A skąd wiesz, że tam nie będzie tresowanych modliszek? :mrgreen:
Wersja do druku
Pamiętam, że już kiedyś na forum był wątek o dyskwalifikacjach - chyba przy Gudzowatym.
Ta sprawa przypomina mi pewną rozmowę z Władysławem Cywińskim, Przewodnikiem Tatrzańskim i autorem wielu przewodników. Pozwolę sobie ją w skrócie przytoczyć.
Za młodu zrobiliśmy z kolegą nową zimową drogę na jednej z turni w otoczeniu Wąwozu Kraków. Aby mieć pewność do swojego pierwszeństwa poszliśmy do Cywińskiego by dać mu szkic techniczny i opis. Wywiązała się rozmowa dotycząca "czystości" przejścia pewnego fragmentu drogi, który pokonaliśmy zapierając się z jednej strony o skałę a z drugiej o drzewo rosnące na półce.
Na co odpowiedział nam, że jeśli sami nie zasadziliśmy tam tego drzewa, żeby przejść drogę, to nie może być mowy o sztucznych ułatwieniach. Droga została zatem pokonana czysto klasycznie.
Po kilku latach przechodząc tą drogę także latem ( co było złym pomysłem ale to inna historia ) okazało się, że drzewa już nie ma bo zabrała je lawina kamienna i trzeba było pokonać ściankę już całkowicie po skale :wink: