A tu Rafale przytaczasz z kolei inny paradoks ... z tym także się spotkałem (ale na innych płaszczyznach) że czasem jak coś jest za free to ludzie to olewają. No cóż taka złożoność natury ludzkiej...
Wersja do druku
A tu Rafale przytaczasz z kolei inny paradoks ... z tym także się spotkałem (ale na innych płaszczyznach) że czasem jak coś jest za free to ludzie to olewają. No cóż taka złożoność natury ludzkiej...
Hehe - psyche ludzkie jasne że jest skomplikowane, ale do Łodzi wszyscy zjechali z Olka choć Panie w recepcji nie mogły się nadziwić
Rafał i takiego zachowania do końca nie zrozumiem, ale przynajmniej w Katowicach miałem trzy godziny sam na sam z Panem Leonem, wiec nie narzekam.
Czasami ludzie jak nie zapłacą to uważają że to jakaś kicha będzie. :-)
WEST73 - czasami nie wiedzą że coś się szykuje... :!:
A może nie zatrudniać modelki. W ten sposób, nieznacznie można obciąć koszty.
Bo jeśli koniecznie ma być 7 osób i jeden dzień, to można z powodzeniem zastosować model "uczestnik próbuje wszystkiego". Po krótkim wprowadzeniu teoretycznym dajemy uczestnikom swobodę w pracy, pilnując z pozycji obserwatora tego by sobie krzywdy nie zrobili lub zwrócili na coś uwagę jeśli widać, że sobie nie radzą.
Jak już pisałem, kursantom dobrze zrobi jak zobaczą:
- ile model/modelka muszą wytrzymać przed obiektywem,
- ile trzeba poświęcić czasu na to by "tylko" poasystować przy sesji,
- jaką trzeba wykazać się samoorganizacją jako fotograf, kiedy ma sie ograniczony czas i modela, który też ma ograniczoną wytrzymałość.
Jednak przy koszcie powyżej 300-400 zł to może być problem ze skompletowaniem choćby jednej grupy. Jeśli się myśli o jakiś realnych zarobkach to potrzebne jest nazwisko, wyrobiona marka na rynku tego typu szkoleń. Albo trzeba iść na całość i założyć jakąś szkołę by przekroczyć masę krytyczną studentów-kursantów (czesnego) w stosunku do kosztów jakie będą generować.
Odgrzewam kotleta...
Przypadkiem znalazłem coś takiego http://www.fotoputto.com/index.php?id=53,0,0,1,0,0
Jak widać konkretny program, 3 dni po 3 godziny, z podstawami, z martwą naturą, z modelem... i 550 zł.
Hehehe, to miejsce gdzie nagrywaliśmy studyjne wstawki do Fotomanii.
Pozdrawiam
cóż, rzeczywiście koszty takiego przedsięwzięcia ciągną cenę wysoko ale więcej jak 200-300 zł bym za jeden dzień nie dał. To, co mi się podoba to mała i (znajoma pewnie) grupa osób - czasem mam ochotę zadać obciachowe pytanie, wśród swoich nie wstyd.
To jest naprawdę dobry pomysł, nie wiem czy dobry zarobek - pewnie dla kogoś kto ma studio tak, jego koszty to czas, prąd i modelka. Nawet po 2 stówy od łaba to przy 5 osobach ma się 1000 za dzień - fajny pieniądz. Ale jak trzeba sprzęt i pomieszczenie wynając to już fajnie nie jest.
Jednym słowem - na miejscu tych, co się znają na temacie i mają graty - robiłbym cyklicznie takie imprezki.
West - jak ruszysz z biznesem to chętnie się od Ciebie poduczę.
Do willowa żona by mnie nie puściła, za dużo fotek widziała....
Tak jeszcze myślę - najlepsze byłoby coś na zasadzie : mini studio - jak wykorzystać? Co mi z tego że ktoś nauczy mnie ustawiać 5 lamp za grubą kasę w wypasionym studio, jesli go nie mam. Ale jak mi pokazę że 2 chińczykami z softboxem czy parasolką da się zrobić fajne foty to chętnie na to kasę wyłożę.
Sam bym sie wybrał na takie "warsztaty" bo słowo kurs kojarzy mi się minimum z 1-3 miesięcznymi cyklicznymi spotkaniami.
Lustrzanke mam od 4 miesiecy i nie ukrywam że takie warsztaty (zwłaszcza jeżeli tematyka kogos interesuje lub widzi taką potrzebę aby nauczyć się "bawić" światłem) byłyby interesujące.
Cena: hym... tu zawsze jest problem ale jeżeli temat bogaty i czas max. wykorzystany na konkrety a nie lanei wody to zawsze mozna więcej zapłacić - nawet te 300-500 zł. za dzień. Oczywiście ktoś, kto (jak juz wczesniej wspomniano) chce swoja przygodę z fotografią ograniczyc do pstrykania na "imieninach u cioci" to kasy nie wyda ale jeżeli ktos czuje że chce czegoś wiecej (a takich osób jest pewnie sporo) to zapłaci tylko wtedy musisz sie nastawić na bardziej wymagajacego klienta (coś wiem na ten temat bo sam prowadze działalnosć choć nie związaną z fotografią :) ).
Tak czy inaczej pomysł dobry, cena tez to przełkniecia (jeżeli wiemy co za nia dostaniemy), koszty by obniżyc bo w końcu modeli bedzie wystarczająco (uczestników) choc nie profesjonaliści, czas 2-3 dni bo jednen to pranie mózgu :(
Co do samego krepowania sie w zadawaniu pytań na takich "zlotach" to faktem jest że wielu moze mieć z tym schody ale to mozna rozwiązac w ten sposób aby kazdy spisał swoje pytania i na końcu je omówić - wtedy i Ci nieśmiali beda usatysfakcjonowani.
A i jeszcze jedno: jeżeli moge to na takie jedne warsztaty proponuje Kraków bo tu klienteli na takie kursy myślę że spokojnei sie znajdzie i wtedy dla nich odpadna koszty noclegów a Twoje pokryją uczestnicy w cenie warsztatów.
Zeszłej niedzieli w KRK była kilkugodzinna impreza pt. kurs aktu w studiu. Lechu wstawiał nawet ogłoszenie tej imprezy. Organizatorzy początkowo krzyknęli cenę 160 zł. Nie mieli chętnych, więc spuścili z tonu i zawołali 80 zł. Była naga modelka do focenia.
Nie wiem jak było w końcu z frekwencją, bo nie miałem czasu na tę imprezę.