
3) Definicja "plastyki" zastosowana do obrazu, mówiąca, że jest on plastyczny bo obrazowy jest masłem maślanym, spienioną pianą i mokrą wodą.
Ta definicja dotyczy raczej opisu słownego, np. kolega X podczas prelekcji przedstawił plastycznie (obrazowo) swoje wrażenia przy ujmowaniu modelki Y.
Pzdr, TJ
Fajnie się czyta
Puki co wg mnie: plastyka zdjęcia to wrażenie trójwymiarowości, na które ma wpływ między innymi perspektywa czy bokeh uzupełnione takimi wartosciami jak kolorki, cienie, swiatło i takie tam... Chodzi o pewnego rodzaju głebie zdjecia. To jest sztuka, artyzm. niechodzi o płaski obraz najbardziej atrakcyjnej rzeczy na swiecie tylko o nawet zfotografowaną pierdołe ale w taki sposub ze robi pewne wrazenie wizualne.
Do osiągniecia plastyki potrzeba wielu rzeczy, najważniejsze jest w moim doswiadczeniu szkło. To ono rysuje nam kadr i obrazek, z kolei zadaniem matrycy jest zarejestrowanie tegoż obrazu i im lepsza matryca (materiał swiatłoczuły) tym lepsza rejestracja.
Reasumujac - lepszy obiektyw - wyzsza zawartosc artyzmu w kadrze - jeszcze lepsza klisza - jeszcze wiecej artyzmu - razem to juz beda dwa artyzmy w jednym kadrze.
Matko... jakie to proste...
Leica sobie raczej nie kupie, ale jakbys mogl zdradzic nazwe tych lepszych klisz, to bylbym wdzieczny - od czegos trzeba zaczac.
Tego tez nie wiedzialem - poprawnosc uzywania jezyka ojczystego zalezna od odleglosci od danego kraju - cos jak zasieg jezykowy...? Musze wygooglac to sobie.
Moze kolega liczy odległość z Frakfurtu do kraju w kierunku zachodnim ? W tedy faktycznie, ma dalej od nas.
Znowu perspektywa kadru w kadrze? Ło matkooo... A plastykę zdjęcia/kadru ktoś zdefiniował lub próbował encyklopedycznie? Szukałem, nie znalazłem. Za to pierwsze co się mi w googlach podpowiada jak wpiszę plastyka to plastyka ... pochwy (za przeproszeniem). A jak dodam zdjęcia lub kadru to gdzieniegdzie przewijają się wątki na forach wszelakich. Chyba że bez rozgraniczenia (z lenistwa, niewiedzy lub celowo) wrzucimy do jednego worka ogniskową i odległość przedmiotową (a zatem ...tfu... perspektywę), bokeh, odwzorowanie barw, głębię ostrości, krzywe tonalne itedeitepe i nazwiemy to plastyką. To "coś" charakterystyczne. Mnie się na przykład podobał swego czasu profil Velvia w FujiS6500fd, za nic nie mogłem tego później uzyskać, czy to na Olku czy na Nikonie. Tylko czy to się w plastyce mieści?
Ktoś znowu odkopał "trupa", aby się nad nim pastwić. :mrgreen:
Pojęcie plastyka, to jak czarna dziura, niby jest, choć nikt jej nie widział. :cry: