Ciekawy pomysł, wzbudza zainteresowanie i chęć przeczytania a nie tylko rzucenia okiem..
Wersja do druku
Ciekawy pomysł, wzbudza zainteresowanie i chęć przeczytania a nie tylko rzucenia okiem..
Ciekawy wątek. Wszechogarniający syf reklamowy należy tępić bezwzględnie, a każdą rękę podniesioną na nasz krajobraz miejski, wiejski i nijaki odcinać bez litości.
@andtor2
Też noszę się z pomysłem zamienienia mojego odręcznego pisma w cyfrowy font. Zajmowałem się projektowaniem różnego rodzaju czcionek lub uzupełnianiem ich o polskie znaki diakrytyczne, mam więc doświadczenie w tej dziedzinie. Problem w tym, że na zrobienie tego potrzebowałbym około dwóch tygodni, a zawsze mam coś bardziej inspirującego do zrobienia.
Twoja czcionka jest – z typograficznego punktu widzenia – pod wieloma względami błędna. Poza błędami wskazanymi przez innych w pierwszej kolejności zwróciłbym uwagę na to, że kreski nad literami są pochylone w lewo zamiast w prawo. Jak nadmieniłem, z typograficznego punktu widzenia jest to błąd. Z drugiej strony być może masz taki styl pisania, a zatem miałeś prawo tak to zaprojektować w postaci cyfrowej. Łamie to jakąś żelazną regułę, ale nadaje indywidualnych rysów twojej czcionce. Coś za coś.
@bufetowa
Tu mamy kontrowersję. Tematyka pięknych szyldów jest bliska także memu sercu, ale tematyka szpetnych jest bliska raczej mojej wątrobie, która gnije mi, gdy stykam się ze szpetotą.
@ajt
Jest wiele gotowych czcionek, które imitują odręczne pismo z elementarza. Mam w mojej kolekcji 10.000 darmowych czcionek TTF. Na pewno jest tam coś odpowiedniego. Wystarczyłoby dorobić litery z polskimi znakami diakrytycznymi.
●
Szyld Zebimpeksu niczego sobie.
Na karetkach pogotowia słowo „AMBULANS” jest pisane w zwierciadlanym odbiciu, żeby było czytelne w lusterkach wstecznych samochodów.
Jako dziecko miałem tendencję do leworęczności. Najpierw rodzice, a później szkoła przestawiali mnie na praworęczność, bo taka była wtedy tendencja. W efekcie to, czego uczyli mnie inni, na przykład pisanie, wykonuję prawą ręką, a to, czego uczyłem się sam, na przykład piłowanie, wykonuję lewą ręką. Zatem: jestem częściowo oburęczny z dominacją prawej ręki.
Kiedyś ćwiczyłem się w pisaniu lewą ręką. Pisałem od prawej do lewej, w zwierciadlanym odbiciu. Moja lewa ręka wciąż ustępuje prawej. Prawą bazgrzę. Lewą bazgrzę koszmarnie.
Ostatnio demonstrowałem komuś siedzącemu naprzeciwko mnie różne wykresy. Kartkę z wykresami obróciłem w jego stronę. Podczas objaśnień robiłem na niej dopiski. Z mego punktu widzenia pisałem do góry nogami po to, aby było to czytelne dla mego rozmówcy. Prawdopodobnie pisałem w ten sposób po raz pierwszy w życiu – prawą ręką – a i tak tekst wychodził czytelniejszy niż wtedy, gdy piszę lewą ręką.
●
Pisząc o czcionkach wcale nie odbiegasz od tematu, bo już w pierwszym wpisie zająłem się tą tematyką. Poza tym w moich wątkach panuje spory luz. Gdzieś już o tym wspominałem. Nie przeszkadza mi odchodzenie od tematu, gdy jest interesujące, inteligentne, zabawne itd. Przeszkadzają mi jedynie wtręty głupawe, złośliwe, prostackie itd.
●
Zebimpex...
Kiedyś w Polsce (PRL) działały sklepy Pewex z luksusowymi towarami, czyli produktami importowanymi z zachodu. Pewex był synonimem luksusu. Polskie produkty były synonimem tandety. Słowo „Pewex” było skrótowcem od „przedsiębiorstwa wewnętrznego eksportu”, przy czym „wewnętrzny eksport” był eufemizmem, który określał import. Takich eufemizmów było w socjalizmie sporo.
Po transformacji ustrojowej zaczęły pojawiać się firmy z końcówką „ex” w nazwie. Niczego one nie eksportowały, ale ta końcówka stała się synonimem luksusu.
Szedłem na początku lat 90. XX wieku ulicą Kołłątaja we Wrocławiu i aż przysiadłem, tak mnie skręciło ze śmiechu. Na budynku widniał spory szyld:
Cytat:
HURTOWNIA ZABAWEK
PUCHATEX
Oczywiście że są gotowe, ale nie udało mi się znaleźć takiej, która ma różne kształty liter, zależnie od tego, co stoi przed i po. Np. e, takie z elementarza, wygląda zupełnie inaczej w "re" i "ze". Z kolei r też wygląda inaczej przez e i a. Takich niuansów jest więcej, a moim zadaniem było właśnie dokładne odwzorowanie pisma z ćwiczeniówek. Wtedy pod DOSem robiłem to całkowicie od zera. Teraz pewnie bym wyrzeźbił jakiś TTF ze wszystkimi wariantami liter i do kompletu edytor, który w locie konwertuje znaki z klawiatury na różne kody, w zależności od znaków sąsiednich.
Przy okazji też coś "EX" :)
Na bank widziałam jakieś pisanki z różnymi rodzajami zakrętasów do łączeń. Ciekawie by było stworzyć font z własnego pisma. Trudna sprawa wydaje mi się... Np. takie "i" ale bez kropki tylko z kreską prawie nieoderwaną od papieru :)
Nie jest to takie trudne:
1. Kaligrafujesz wszystkie litery, cyfry, znaki interpunkcyjne i znaki typograficzne, których potrzebujesz.
2. Skanujesz to lub fotografujesz w wysokiej rozdzielczości.
3. W GIMP-ie wycinasz poszczególne litery i znaki – każdy z osobna – oraz korygujesz kontrast, aby było czarne na białym.
4. Importujesz literę po literze i znak po znaku do edytora czcionek takiego, jak FontForge.
5. W edytorze czcionek używasz dla każdej litery i każdego znaku funkcji rysowania obwiedni.
6. Eksportujesz tę kolekcję obwiedni (w typografii nazywa się je glifami) bez leżących pod nimi map bitowych do pliku z czcionkami, najlepiej w formacie TTF.
W zasadzie to wystarczy. Wadą tej uproszczonej metody będzie, że obwiednie bardzo się skomplikują, bo każda nierówność papieru, która wpłynęła na przebieg pisanej linii, zostanie oddana za pomocą pary węzłów w krzywej Beziera. Taki nadmiernie skomplikowany font zajmuje sporo miejsca w pamięci komputera i drukarki. Słabsza drukarka może sobie z nim nie poradzić.
Aby skorygować taki font, należałoby usuwać ręcznie nadmiarowe węzły i poprawiać przebieg obwiedni. Ta część pracy zajmuje najwięcej czasu. Na pierwszych sześć kroków wystarczy ci dzień. Na ten ostatni krok – w zależności od twych umiejętności i poświęconego czasu – będziesz potrzebowała kilkunastu lub kilkudziesięciu dni.
Bardziej chodziło mi o skompletowanie ładnych i pasujących do siebie literek.
Aby wrócić do szyldów wrzucę jeden brzydki i jeden ładny przykład. Na pierwszym widać dzieło leniuszka, któremu ani nazwy, ani loga nie chciało się wymyślać :) Na drugim klasyk z krakowskiego Kazimierza.
Brzydko:
Załącznik 154400
Załącznik 154401
Ładnie:
https://forum.olympusclub.pl/attachm...1&d=1219000109
Aga: czy to jakaś scenografia do filmu?