Skarpetki przewoźniczki na 91 - bezcenne :)
Wersja do druku
Skarpetki przewoźniczki na 91 - bezcenne :)
Muminku, dziękuję za zdjęcia i obszerne opisy do nich. Zabierasz nas w daleką i ekzotyczną podróż :roll:
Jeszcze trochę pooglądam i poczytam, i stwierdzę że byłem w Wietnamie :grin: - a co :grin:.
W kanałach Mekongu ruch jak na Marszałkowskiej :wink:
piekny kraj jest co focic gratki :)
Rewelacyjne zdjęcia i rewelacyjna podróż. Muszę się tam kiedyś wybrać:)
Z informacji technicznych, jeżeli ktoś chce korzystać z telefonu to po przylocie do Hanoi należy kupić miejscową kartę telefoniczną, są trzy rodzaje, ja kupiłem średnią za ok. 20$, starcza to na 45 minut rozmów do Polski i 1,5 godziny rozmów lokalnych, zasięg jest prawie wszędzie z wyjątkiem gór na północy.
Dobrze jest znać kilka podstawowych zwrotów po wietnamsku i nauczyć się je poprawnie wymawiać, źle wymówione słowo może oznaczać zupełnie coś innego (obraźliwego) tak jest np. ze słowem dziękuję. Wietnamczycy słysząc nasz język są przekonani że jesteśmy z Rosji, jak powiemy im że jesteśmy z Poland to myślą że z Holandii, więc słowo Ba Lan czyli Polska też się przydaje o ile ktoś wie co to za kraj.
Z Sajgonu do Mui Ne wyjechaliśmy autobusem, kilka dni przed wyjazdem kupiliśmy bilet "open bus", za ok. 50$ na cały przejazd aż do Hanoi, przy zakupie trzeba zgłosić w jakich miejscowościach chcemy wysiadać i przynajmniej dzień przed dalszą podróżą należy zgłosić w biurze chęć wyjazu dalej.
Autobus zepsuł się po 30 minutach jazdy, zagotowała się woda w chłodnicy i coś pękło, naprawiali to 1,5 godziny, w końcu podstawili nowy, którym dojechaliśmy w całości do celu. Autobusy są mocno wyeksploatowane, właściwie strach nimi jeździć, do tego ich szaleńcza jazda po dziurawych drogach i mijanie się nawet na piątego po poboczu. Kierowca jadąc jedną rękę trzyma na klaksonie.
Kawał drogi jechała równo z nami ciężarówka z wesołymi Wietnamczykami.
103.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/1031.JPG
Po kilku godzinach jazdy dojechaliśmy do Mui Ne, małe miasteczko (kurort), ciągnie się kilka kilometrów wzdłóż drogi, po obu stronach prawie wyłącznie domy wczasowe czy hotele. Zaskoczyły nas napisy po rosyjsku, dosłownie wszędzie, okazało się że przyjeżdżają tutaj masowo Rosjanie na wczasy.
Miasto ma w bliskiej odległości, jakieś 50 metrów, piękną, szeroką plażę.
104.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/1041.JPG
Co kilkanaście metrów jest jakaś restauracja, raz większa raz mniejsza, pierwsze zrobiliśmy rozeznanie co można zjeść, często rarytasy wystawiają w akwariach przed lokalem.
105.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/1051.JPG
Chodząc po miasteczku, właściwie jest tutaj tylko jedna ulica, co chwilę Wietnamczycy podchodzili do nas zadając pytanie, marihuana? i biutyful ladys? byli bardzo nachalni.
Na chodnikach stragany z owocami i biegające szczury, trzy razy większe od naszych krajowych.
---------- Post dodany o 18:05 ---------- Poprzedni post był o 17:51 ----------
Okazało sie, że kilka kilometrów od miasta jest wioska rybacka, pozostało tylko zorganizowanie transportu (kierowca ze skuterem za 2$) i jest się na miejscu.
W Wietnamie turyści mają zakaz prowadzenia skuterów i samochodów, nasze prawo jazdy jest nieważne, mimo to skutery są w wypożyczalniach za 5-7$ za dzień.
Rybacy przy plaży mieszkają między innymi w takich warunkach. Ścieki z domów spływają przez plażę do wody, zapach wiadomo jaki.
106.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/1061.JPG
Dojechaliśmy do wioski bardzo wczesnym rankiem, przy brzegu było już sporo łodzi rybackich różnej wielkości.
107.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/1071.JPG
108.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/1082.JPG
Oglądam z tchem zapartym ;) Marcin, tubylcy obrażają się za "Sajgon" ? czy ta nazwa jeszcze funkcjonuje?
Zdjęcia znad morza bardzo malownicze.
Bardzo mi się spodobały kolorowe łodzie, te jaskrawe kolory. Najciekawsze były te małe łupinki którymi pływali po morzu i rozstawiali sieci, używając jednego wiosła.
109.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/1092.JPG
110. Tak wyglądały średniej wielkości łódki.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/1101.JPG
111. A to największe.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/1114.JPG
A tak wygląda plaża, posprzątają ją pewnie jak sie nie będzie dało przejechać skuterem.
112.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/1122.JPG
I jeszcze jedno zdjęcie, w oczekiwaniu na nowy transport morskich żyjątek.
113.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/1132.JPG
cdn.
Jak zwykle podobało mi się, ale troszeczkę za mało :|. Te małe na 109 to takie duże koszyki :) Jak tym płynąć - przecież to się kręci.
Uśmiech na twarzy jak zobaczyłem zdjęcie tych roześmianych dzieciaków w ciężarówce / busie (103). No i duże wrażenie te łodzie rybackie.
Bardzo fajne zdjęcia :)
Coraz wiecej juz wiem... :-) swietne foty, ciekawe opisy.
Jeżeli chodzi o wojnę to w ich mentalności nie ma nienawiści, nikt nie rozpamiętuje historii, nie widziałem ani jednego pomnika z wyjątkiem muzeum wojennego. Ludzie są weselsi i bardziej mili niż na północy, a bardziej ucierpieli w czasie wojny. Sama nazwa Sajgon cały czas funkcjonuje, występuje po Ho Chi Minh jako druga nazwa, są np. restauracje z nazwą Sajgon, natomiast jak kupujesz jakiś bilet to wszędzie jest napisane Ho Chi Minh City ale na słowo Sajgon wszyscy wiedzą o co chodzi.
---------- Post dodany o 12:26 ---------- Poprzedni post był o 12:18 ----------
Sam się zastanawiałem jak to płynie, mają tylko jedno wiosło zaczepiane na burcie i nim jedna osoba wachluje. Sama łupinka wykonana jest z bambusa, pokryta od zewnątrz kauczukiem, czasami jakimś lepikiem. Na sto łódek jedna miała napęd śrubowy. Wszystkie bardzo dobrze sobie radziły na dużych falach.
Właśnie tak wiosłują, bardzo ciekawie to wyglądało, co jakiś czas zerkają za siebie by utrzymać odpowiedni kierunek.
114.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/1141.JPG
115.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/1151.JPG
Taki sposob wioslowania jednym wioslem nazywa sie " na srubke" :-)
Najlepsza foto relacja jaką widziałem/czytałem, super zdjęcia, mnóstwo informacji których próżno byłoby szukać w przewodnikach :)
Muminek , ty masz talent !
Jak masz więcej to się nie krępuj :)
A ja powiem inaczej, normalnie się nabrałem. Łódki jak łódki, nawet napisałem że mi się spodobały. Ale to okrągłe "COŚ" to myślałem, że pojemniki na ryby mają. Dopiero jak na wodzie zobaczyłem, to szczękę zbieram do teraz :D
Apz dodam, ze wiosluje sie zarowno z reki jak i tez poprzez dulke na pawezy :-)
Odrobiłem zaległości.
Świetny solidny opis i cudne zdjęcia.
Będę dalej śledził ten wątek.
Te pływające "miednice" robią wrażenie.
Trochę zdziwiłem się, że nie było śniegu na 3000m npm.
Cały czas zaglądam w nadziei na nowe zdjęcia i opisy. Faktycznie - masz dar dziennikarski, świetnie się czyta i ogląda. Te "łupiny" pierwszy raz w życiu widzę, fascynujące.
I nadal jest suuuuuuuuuuuuuuper :)
Świetne foto, narracja - krótko i na temat ...
Gratuluję i pozdrawiam.
Witam
W balii lub na dętce od ursusa nie pływaliście?
Zdjęcia i narracja świetne.
Proszę o więcej.
Pozdrawiam. romeq
Mam problemy z transferem danych, tpsa popsuła mi łącze, nic się nie ładuje:|, może coś przejdzie do sieci. Przepraszam za utrudnienia.
Dlatego zrezygnowalem z TPS-y, bo nie umia dotrzymac parametrow technicznych i w dodatku sa drodzy :-) Wiekszosc laczy maja na starych liniach i jest problem a przepustowosc kiepska. Do 2Mb/s jeszcze jako tako a powyzej to zupelna kicha :-)
Po nocnych połowach łodzie wracają do portu, przyjechałem tutaj koło 6.30, był odpływ i wszyscy byli już na miejscu.
Łodzie z rybami holują ręcznie do brzegu.
116.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/1161.JPG
117.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/1171.JPG
Połowem ryb zajmują się wyłącznie mężczyźni, niektórzy pozostają w łupinkach i czyszczą sieci.
118.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/1181.JPG
Kobiety biorą czynny udział w rozładunku, tego co złowili.
119.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/1191.JPG
120.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/1201.JPG
Był jeden wyjątek i młodzi chłopcy też pomagali.
121.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/1213.JPG
Wietnamczycy produkują z ryb sos rybny, podają go do wielu potraw w restauracjach np. do sajgonek. Robi się go z ryb, które układają do kadzi z wodą, solą i cukrem, wystawiają to na słońce, wszystko fermentuje, rozpuszcza się i po oczyszczeniu podają go na stoły, dla niektórych pychota, ma bardzo intensywny rybny zapach.
Ta pani do końca trzymała ryby w wodzie, by było lżej.
122.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/1221.JPG
Portowo-rybacka część relacji, jak dla mnie fascynująca. Inne morze, inne łodzie, pracowici ludzie.
Pozdrawiam AP.
Praca rybakow nie jest latwa... swietne foty.
Pisali w przewodnikach, że dobrze jest kontaktując się z nimi po prostu się uśmiechać, są wtedy zdecydowanie milsi i też się uśmiechają. To potwierdzam.
123.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/1231.JPG
Po rozładunku ryb na brzegu, wszyscy szybko rozkładają się z wagami by sprzedać produkty w jak najlepszej cenie.
124.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/1241.JPG
cdn.
I pomyśleć , że tych miłych , pracowitych i biednych ludzi nie tak dawno usiłowano wytępić defoliantami, fosforem i innymi podobnymi okropieństwami w imię jakich tam ideologii.
widać jeszcze ślady tamtych działań , czy porosło już wszystko dżunglą?
AP.
Faktycznie są tacy jak piszesz, właściwie to nawet trochę im zazdroszczę miejsca w jakim żyją, nic się u nich nie marnuje, nie ma takiej konsumpcji jak wszędzie, na wszystko mają czas, byle zarobić na jedzenie, nie są zestresowani, nie żyją przeszłością, ale to moje zdanie.
Śladów po wojnie praktycznie nie widać, w Sajgonie są jeszcze miejsca z powalonymi domami ale właściwie nie wiem czy to jeszcze z tamtych czasów, ślady wojny widać w miejscach gdzie są zbombardowane świątynie ale to w kolejnym mieście. Dżungla rośnie "w oczach" więc śladu nie ma. No i tutaj na południu widać więcej kalek i ludzi w sile wieku z bliznami na skórze. Dobrej nocy.
Muminku - po raz kolejny przeglądnąłem cały wątek. Fotki są po prosty wyje** w kosmos. Bodzip coś tam pisał, że szczęka opada. Ja do tej pory próbuję ją w zawiasy włożyć. Narracja świetna. Przychylam się do zdania Eddiego i Saboora (mam nadzieję, że dobrze odmieniłem :) ). Zbieraj się w sobie. To co w postach napisałeś + kilka dodatkowych słów i do RD/NG. Nie ma się co wstydać tylko wziąć się w garść i pisać.
To jeszcze dwa pytanka organizacyjne. Ceny, które podajesz (hotele, bilety, etc) to "od łebka" czy od pary? Ile, tak pi razy oko przez drzwi, wyniosła Cię cała wyprawa?
+rep się należy i szkoda, że tylko raz mogę dać ;)
Wrócę do tego sosu rybnego. Niedawno na Discovery pokazywali jak się go robi. No kurcze, nie bardzo sobie wyobrażam siebie w konfrontacji z tym sosem :D
Następne ciekawe zdjęcia, świetne 123 reszta też bardzo dobra - powodzenia.
123 - super.
Pozdrawiam.