Odp: Zainspirowany Gruzją Jana_S o swojej Gruzji piszę.
No i najs wery bardzo :) Poczytałem, pooglądałem. Jest inaczej niż u Jana_S (tak Carrefoura nie było ;) ) :D
Czekam na kolejną wrzutkę. Jeśli można mieć małą prośbę, to skrobnij ze dwa słowa odnośnie zamieszczanych zdjęć. Będziemy mieć pojęcie, gdzie jesteśmy i co oglądamy :)
Odp: Zainspirowany Gruzją Jana_S o swojej Gruzji piszę.
Jakiś problem z forum. Zdjęcia się nie wstawiły. Czy można wyedytować raz jeszcze powyższy post lub usunąć go i jeszcze raz wstawić ponownie próbując załadować zdjęcia?
Odp: Zainspirowany Gruzją Jana_S o swojej Gruzji piszę.
Kiedyś też tak miałem i usunąłem cały post ale zauważyłem, że coś jest nie tak w miarę szybko. Po takim czasie nie wiem czy nie musisz zwrócić się do administratora. Jak na razie fajna relacja więc dawaj dalej.
Odp: Zainspirowany Gruzją Jana_S o swojej Gruzji piszę.
Chciałbym tylko te zdjęcia wrzucić. Do Grizz się z tym zwrócić, czy do kogoś innego polecasz?
Odp: Zainspirowany Gruzją Jana_S o swojej Gruzji piszę.
Odp: Zainspirowany Gruzją Jana_S o swojej Gruzji piszę.
Cytat:
Zamieszczone przez
Bodzip
Ja wiem jak wstawić zdjęcia, już to nawet w tym temacie robiłem, problem z tym, że wczoraj w nocy srwery musiały niedomagać i cholernie długo wgrywało się każde zdjęcie. Zawziąłem się i chciałem to wczoraj zrobić i efekt jest taki, że tekst został dodany ale zdjęcia niestety nie. Żeby nie demolować wątku ponownie wrzucając całość, pomyślałem, żeby wyedytować posta lub usunąć jeśli jest taka możliwość. Macie może jakiś sposób na to? Jeśli tak to postaram się odpłacić dzisiaj dalszą częścią :D
Odp: Zainspirowany Gruzją Jana_S o swojej Gruzji piszę.
są dwie opcje - albo powtórz post wraz ze zdjęciami tak jak to ma być, a potem poprzez ikonkę "zaraportuj zły post" poproś admina o usunięcie / podmienienie starego albo zrób posta tylko ze zdjęciami zgodnie z opisem i też popros admina żeby zdjęcia poprzeklejał.
ale myślę, że może być też wersja trzecia, wstaw te zdjęcia i nic nie rób, i tak będzie wiadomo o co chodzi :)
Odp: Zainspirowany Gruzją Jana_S o swojej Gruzji piszę.
Wrzuć te foty jako oddzielny post już bez opisu tylko w kolejności - chyba każdy się już domyśli o co chodzi :)
9 załącznik(ów)
Odp: Zainspirowany Gruzją Jana_S o swojej Gruzji piszę.
Po krótkim wypoczynku, jaki sobie zafundowaliśmy po zwiedzaniu Mcchety, postanowiliśmy się skontaktować z Olą i jej mamą. Jeszcze na pamiętnym parkingu nieopodal gruzińskiej, wiejskiej mordowni, umówiliśmy się na wspólny obiad. Ola miała nas zaprowadzić do miejsca, gdzie damy upust nastawionym na gruzińskie specjały podniebieniom. Sms zwrotny potwierdzający spotkanie – jest, aparat, kamera? – są, kasa – a jakże, też już schowana – no to ruszamy.
Mankamenty związane z widokiem na cmentarz i w połowie opuszczonym blokiem, w którym to wynajęliśmy mieszkanie rekompensowała nam bliskość stacji metra. Podróżowanie po stolicy jest tanie. Za 2 Lari prowizji (1 lari to tak ok. 1,7 zł) otrzymuje się kartę, na którą nabijane są kredyty. Kredyty schodzą z karty po przekroczeniu bramki. Czyli na dobrą sprawę droga metrem w jedną stronę to koszt 1 kredytu. Koniec matematyki, nabijamy kartę 4 kredytami, piku-pik przez bramki i jedziemy. No właśnie jedziemy i jedziemy no i… jedziemy. Tak, tak cały czas stoimy na schodach, które prowadzą nas obłędnie głęboko. Być może przesadzam, wyolbrzymiam ale na oko wydaje mi się, że metro w Tblisi jest ok 3-4 razy głębsze niż nasze warszawskie. Tak dawniej budowano na wschodzie metro, aby służyło do celów komunikacyjnych, a zarazem jako schron przeciwlotniczy – wujek Stalin wszystko przemyślał.
W końcu zjechaliśmy. Stoimy przed tablicą z planem linii metra i ogarnęła nas konsternacja. Wiemy, że będziemy musieli się przesiąść na drugą linię metra, ale najtrudniej wykonać ten pierwszy krok. Na lewo, czy może na prawo. Wyjmuję jeden przewodnik, następnie drugi, każdy mówi po trosze co innego i inaczej nazywa stacje, ale chyba najbardziej pomocny jest ten napisany przez Giorgi Maklagelidze. Widząc, że szukamy czegoś w przewodnikach podchodzi do nas Pani i próbuje pomóc, ale chyba się nie zrozumieliśmy dobrze. Raz kozie śmierć, wsiadamy na lewo. Jak się okazało – dokonaliśmy dobrego wyboru. Przejeżdżamy jedną stację, wysiadamy, przechodzimy tunelem i po chwili znowu stajemy przed podobnym dylematem ale tym razem przed skorzystaneim z drugiej linii metra. I tu nam się jakoś udało. Metro gruzińskie jest stare, szare, słabo oświetlone. Ma się wrażenie, że czas zatrzymał się w latach 80 lub wczesnych 90. Jadąc metrem mamy chwilę, by popatrzeć na innych kompanów podróży. I tu taka krótka refleksja. Wszyscy spokojni, brak rozwydrzenia, ubrani skromnie ale czysto, schludnie. Bardzo mi się to spodobało. Nie znam gruzińskiego ale nie wydaje mi się, żeby młodzież, jadąca metrem co drugie słowo zaczynała od ku.., chu.., jak to często u nas bywa. Bardzo mi się to spodobało i widać było tę skromność i pokorę, a zarazem taką prostolinijność, życzliwość na każdym kroku.
Wysiadamy na stacji Liberty Squere. Jeśli, ktoś z Was wybierze się kiedyś do Tblisi i będzie chciał wysiąść na starym mieście, to właśnie tej stacji trzeba nasłuchiwać w głosie speakera. Krótki spacerek po stary mieście i spotykamy się z Olą i jej mamą. Ola w drodze do „restauracji” opowiada nam trochę o swojej miłości do Gruzji, czasie tu spędzonym.
Jesteśmy na miejscu. To tutaj – mówi Ola i zaczyna schodzić schodkami do… piwnicy, komórki, jak to nazwać… Patrzymy po sobie z tatą. Hm… Mamy dejavu z parkingu, o którym pisałem. Raz kozie śmierć – wchodzimy. Typowa gruzińska spelunka, bo restauracją, czy nawet barem ciężko to nazwać. Ola wita się serdecznie z panią przy kasie (jadała tu często w czasie swojej gruzińskiej przygody), po czym zaczyna zamawianie. Zdajemy sie na jej gust i smak. Potrawy łatwiej wybrać z garmażeryjnej chłodziarki, bo napisy w menu przeznaczone tylko dla tubylców. Jesteśmy my i dookoła sami Gruzini. Speluna, speluną ale chyba przez wzgląd na Olę dostaliśmy naprawdę znakomite jedzenie. Przystawki w postaci bakłażana z orzachami, paprykami i jakimiś kwiatkami, masę mięsa z patelni (Odżapuri), szaszłyki, po dwa piwka. Było pysznie – cena na głowę w przeliczeniu na nasze 12 zł . Czas przy piwku i opowieściach o podróżach mija bardzo miło, ale w końcu zbieramy się by wstać i odbyć wieczorny spacerek po Tblisi. Szkoda, że mimo ciepełka znowu niebo było mocno zachmurzone.
https://forum.olympusclub.pl/attachm...5&d=1407339772
Rustykalne zabudowania Tblisi
https://forum.olympusclub.pl/attachm...8&d=1407339778
Cały kolejny dzień spędziliśmy w Tblisi. Wczesna pobudka i powrót po północy. Postaram się opisać go w dniu jutrzejszym i zamieścić zdjęcia.
Przedstawiam przewodniki,z których korzystałem:
Załącznik 125942Załącznik 125943Załącznik 125944
To będzie ostatni dzień przeznaczony na zwiedzanie stolicy, potem rozpocznę opis podróży przez kolejne obszary tego przyjaznego kraju.
Odp: Zainspirowany Gruzją Jana_S o swojej Gruzji piszę.
Fajnie kolorystycznie na tle nieba wyszła ta Katedra Świętej Trójcy :)