Jeszcze raz bardzo dziękuję za wszystkie odwiedziny, nie spodziewałam się takiego zainteresowania :D
Co do kwestii poruszonych przez Was, to po kolei:
- jakiekolwiek ubezpieczenie nie wchodzi w grę, Babcia opłaca jedynie podatek i rachunek za prąd, gdyż wypowiedzenie umowy wiąże się z wizytą tam, co jest zbyt dużym obciążeniem (psychicznym i fizycznym),
- książkom się nie przyglądałam, bardziej byłam zajęta zwiedzaniem i fotografowaniem, a potem zabezpieczaniem domku, ale raczej bym nie spodziewała się niczego cennego ani wybitnie interesującego,
- co do stanu całego domku, to jest różnie: wnętrze wydaje się być w przyzwoitym stanie, ale generalnego remontu wymaga weranda (przegniła i dziurawa) oraz okna, które zostały wybite albo wyjęte,
- myślę, że ewentualna renowacja jest możliwa, ale główną przeszkodą jest odległość: Dziadkowie (a teraz jedynie babcia) mieszkali w Warszawie, a cała reszta rodziny jest z Łodzi. Jeśli zatem chcielibyśmy doprowadzić domek do stanu używalności, to każda wizyta tam wiąże się z kosztem ponad 100 zł za samą benzynę, co dla nas jest dużym obciążeniem. Tak samo z wyjazdami tam: po odnowieniu możliwe, że nie byłoby komu tam jeździć. Byłoby cudownie, jeśli moglibyśmy tam czasami jechać na weekend, ale, jak już mówiłam, odległość i koszty są dużym problemem :(

