Ja zarówno z E-1 jak i E-3 kontakt miewam sporadyczny więc moja opinia dotyczy jedynie pierwszych odczuć - mimo wszystko dość ważnych...
E-1 - pięknie, intuicyjnie - jak szyty na miarę - aparat mógłbym wziąć od razu na zdjęcia, nie trzeba się go uczyć...
E-3 - trzyma się bardzo dobrze ale coś mi nie pasowało w rozmieszczeniu rolek, palce musiały na nie trafić. Brak pokrętła trybów pracy - oczy mi wylazły na wierzch, musiałem poprosić kogoś kto mi powie jak się przestawia tryby ;-). Nie ma ryzyka, że przy wyciąganiu aparatu z torby pokrętło przestawi tryb pracy, co przy szybkim reporterce ma znaczenie ale chyba wolałbym tradycyjne rozwiązanie.
Amerykanie mają taką zasadę - jak coś jest dobre po co to zmieniać... Japończycy projektując E-3 chyba trochę przekombinowali, IMHO niepotrzebnie dmuchali parę w gwizdek projektując nową guzikologię, jak mieli starą wręcz kultową podaną na tacy, w dodatku nowy produkt był w dużej mierze kierowany do użytkowników E-1...

