Balbin. To taki stwór, którego dostałem na Walentynki. Więc sobie siedzi na szafce i patrzy. Na nasze łóżko patrzy. Więc wolę aby był Balbin a nie Balbina bo nie lubię jak mnie baby podglądają :mrgreen:
Wersja do druku
Nie, bo mam problemy z chodzeniem.:cry:
Zboki :shock::mrgreen::mrgreen::mrgreen:
Kolega Farensbach wyciągnął mnie dziś na wschód słońca nad Wisłę. Będę miała więc plenerowego ditla. Wstawię w poniedziałek. Było okrutnie zimno, ale cudnie.