w przypadku aktów także bierze udział ?
Wersja do druku
Mnie interesuje inna kwestia, której z pewnością ciekawi są i inni OlyKlubowicze.
Robert, Twoje zdjęcia to nie tylko światło i praca czysto fotograficzna, ale też od groma pracy w Photoshopie. Moje pytanie, czego tak naprawdę w Twoich zdjęciach jest więcej, foto czy grafiki?
Czy jest jakaś granica, której się trzymasz, czy po prostu traktujesz zdjęcia jako materiał wyjściowy, który ma służyć do stworzenia ostatecznego obrazu?
Eddie, dobre pytanie, bo ja już tak naprawdę zaczynam się gubić w tym wszystkim, co nam oferuje komputer i rozmaite oprogramowania. Tak sobie myślę, jak pięknie było, jak człowiek miał do dyspozycji 36 klatek, łazienkę na czas określony, bo tam najłatwiej było ciemnię utworzyć, papier made in DDR i było super, ale cóż, czasy się zmieniają, aja chyba nie nadążam. Dzisiaj wywoływałem w OM RAWy i nawet ich poprawnie w jpg nie potrafię zapisać. No cóż, a jeszcze wygładzić cerę, to już przekracza moje możliwości. Dlatego skupię się na ptakach, krajobrazach i innych okolicznościach przyrody. Modelki nie tknę!
Piotrze, modelki należy fotografować, a nie dotykać. Chyba, że modelką jest Twoja żona ;)
Czekajmy jednak na odpowiedź Roberta :)
fotomic nie, w tych sesjach nie bierze udziału :)
Eddie, odpowiadając krótko, 80-90% foto 10-20% PS, chyba że dla Ciebie wołanie RAWów w ACR to już PSowanie, wtedy więcej. Dla przykładu losowe foto z dzisiejszej sesji:
to jest jpeg wprost z aparatu, minimalnie rozjaśniony krzywymi (robię RAW+jpeg jako szybkie wglądówki) co tutaj jeszcze można poPSuć?
Rola PS w moich pracach ogranicza się do poprawieniu kontrastów nadaniu odpowiedniej tonacji, bardzo sporadycznie występlowaniu elementu którego być nie może a nie dało się zrobić ujęcia bez niego w kadrze. Oczywiście wygładzanie jeżeli jest taka konieczność ale często używam tego bardziej dla złagodzenia przejść tonalnych niż "uplastikowienia" cery.
Przy takiej ilości zdjęć jaką teraz robię, nie mogę poświęceć na ich obróbkę więcej niż 20-30 minut /zdjęcie, brakłoby mi doby ;)
Wiem że są tacy którzy uważają mnie za mistrza w PSowaniu, uwierzcie, nie potrafię wykorzystać nawet 10% możliwości tego narzedzia :) kiedyś oglądając takie zdjęcia też myślałem że bez PSa to tego autor nie mógł zrobić, teraz wiem, że bez PSa można zrobić baaardzo wiele...a wszystko zależy od wielkości budzetu jaki mamy na zdjęcia :D
Robercie pytanie z natury osobistych (gdyż sam mam z tym problem).
Czy w akcie korzystałeś kiedyś z "ciała" własnych bliskich Ci osób, co wówczas z emocjami :wink:.
Jeśli żona pojawia się w akcie (zakrytym lub nie) czy takie zdjęcia pokazywały się w publikacjach, czy raczej traktujesz to jako czysto osobista "zabawę" dla was?
.
Dzieki, Robert, za odpowiedz. Mam nadzieje, ze nie dopatrywales sie w moim pytaniu prowokacji, po prostu bylem ciekaw. Swoja droga, coraz bardziej mnie ciesza Twoje odpowiedzi :)
Okej, okej, dzięki. Nie pytam o warsztat fotograficzny, ponieważ inni zapytają, chyba że mi sie zrodzi jakieś chore pytanie :) - zapewe tak też bedzie.
BTW>
Interesuje mnie jeszcze jedna sprawa. Mianowicie nie przydarzyła Ci sie jakaś "śmieszna" historia podczas fotografowania aktów ? Np. w sumie o taką mi chodzi. Wszystko gra, światło, muzyka, luz blus, nagle wpada wkurzony facet i chce się na Ciebie rzucić, wiadomo że nie w celach zapoznawczych :D :D. Hmmm ?
Drugie pytanie, pisałeś o tworzeniu nastroju, zapewne muzyka też tu ma jakiś udział, czego "słuchacie" ?
pol189, po pierwsze to wybacz że wtedy nie dałem rady podjechać na warsztaty Olka, nie wyrobiłem sie w czasie niestety, ale pewnie jeszcze nie raz będzie okazja się spotkać, no tyle tylko ze już tej Sigmy nie mam :) a teraz odpowiedź na Twoje pytanie: tak pierwsze próby akt robiłem na mojej lepszej połówce, ale to było jeszcze w czasach kiedy fotografowałem Canonem EOS50, a że dostęp do internetu miałem wtedy praktycznie znikomy to i nie było jak pokazać tych zdjęć. Chociaż gdybym mógł to pewnie bym pokazał, bo to niezłe foty były ;)
Eddie, chciałem żeby to pytanie padło, więc cieszę się że je zadałeś. Wiele osób zbyt łatwo się poddaje fotograficznie i ucieka w PSa, myśląc ze inaczej się nie da. Prawda jest taka ze lepiej dłużej pomyśleć zanim się zrobi zdjęcie bo to i tak jest nic w porównaniu nad czasem jaki trzeba poświęcić na poprawienie bezmyślnie wykonanej foty. Kiedy rok temu na sesji 5h robiłem minimum 600ujęć to z wczorajszej przywiozłem 300, a zrobiliśmy w sumie 8 stylizacji na 2 modelkach.
fotomic, do dziś dnia nie miałem ani śmiesznych ani przykrych sytuacji. Chociaż raz...na mieście spotkałem jedną z moich modelek, (dziewczyna jest modelką od dawna ale nigdy nie rozbierała się do zdjęć, zrobiła to tylko raz u mnie) siedział sobie w kawiarni z jakimś facetem, podbiłem żeby się przywitać, no a ona przedstawiła mnie swojemu, jak się okazało facetowi, słowami "Marcinku, to jest ten fotograf u którego się rozebrałam"...niby luźna wypowiedź jednak sytuacja zrobiła się dość niezręczna więc ładnie się pożegnałem i odwróciłem na pięcie :) Słabe to, wiem ale mam nadzieję ze to zostanie najbardziej hardcorowym wydarzeniem w mojej fotograficznej karierze :D
co do atmosfery na zdjęciach, muzyka gra jak sobie przypomnę żeby właczyć :) atmosferę robisz Ty swoim zachowaniem, musisz być pewny siebie, uśmiechnięty, trzeba zażartować. Mówiąc krótko musisz być kochany chłop, taki do rany przyłóż :)