Fajna relacja.33 bardzo mi sie podoba. Czekam na wiecej :-)
Wersja do druku
Fajna relacja.33 bardzo mi sie podoba. Czekam na wiecej :-)
Dzięki za komentarze :) To miłe że jednak ktoś tu zagląda, bo po pierwszej wrzutce myślałem że będę tu sam :p
46. Amator BARDZO wczesnoporannego serfingu:
Załącznik 158064
47. Wybrzeże:
Załącznik 158065
48. Kwiatki :) :
Załącznik 158066
49. Prom kursujący przez zatokę w Santander. Innej możliwości dostania się na drugą stronę nie było, chyba że drałowanie wielu kilometrów do najbliższego mostu:
Załącznik 158067
50. Krużganki katedry w Santander. Dalej nie wchodziłem, bo bilet wstępu całe 1 euro - wziąłem pieczątkę i ruszyłem dalej.
Załącznik 158068
51. katedra w Santander, tylko że od zewnątrz. W sumie to nic szczególnego, ale skoro już tam byłem to i zdjęcie zrobiłem.
Załącznik 158069
52. W Santander pojawiły się charakterystyczne oznaczenia szlaków, w poziomie chodnika. Na miejskich odcinkach Camino przemierzają każdego dnia miejscowi:
Załącznik 158070
53. Każdy pielgrzym ma swój "paszport", czyli credencial. Oprócz podstawowych danych zawiera on miejsce na pieczątki, stanowiące dowód przejścia trasy i będące podstawą wydania Compostelli (dokument poświadczający odbycie pielgrzymki) już po dojściu do Santiago. Paszport pielgrzyma m.in. uprawnia do nocowania w specjalnych alberguach dla pielgrzymów. Austriak na zdjęciu poniżej szedł z Wiednia do Santiago i do celu pielgrzymki zdążył zapewne wypełnić pieczątkami drugi credencial:
Załącznik 158071
54. Albergue w Santa Cruz de Bezana. Inni omawiają trasę na kolejny dzień, a ja masakruję szerokim kątem. Chyba najfajniejsze schronisko z tych w których byłem:
Załącznik 158072
Jeżeli macie jakieś uwagi do zdjęć albo formy relacji to walcie śmiało ;)
55. Zakazany most. Były 3 sposoby dostania się na drugą stronę rzeczki: drałowanie jakiejś absurdalnej ilości kilometrów do najbliższego mostu dla pieszych, kupno biletu na pociąg albo nielegalne przejście:
Załącznik 158139
56. Hiszpania pełna jest bardzo pięknych, bardzo starych i wyzamykanych na cztery spusty kościołów. Do jednego udało mi się jednak wejść:
Załącznik 158138
57. Ilu pielgrzymów widzisz na obrazku? :p Plaża w San Vicente de la Barquera:
Załącznik 158137
58. Ciekawym zjawiskiem na Camino jest zostawianie przez pielgrzymów części swojego ekwipunku. Ludzie często biorą ze sobą zbyt wiele rzeczy i po kilku dniach staje się jasne że nie wszystko jest niezbędne. Butów widziałem po drodze kilkadziesiąt par - niektórzy wolą iść w sandałach:
Załącznik 158136
59. Wczesnym i mglistym rankiem opuszczam wioskę Serdio gdzie spałem:
Załącznik 158135
60. Nie tędy. Poranna mgła, chociaż zjawiskowa, potrafiła napytać problemów wielu osobom. Mi zdarzyło się raz zgubić szlak, gdy wyszedłem jeszcze przed świtem w taką mglistą pogodę:
Załącznik 158134
61. Nadmorska jaskinia, jedna z dwóch którą widziałem po drodze - ale z pewnością jest ich dużo więcej:
Załącznik 158133
62. Wysepka na morzu Kantabryjskim:
Załącznik 158132
63. Carla i Michael, para Niemców którą spotykałem przez sporą część mojego Camino:
Załącznik 158131
64. Na horyzoncie wyłania się miasteczko Llanes, jak większość w tym rejonie: piękne i turystyczne:
Załącznik 158130
Podoba mi się relacja - fajna, oszczędna w słowach i konkretna. Będzie jeszcze ?
Ciekawie...
Wiem że dżentelmeni nie rozmawiają ... napiszesz ile biletów Narodowego Banku Polskiego wyłożyłeś na wyprawę ?
Można wydać dużo albo mało, zależnie od tego gdzie śpisz i gdzie jesz. Ja spałem w alberguach państwowych i starałem się raczej oszczędzać, chociaż bez skrajności - od czasu do czasu zjadłem w restauracji itp. Za 32 dni razem z dojazdami zamknąłem się w 350 euro.
To szacunek za mocno ekonomiczny wyczyn. Poważnie.