...
Udział w ryku aparatów z wymienną optyką w roku 2018:
- Canon 40.5 % (+ 3.9)
- Nikon 19.1 % (- 2.7)
- Sony 17.7 % (- 0.7)
- Fujifilm: 5.1 % (+ 1.3)
- Olympus: 2.8 % (+ 0.1)
Wersja do druku
...
Udział w ryku aparatów z wymienną optyką w roku 2018:
- Canon 40.5 % (+ 3.9)
- Nikon 19.1 % (- 2.7)
- Sony 17.7 % (- 0.7)
- Fujifilm: 5.1 % (+ 1.3)
- Olympus: 2.8 % (+ 0.1)
"W przypadku VAIO bardzo pomogło także usunięcie z portfolio produktów konsumenckich i skupienie się na tych przeznaczonych dla profesjonalistów (biznesowych)."
Nie wiem, czy to optymistyczne. Co w Olku jest biznesowego? Gość mówił jeszcze coś o kamerach przemysłowych...
Nie ma co wierzyć w cuda. Ja wzrostu sprzedaży im nie przewiduję. Sceptyków jest sporo i nie każdy chce wywalać flotę na sprzęt polegając na wypowiedziach w stylu "nie planujemy zamykać fabryk" i "usługi serwisowe będą dalej działać".
A poza rynkiem aktualnych fotocykaczy Olympus właściwie nie istnieje. Nie wiem skąd cykacz komórką miałby wiedzieć o promocjach (często naprawy świetnych) Olka. Trochę te ich tajne kody i promocje wyglądają jak wiedza arcymagów z wieży na pustyni.
olympus tez do chwili ogłoszenia sprzedaży wypowiadął sie optymistycznie :-)
Co właściwie oznacza "skupienie się na unikalnych cechach produktów i systemu do którego należą oraz skoncentrowanie dalszego rozwoju właśnie na nich. W przypadku VAIO bardzo pomogło także usunięcie z portfolio produktów konsumenckich i skupienie się na tych przeznaczonych dla profesjonalistów (biznesowych)." ?? dalsze rozwijanie systemu pro droższego od FF??? No ale pewne jest ze nie będa dokładac do interesu i kupili dla zysku. Ciekawe w ile lat spodziewają sie zwrotu z inwestycji???
Zacznijmy od tego, że nie mamy pojęcia co tak naprawdę RIP kupił. Wiemy, że przejął kilka znaków towarowych o znikomej wartości i część pracowników. Za przejęcie pracowników, to raczej Olek zapłacił, a nie oni. Dalej jest już wielka niewiadoma, nie wiemy na ile dział foto był produkcyjnie oddzielony od pozostałych. Olek produkuje mnóstwo różnych "skopów", tam też wchodzi optyka. Mechanika precyzyjna też. Może się okazać, że RIP nie kupił kompletnej linii produkcyjnej, o całym zakładzie już nie mówiąc. Wersja hardcorowa może być taka, że za symbolicznego jena dostali, pracowników, trochę patentów i różnych maszyn, patenty i maszyny sprzedadzą, wypłacą odprawy pracownikom i po inwestycji ;)
Co by nie mysleć, my posiadacze będziemy Olka żałować. Bo to naprawdę dobry sprzęt. Tyle tylko, że my jak zwykle jesteśmy malkontentami i nie doceniamy tego co mamy.
A pewnie wielu nie wie co ma ? Albo co może mieć.
warto obejrzeć: https://www.youtube.com/watch?v=2xnruvxvcQw
W artykule na Optycznych o tym nie wspomnieli, ale szef JIP powiedział w tym wywiadzie, że chcą w ciągu roku doprowadzić do rentowności działu foto, a jeśli się to nie uda, to wtedy będą przeprowadzać resuscytację ;) Marka Olympus na razie ma zostać utrzymana. Ponoć żadna z 30 dotychczasowych inwestycji JIP nie zakończyła się plajtą.
Zobaczymy, co z tego wyniknie.
To się robi jakiś mętny biznes. Wytwarzanie obiektywów do mikroskopów nie ma punktów wspólnych z wytwarzaniem obiektywów do aparatów? Jeśli ma, to jak to rozdzielić? Wydaje mi się, że utrzymanie produkcji będzie wymagało pozostawienia pewnych powiązań, chyba, że Olek inwestuje teraz np. w rozdzielenie optyki. Jeśli ma być tak słodko, łącznie z utrzymaniem marki, to po co te dzikie promocje? Może deklarowany optymizm, to też element promocji? Utrzymanie marki? Jakiś gość z Olka mówił kilka miesięcy temu, że sprzedają OMD itp., ale bez prawa używania marki Olympus. Poczekajmy, diabeł pewnie tkwi w szczegółach, a pewne niedokładności mogą nawet wynikać z samego tłumaczenia.
Z punktu widzenia posiadacza w miarę nowego sprzętu - istotna dla mnie jest możliwość serwisowania (dostępność części itd) korpusu i obiektywów przez minimum najbliższe 5 lat.
w trwałość współczesnego sprzętu większą niz dekada zwyczajnie nie wierzę, to se ne vrati. gdyby około 2026 była możliwość wymiany korpusu na nowy to byłoby dobrze. Mój zestaw zabawek jest kompletny i dopóki będzie działał to nie widze problemu.
Tyle, że ja jeszce w styczniu głośno mówiłem, że nie mam za wielu powodów by zamienic E-M1 mark I na Mark III. A zamieniłem. Obrazek jest wyraźnie fajniejszy
Kup drugi korpus. Jeden z nich przeżyje 10 lat, a może nawet oba. Mój C 5DII ma już dekadę za sobą i śmiga jak nówka sztuka. Jeśli pamięć mnie nie myli, to Epicure też startował z tego poziomu i już kilka razy zmienił system. To nie sprzęt jest gorszy, to nasze owsiki i parcie na zmiany.
... adekwatna cena , to taka jaką chce zapłacić nabywca :wink: Dywagacje odnośnie wartości funkcjonalnej zupełnie nie odnoszą się do stanu rynkowego niestety. Rozumiem chęc Każdego do minimalizowania strat , ale akurat na rynku gadzetów hobbistycznych może się to skończyć jak z erą analoga.... sprzedasz body, jak dołożysz obiektyw .... za 100 zł łącznie ..
wartośc handlowa to tylko jedna z metod. Jeżeli miałbym pozbyć się go za 700 zł to wolę mieć jako drugi sprawny korpus, z niewielkim przebiegiem, wyczyszczony już w serwisie. I rozumiem że nabywcy nie opłaca się kupic go za 1200 zł bo za 1500 kupi w promocji nowy korpus E-m10.
Ale w całym wywiadzie do którego jest w Optycznych odnośnik jest powiedziane, że kupujący zapewnia przez długi okres czasu serwis na sprzęt foto, który został i jeszcze zostanie zakupiony. Podkreślał, że serwisanci Olympusa przechodzą do nich. A jak będzie życie pokaże?. Ja nie popadam w czarną rozpacz.
Nikony semipro - D200 z roku 2005 działa, Nikon D800 z 2012 działa. Mam. Nigdy żaden aparat u mnie nie "umarł". Modele D70 itp (to niższe serie, amatorskie), kilkunastoletnie, generalnie działają. Raczej leżą w szafach nieużywane, bo mało Mpx (6) i niskie użyteczne ISO (400-800, matryca CCD). Czasami je przerabiają na IR bo takie body kosztuje kilka stów.
Mi działa bez problemów e400 :-)
Ja korzystam regularnie z E3, równolegle z EM1, każdy z innym obiektywem, żeby nie zmieniać w terenie.
Ja dźwigam mało, tylko dwa aparaty :)
Mój SONY R1 z niezłym Zeissem 24-200 chodzi jak nowy. Rocznik 2005. Czasami się nim bawię :)
Jakie największe wydruki widzieliście z em1? Czy da się zrobić wydruk np. na baner 4x3m czy to już jest taka ciapa przy tej matrycy że bez płatnej klatki nie ma szans?
Ostatnio kupiłem kilka zabawek ze stajni Olympus. Jak przestanie istnieć to jest jeszcze Panasonic. To co mam starczy na kilka, a może nawet na kilkanaście lat . Ważna jest fotografia, a tę można robić tym co już się posiada, nawet dziadkiem E-1.
Trzeba uwzględnić to, że wydruków 4x3m raczej nie ogląda się z odległości kilkudziesięciu cm - w związku z tym ostrzejszym testem jakości zdjęcia może być oglądanie na monitorze o rozdzielczości 4k niż na wydruku 4x3m.
Widziałem kiedyś z bliska, w fazie montażu, zaje..ty billboard. Obrazek składał się z kwadracików 2x2cm. Temat był już wałkowany. 6 ostrych mpix w aparacie, to full wypas dla fotografii jako całości, ale nie każdy genialnie kadruje. Jeszcze jedno, w czasach analogu pstrykałem często plan ogólny i kilka ciaśniejszych kadrów. Teraz nie mam potrzeby pstrykania ciaśniejszych.
Wcale źle to nie wyglada:
https://smallsensorphotography.com/jip-interview
Ano nieźle, tylko jakoś nie widzę tu analogii z Vaio i B2B. Jeśli faktycznie wymyślą jakąś ofertę dla biznesu, to jak skorzysta na tym typowy użytkownik Olka? Nie sądzę, żeby B2B oznaczało po prostu linię PRO. Fajnie, że dają nadzieję, mniej fajnie, że dość mglistą.
- - - - - - - - - - AKTUALIZACJA - - - - - - - - - -
A tak ogólnie w temacie przyszłości nie tylko m4/3, to mam wrażenie, że fotografia, którą znamy, długo już nie pociągnie. To może nie jest problem dla obecnych emerytów, ale forumowa młodzież musi być gotowa na duże zmiany. Z obecnego "najważniejszy jest obiektyw" szybko dojdziemy do "najważniejszy jest procesor". Rola fotografa od jakiegoś czasu systematycznie maleje. W zasadzie, o już teraz nie trzeba wiedzieć nic o fotografii, wystarczy robić odpowiednio dużo zdjęć i coś fajnego zawsze się trafi ;|)
Bo na prawdę mało komu potrzebna jest lustrzanka do robienia zdjęć.
Bardzo dobrze, że te czasy już minęły i teraz gdy chcę z bliskimi podzielić się jakimś momentem czy widokiem wystarczy wyjąć z kieszenie telefon, zrobić nim więcej niż poprawne zdjęcie i natychmiast je wysłać.
A jeśli ktoś faktycznie potrzebuje to i świadomie po poważniejszy aparat sięgnie. Nic tylko się cieszyć, że mamy wybór!
I fotografia niesmartfonowa znów stanie się niszowa ;;-)
Może już jest? Standardy w portrecie już wyznaczają selfiki. Kiedyś fotograf martwił się o światło, teraz martwi się, ile da się wyciągnąć z cieni. Niby w niesmartfonach wyciąga się więcej, ale mentalność w 100% smartfonowa. To może nawet ma sens, ale zabija całą przyjemność fotografowania.
Tak myślę. Kiedyś taki "smartfonowy selfik" był nie do pomyślenia, łamał wszystkie fotograficzne zasady. Teraz on wyznacza standardy. Postępuje odmóżdżanie ludzi. Już nawet samochody mają być autonomiczne.
Wiesz jaka jest różnica między najmądrzejszym komputerem, a człowiekiem? Komputer nie włoży swojej wtyczki do kontaktu, a zrobi to nawet dziecko. W tym kierunku idziemy, będzie elita i 99% społeczeństwa od wkładania wtyczek. Jesteśmy już bardzo blisko.
Czy Ty ją masz, to też zaczynam wątpić, ciągle coś prostujesz... :oops: