Konkretnie. Co to jest plastyka obiektywu?
TJ
Wersja do druku
Konkretnie. Co to jest plastyka obiektywu?
TJ
Przypadkowo posiadam i uprawiałem analogowe średniaki. Wysilony 24x36mm może mieć mniejszą głębię.
Dla mnie ?
Odcięcie tła jest ważniejsze niż np kolory. Wierzę, że niektórzy ludzie "mogą" widzieć różnice kolorów z obiektywów (choć wielu świadków tego faktu bym chętnie potraktował ślepym testem), sam tego (prawie) nie dostrzegam. Jestem na wszystkich systemach RAWowcem.
Co nie znaczy, ze nieostrość musi rzucać na kolana, rozjazd, rozpad, "nic nie widać".
Nie. Ale przedmiot zdjęcia ma się różnić od tła. "Tak, faktycznie tam jest gospodarstwo tego rolnika, ale nie o tym zdjęcie"
Chyba nie ma czegoś takiego. Można mówić o plastyce obrazu, która jest wypadkową obiektywu, matrycy, światła, kompozycji. Chociaż to i tak mglisty termin. W wielu przypadkach to zwykłe placebo - zdjęcie nam się podoba, nie do końca wiemy dlaczego, więc tłumaczymy to mityczną plastyką, przypisując nie wiadomo jakie zasługi sprzętowi, a najczęściej główną rolę odgrywają pozostałe czynniki.
A co do f/2,8 w m4/3, to zgadzam się, że to najczęściej niewystarczająca przysłona do odseparowania planów na szerokim kącie.
Dla jasności- obiektywy f2.8 w m4/3 uważam za tzw świnkę morską- ani jasne ani małe i lekkie. Wolę zestaw f4 + stalka ze światłem <2.0.
i tak, światła często brakuje. W samo południe cholera jasna..
Co do "plastyki" lub "odcięcia... @cosinus - jeśli podajesz przykład FF 40/2,8 i podajesz przeliczeniowo dla m4/3 17/2,8 to wprowadzasz klienta w błąd. A piszesz o "inżynierskiej" duszy :)
Przeliczeniowo to powinno być 20/1,2 a nawet 25/1,4 już ładnie odcina tło (Leica) - wiem bo mam. Tak, MUSISZ przeliczyć także przesłonę.
I jeszcze uwzględnij odległość tła od obiektu - im dalej tym większa mamałyga.
Coś nie gra w tych liczbach. 20/1.2 to by była większa soczewka niz w 40/2.8. Wiem, że istnieje kilka schematów liczenia, i któreś są bardziej papieskie od papieża.
W realnym życiu 20/1.7 m43 ma porównywalne możliwości separacji jak 40/2.8 FF
To wiadomo. Głowna wypowiedź była nt portretu środowiskowego, 2 a bardziej 3m
25/1.7 m43 też daje zaaranżować to i owo (oczywiście 1/1.4 byłby lepszy), nawet przy głównym temacie 3m naciągając do 4m. Ale wyłącznie pełna dziura, i separacja taka lekka, bardziej zasygnalizowana niż totalna. Ale to często wystarcza, zależnie od dziedziny / tematu zdjęcia
I to kres. Chcesz więcej, FF 50/1.4 (awaryjnie 1.osiem)
Jeśli chodzi o bokeh jako element plastyki, to jest on w jakiś sposób odbierany i mógłby być kryterium oceny plastyki. Tylko, że ci, którzy operują tym terminem nie twierdzą, ze bokeh, to plastyka.
TJ
No tak. W literalnym sensie pewnie tak...
Rozdrabniać na czworo to można długo.
Np pierwotne znaczenie "bokeh" to NIE średnica plamki rozproszenia, fizykalna wielkość tego efektu - tylko SUBIEKTYWNA ładność lub brzydkość (to po części zaawansowany optyk wywiedzie z sumy wad / poprawnych parametrów, położenia przysłony w długości itd ... )
TUTAJ mówimy o separacji tła w m43, więc "nie jest ostre" to już naprawdę dużo, o piękności/brzydkości krążka rozproszenia nikt nawet nie wspomina.
ps. ale DLA MNIE ta ledwo-ledwo nieostrość w m43 musi być zaakcentowana OSTROŚCIĄ głównego obiektu
Jeśli chodzi o "plastykę "to mnie najbardziej odpowiada 60 macro. Do portretów i ciaśniejszych kadrów jest super ze względu na tło