Odp: "Blachy, płatki i inne przypadki" czyli robtor love story
Cytat:
Zamieszczone przez
alnico
Dzięki, dobrze wiedzieć, że tam jest drugi parking. Jechałem od przeciwnej strony i parkowałem przed wejściem do Parku Narodowego.
Na zdjeciach-wszystko co oferuje Babia Gora...
Pamietam,ze kiedys spalo sie w namiocie na przeleczy Krowiarki....pozniej BgPN zabronil noclegow,ze ochrona srodowiska...a teraz patrze,ze juz mozna na przel.parkowac samochody.Wszystko sie zmienia.Tylko znaczkow pocztowych nadal nie sprzedaja.
Odp: "Blachy, płatki i inne przypadki" czyli robtor love story
Cytat:
Zamieszczone przez
kon
Na zdjeciach-wszystko co oferuje Babia Gora...
Tylko znaczkow pocztowych nadal nie sprzedaja.
Po tym co tam widziałem nie byłbym tego taki pewien :grin:
---------- Post dodany o 17:04 ---------- Poprzedni post był o 17:01 ----------
A parę rzeczy też jeszcze oferuje, choćby lot w przepaść, zabłądzenie we mgle w lesie, zamarznięcie, skończenie jako obiad misia......
Odp: "Blachy, płatki i inne przypadki" czyli robtor love story
Cytat:
Zamieszczone przez
alnico
A parę rzeczy też jeszcze oferuje, choćby lot w przepaść, zabłądzenie we mgle w lesie, zamarznięcie, skończenie jako obiad misia......
Czyli wszystko dla nierozwaznych.
3 załącznik(ów)
Odp: "Blachy, płatki i inne przypadki" czyli robtor love story
Odp: "Blachy, płatki i inne przypadki" czyli robtor love story
Ale swietna i troche zakrecona papryczka:)
srodkowa jakos mi nie podchodzi, ale dwie pozostale sa rewelacyjne
Odp: "Blachy, płatki i inne przypadki" czyli robtor love story
Cytat:
Zamieszczone przez
robtor
Szukaj czerwonej, toż to klasyka :D
Odp: "Blachy, płatki i inne przypadki" czyli robtor love story
Cytat:
Zamieszczone przez
robtor
Dla odwaznych?
Odp: "Blachy, płatki i inne przypadki" czyli robtor love story
Cytat:
Zamieszczone przez
kon
Dla odwaznych?
Ja nie próbowałem :grin: , ale moja zona tak... nie zjadła nic :)
Odp: "Blachy, płatki i inne przypadki" czyli robtor love story
Cytat:
Zamieszczone przez
robtor
Ja nie próbowałeym :grin: , ale moja zona tak... nie zjadła nic :)
Ja bym zaryzykowal:shock:najwyzej -"oczy w slup"
Odp: "Blachy, płatki i inne przypadki" czyli robtor love story
Cytat:
Zamieszczone przez
kon
Ja bym zaryzykowal:shock:najwyzej -"oczy w slup"
Dawno temu w Anglii próbowałem sos "spice" do kurczaka, zrobiony na żywca przez oryginalnego mieszkańca Pakistanu :grin:, pracował gość w ichniejszej restauracji (wynajmowaliśmy pokoje w jednym domu), nie byłem w stanie tego przełknąć. Facet uprzedził nas żebyśmy sobie piwo przygotowali bo woda nam nie pomoże. Troje nas było i nikt tego kurczaka nie zjadł :) , a facet to na spokojnie spożył i stwierdził że mogło by być ostrzejsze :lol: .