-
2 załącznik(ów)
Zdjęcia ze wczorajszej "Nocy Kultury" w Lublinie (dla niewtajemniczonych - w tym roku było to ok. 250 inicjatyw kulturalnych w całym mieście). Niestety zamiast przygotować coś od siebie, znowu kręciłem się z aparatem po mieście, co nie trwało zresztą długo ponieważ zaczął padać deszcz.
-
Ładne, klimatyczne prace.
-
3 załącznik(ów)
Ostatnio robiłem zdjęcia kapeli kolegi - Herrmo. Oto i rezultaty. Więcej muzyki na:
http://www.myspace.com/herrmoband
-
Zdjęcia pomysłowe , protestuję jednak przeciwko wyskubanym męskim torsom :???::wink:
Facet powinien być jak zwierzak :-P
druga sesja portretowa dużo lepsza, ciekawa kolorystyka, (tylko na ostatnim nie wiem na czym jest ostrość? na murze?)
-
Jestem zdecydowanie na TAK ;) tej koncertowej serii. Fajnie klimat przebija
-
3 załącznik(ów)
Chciałem dzisiaj przekabacić koleżankę Gosię na małą sesję. Niestety: a/ odmówiła, b/ zaczęło padać. Niemniej, dzięki miłej konwersacji dowiedziałem się, że w moim rodzinnym mieście gra Janusz Panasewicz (na plakatach małym drukiem zaznaczono, że wystąpi lider i wokalista, i tu zaczynają się duże litery LADY PANK). Sam koncert był bardzo udany. Mimo że Panas nie zagrał koncertowych szlagierów macierzystej kapeli (n. "Mniej niż zero", "Kryzysowa narzeczona" itp). Za to były "Młode orły" i "Rozbitkowie" z repertuaru LP (płyta "Na na"). Co ciekawe są to utwory do których Panasewicz sam napisał słowa. Zdjęcia jeszcze ciepłe.
c.d.n.
-
5 załącznik(ów)
Może i robię się powoli monotematyczny, ale jak na razie dobrze mi z tym. Kontynuacja poprzedniego postu. Nadmienię, że zdjęcia zostały wykonane e 400 (oj! brakowało stabilizacji, brakowało).
-
Z ostatniej serii koncertowej to najbardziej mi leży 297. smugi światła+ ziarenko.
Odpałowa jest 290. idealna na okładkę płyty;-)
-
3 załącznik(ów)
Pełen profesjonalizm, pełna kultura, nie było widać jakichkolwiek oznak nadużycia alkoholu.
-
2 załącznik(ów)
Ze wczorajszego "przypadkowego" spotkania z Dżemikiem. Siedzenie w wakacje w Archiwum Państwowym ma swoje dobre strony - zawsze wracając koło 15.00 napotyka się na znajomą, znajomego, znajomych... Sęk w tym że wiele osób jak słyszy to że wracam z Archiwum (Państwowego) myśli że wracam z klubu/baru/knajpy "Archiwum". Nic tylko czekać aż się pojawią na mieście plotki jakobym był skończonym alkoholikiem.