Wydery nawet bez światełka piękne. Pozdrawiam
Wersja do druku
Wydery nawet bez światełka piękne. Pozdrawiam
Czyli rzeź niewiniątek na pograniczu wody i lodu. Bobry szaleją, siedzą na Biebrzy całymi dniami. Wydry pokazują się nieustająco ale problem jak i wydry tkwi w krzakach - nie do wyjęcia. Mam matkę z młodym od rana do wieczora ale non stop siedzą w zaroślach wierzbowych. Raz na godzinę stara wyskoczy na rzekę i tyle.
Bobry natomiast - są SZALONE!!! Od rana do nocy siedzą na lodzie i wcinają co się da. Kłącza, gałęzie..Non stop coś przegryzają. Czasem zdarza się, że wilki przegryzają bobra ale tak to już jest. Raz się je - raz się jest jedzonym.
Dodatkowym bonusem jest norka.
Jeżeli jednak komuś przyjdzie ochota poszaleć razem z tymi ssakami - musi bardzo uważać na lód. Szczególnie teraz robi się niebezpiecznie.
Prześliczne ujęcia, czekam na kolejne relacje. Pozdrawiam
3 i 4 aż się gęba śmieje :mrgreen:
mosse, znakomite ujęcia. Czaję się na zakup witarki i pewnikiem w kwietniu, z kowalem75 zawitamy, z nadzieją na jakieś miłe spotkanie!
Dzięki :-) Jeżeli jutro nie będzie lać to skoczę znowu nad rzekę :-)
Kilka uwag:
1) Zwierz siedzący na drugim brzegu czuje się bezpieczniej - czyli trzeba wybierać miejsca gdzie rzeka jest wąska
2) Wiatr, wiatr i jeszcze raz wiatr!!! Może być jaki chce byle nie od nas na zwierzaki.
3) Białe wdzianko to + 70% do sukcesu.
4) Nie warto czekać nad wodą aż coś się pokaże. Odmrozić sobie można wrażliwą część ciała a wyniku nie będzie. Aktywny wypoczynek jest preferowany. Nie widać nic przez 15 minut? Lecim dalej.
5) Wydra/bóbr daje nura - sprint na miejsce i leżymy.
6) Wyśmienita perspektywa jest z ,,leżaka" - karimata to zbawienie. Nogi i łokcie robią się mokre momentalnie i po godzinie nic innego się nie liczy jak ciepłe i suche miejsce.
Ha!!! rzekł Don Pedro po portugalsku. Dzięki Radkowi Przybyłowi i Olympus Polska mam wypożyczony 90-250/2.8. Moje zbawienie i stres jednocześnie.
Zbawienie - to maszyna nie szkło. Po powrocie z Białowieży dokończę test terenowy i załaduję na OlyClub.
Stres - nawet nie wiesz jak wielki np. przy fotografowaniu rybitw w wodzie do pasa. Albo łosi z łódki. Chwila dekoncentracji i szkło pod wodą. O, matko. Przyzwyczaiłem się do posiadania dwóch nerek i ciężko by mi było się z jedną rozstać by spłacić obiektyw :-)
Jednym zdaniem określając - Zoom tej jasności i jakości jest Najlepszą rzeczą jaka może fotoprzyrodnika spotkać. E- 30 nie jest w stanie za nim nadążyć.
Tak myślałem ;) Coś tak mi było wiadomo :P