A to świetnie). Ciągnij dalej, bo jest na co popatrzeć. :)
Wersja do druku
A to świetnie). Ciągnij dalej, bo jest na co popatrzeć. :)
Myślałem o tym aby pojechać na wycieczkę do Meksyku. Widać po twoich zdjęciach że warto tam się wybrać. O tym napadzie na turystów słyszałem . W mediach sporo się mówiło o tym.
Rano wyruszamy z Palenque, po drodze wodospady. Miały byc Aqua Azul, ale ze względów bezpieczeństwa zobaczyliśmy urokliwy Misol Ha. Poza tym, długi przejazd przez mało bezpieczny stan Chiapas, do miasta San Cristoba; de Las Casas.
Zrobiło sie chłodniej, jesteśmy już na prawie 1500 m n.p.m. Pokrzepiliśmy się pyszną!! czekoladą, zresztą tam kupiłem najlepszą czekolade jaką jadłem. Prosto z jutowego worka, kupiłem na wagę ułomki ciemnej czekolady 70% kakao. Bez żadnych syfów, olejów palmowych itp. Mieliśjmy przekąskę w autokarze na kolejne dni.
Dziewczynka na zdjęciu ma na imię Cristina, ma 9 lat.. nie chodzi do szkoły.. sprzedaje jakieś tam duperele licząc na jakiś drobny zarobek.
Katedra w San Cristobal jest zamknięta po trzęsieniu ziemi.
O dziwo - jest tam muzeum bursztynu. Nie wiem skąd tam bursztyn :) ale jest sporo wyrobów jubilerskich z tego kruszcu.
Załącznik 219481
Załącznik 219480
Załącznik 219479
Załącznik 219478
Załącznik 219477
Załącznik 219476
Załącznik 219475
Załącznik 219474
Fajne plenery, ale najlepszy ten pocztowy znaczek jest....
Tylko jedno zdjęcie.
Załącznik 219489
Meksyk jest krajem katolickim.. teoretycznie. W praktyce na każdym kroku katolicyzm jest wymieszany z wierzeniami lokalnych mieszkańców, wychodzących z założenia, że na wszelki wypadek nie warto narażać się starym bogom. Dlatego synkretyzm religijny widoczny jest właściwie wszędzie. Np post.. nigdy się w Meksyku nie przyjął. Polecam znakomitą animację "Coco" pokazującą meksykański Dia del Muertes czyli Święto Zmarłych. Bardzo polecam.
Pojechaliśmy do San Juan Chamula wioski, zamieszkałej przez Tzotzili. Dalej jesteśmy w stanie Chiapas, gdzie władza jest.. tylko teoretyczna.
Tsotsile bardzo niechętnie patrzą na turystów, a na aparaty fotograficzne w szczególności. Wierzą, że zdjęcie odbiera im duszę. Uczulono nas, by nie fotografować ludzi, natomiast w kościele na zdjęciu, jest absolutny i brutalnie egzekwowany fizycznie zakaz fotografowania, kończący się szkodami na ciele i utratą sprzętu.
Pogoda była fatalna, mżawka i wietrznie. Zrobiłem kilka zdjęc komórką -aparat zostawiłem w autokarze. Bylismy na bazarze, cos tam kupiliśmy.
Kościół założono w 16 wieku. nie ma tam ławek. Podłogi wysypane są świeżym igliwiem. Wierni stoją lub siedzą/ klęczą na podłodze. Wzdłuż ściany wiszą/ stoją obrazy wszystkich możliwych świętych- w dwóch egzemplarzach. Tzw małe - są obnoszone przy różnego rodzaju procesjach. Duże- ngdy nie opuszczają świątyni. Ołtarz to oczywiście Matka Boska z Guadelupe.
Modlitwy modlitwami, świece świecami ale nie zaszkodzi poprosić o łaski również starych bogów. Prośbę trzeba poprzeć stosowną ofiarą. Np poświęceniem kury, której rytualnie ukręca się głowę w świątyni. Widzieliśmy na własne oczy. Oraz poshem ( lokalnym bimbrem z kukurydzy) i Coca Colą, która ma status specjalny. i sprzedaje się tam tylko w szklanych butelkach. Meksykanie są największymi konsumentami Coli na świecie, zdaje się 120 l / os rocznie.
Święty Napój Posh początkowo był słabym piwem kukurydzianym. Jednakże przybysze z Europy przywieźli także destylację i stopniowo posh stawał się.. no własnie bimbrem, co spowodowało falę pijaństwa.
No więc uknuto pewnien spisek i zstępowano świty posh- świętą Coca Colą.
Następne dwa dni to podróż. Ze względu na pogodę uciekł nam kanion Sumitero z krokodylami i małpami - wiatr był zbyt duży.
Nocowaliśmy gdzieś a następnego dnia byliśmy w strefie arechologicznej Mitla i w Walentynki dotarliśmy do Oaxaca, stolicy stanu o tej samej nazwie.
Meksyk to bardzo kolorowy kraj
wielu turystów których spotykałam na swej drodze w Kolumbii zachęcało o odwiedzenia tego kraju :)
nawet mój tata korzystając z uroków emerytury poleciał w te cudne rejony
ja nie ukrywam że chciałabym tam kiedyś na wszystkich świętych pojechać - w Meksyku to tradycja obchodzona jak chyba nigdzie indziej :)
czekam na ciąg dalszy Twej historii :)
Oszczędny jesteś jak ten wymieniony wcześniej znaczek. Karta zawilgła?
Obiecuję poprawę :)Załącznik 221515
Jedziemy dalej i wjeżdzamy coraz w bardziej górsko- pustynne rejony Meksyku. Niestety z powodu bardzo silnego wiatru skasowało nam jedną z atrakcji- rejs motorówkami w kanionie Sumidero, gdzie ściany dochodzą do 1000 m, a z atrakcji małpy krokodyle i świetne widoki. Niestety, na takich wycieczkach to się zdarza- przypominam sobie NZ i 700 km wypad do Milford Sound, gdzie nie zobaczyliśmy zupełnie nic z powodu ulewnego deszczu.
Po drodze nocowaliśmy w Tehuantepec.. i chyba nie mam ani pól zdjęcia,.
Strefa archeologiczna Mitla, ten czrewony naroznik to kawałek pierwotnej kolorystyki. Zupełnie inna roślinność, i bogatsza w zdobienia architektura.
Potem wytwórnia Mescalu czyli lokalnej wódki. Butelka z robaczkiem w środku. Jest wersja ze skorpionem, ale poniewż tę polskie służby graniczne z lubościa konfiskują, dałem spokój. Mescal to wódga z dowlnje agawy, Tequila to z konkretnego gatunku- agawy błękitnej. Generalnie - spozywanie w niewielkich ilościach podczas pobytu pozwala zmniejszyć ryzyko lokalnych choróbsk powodującyhc dolegliwości żołądkowe. Urocze Meksykanki przygotowujące tacosy na przydrożnych parkingach zdecydowanie nie przestrzegaja naszych norm sanitarnych, @Bodzip padłby na zawał. Ale oster sosy i alko pozwoliły nam przetrwac te dwa tygodnie jedząc wszystko. w naszym autokarze mniej więcej połowa cierpiała przez 2-3 dni.
Załącznik 221557Załącznik 221567
Załącznik 221558
Załącznik 221559
Załącznik 221560
Załącznik 221561
Załącznik 221562
Załącznik 221563
Załącznik 221564