A proszę Bodziu, niech będzie 119.
Wersja do druku
A proszę Bodziu, niech będzie 119.
Nie patrzyłem na oryginał aby się nie sugerować :)
W porównaniu do Twojego - zdjąłem trochę nasycenia, kontrastu i temperatury. Wyrównałem poziomy - niebo jest teraz mniej więcej równe. No i inne kadrowanie, ale to pryszcz.
Ale to Ty tam byłeś i tylko Ty wiesz jak było :mrgreen:
Zazdroszczę wycieczki :)
Załącznik 154972
Zaglądają, i ja też. :mrgreen:
Foty ekstra, mnie się podobają. :mrgreen:
Ech, Cywilizacja to straszny pożeracz czasu.. gram raz na kwartał ale ucieka cały wieczór.
Dalej będzie krótka migawka z pokazywanego już przez 1984 Moni Arkadiou
Zaglądam, obróbka zdjęć mnie się podoba,wydaje mi się że bardzo dobrze to koledze wychodzi, warunki do focenia ciężkie przy takim słoneczku :)
Pozwiedzałem okiem Twojego obiektywu:)
Co do obróbki to nieco na niektórych jak dla mnie zbyt mocna, a głównie chodzi o niebo i niebieskości.
Wersja Bodzipa zdjęcia 119 mi o wiele bardziej pasuje tylko dość mocno szum widoczny na niebie. Trochę dziwne, że przy iso 200 trzeba odszumiać.
Mi tak to wyszło:
Załącznik 155047
Z przyjemnością obejrzałem cały wątek - przywołując wspomnienia z mojego objazdu Krety w 2000r. Pamiętam, ze wtedy też właśnie Spinalonga wywarła na mnie największe wrażenie. Niesamowite miejsce!
Moni Arkadiou, czyli Arkadia to klasztor połozony jakieś 20 km na południowy wschód od Retymno. Obecne zabudowania pochodzą z XV-XVII wieku, ale lokalizacja klasztoru jest znacznie starsza.
Arkadia to najwazniejsze miejsce pamięci narodowej na Krecie, takie połączenie Częstochowy i Kamieńca Podolskiego :)
Klasztor przez wiele lat był ośrodkiem i centrum opru przeciw tureckiej okupacji Krety. Podczas powstania w roku 1866 doszło do oblężenia klasztoru.
za crete.pl
Z innych zdjęc widzę, że kilka interesującch fotograficznie miejsc na terenie klasztoru jakoś mi uciekło .Cytat:
Ósmego listopada 1866 wojska osmańskie okrążyły wzgórze, na którym ulokowany jest klasztor. Niecałe trzy setki kreteńskich powstańców miały przeciwko sobie armię turecką, składająca się z przeszło 15 tys. żołnierzy oraz 30 armat. Jednak nawet tak przytłaczająca przewaga nie potrafiła zmusić Kreteńczyków do poddania się bez walki. 8 listopada 1866 roku osmański dowódca podjął ostatnią próbę skłonienia powstańców do kapitulacji. Strzały ze strony Kreteńczyków były jednak jedyną odpowiedzią, jaką otrzymał posłaniec wysłany przez Sulejmana. Ta zdecydowana riposta była sygnałem do rozpoczęcia szturmu na klasztor.
Wysokie i dobrze zabezpieczone mury Moni Arkadiou dawały kreteńskim powstańcom możliwość skutecznej obrony. Pozbawiona osłony armia turecka doznała wielu strat. Mimo ponawianych prób sforsowania zabarykadowanych drzwi oraz spalenia wiatraka zajętego przez Kreteńczyków, siłom Sulejmana nie udało się wedrzeć na teren klasztoru. Wraz z zapadnięciem zmroku Turcy wstrzymali działania bitewne. W nocy Kreteńczycy podjęli próbę ściągnięcia posiłków. Dwóch posłańcy przebranych za Turków, wysłanych zostało z prośbą o pomoc do Amos. Jednak ze względu na to, że wszystkie drogi dojazdowe zostały zablokowane przez wojska tureckie, jakakolwiek pomoc była niemożliwa.
Wieczorem 9 listopada ponownie rozgorzała walka. Artyleria turecka, wzmocniona o dwa ciężkie działa ściągnięte z Rethymnonu, zniszczyła bramę wejściową do Moni Arkadiou i umożliwiła wojskom Sulejmana wkroczenie na dziedziniec klasztoru. Kończąca się amunicja zmusiła powstańców do walki na bagnety z wdzierającymi się do środka żołnierzami osmańskimi.
Broniący się Kreteńczycy zostali zepchnięci do dwóch pomieszczeń, w których przechowywany był proch strzelniczy. Powstańcy zgromadzeni w jednym z magazynów, chcąc uniknąć poddania się wojskom osmańskim, podpalili beczki z prochem doprowadzając do wielkiej eksplozji w wyniku której zginęła większość Kreteńczyków znajdujących się w klasztorze. Wybuch prochu spowodował również znaczne straty po stronie wojsk tureckich. To właśnie ten ostatni tragiczny epizod obrony Moni Arkadiou spowodował, że klasztor ten tak silnie zapisał się w historii kreteńskiej walki o niepodległość.
Na początku tureckiego oblężenia, na terenie klasztoru znajdowało się około tysiąca osób (w tym również wiele kobiet i dzieci) przy czym do końca bitwy przetrwało nieco ponad sto osób. Straty po stronie wojsk tureckich były równie duże, zginęło przeszło półtora tysiąca żołnierzy.
No, jesteś wreszcie. Bardzo fajna seria...