.. i takie.. inne (a inność jest "dżezi" ;-) ). Ja też tak kcę! :)
T.
Wersja do druku
Kochani jesteście :grin:
Dziękuję:grin:
W sobotę mała sesyjka. Może coś sie urodzi :grin:
Ech... ja z głową w chmurach chodzę bo właśnie urodził mi się wakacyjny wyjazd i nie wiem czy sie cieszyć czy uciekać.
Bilety na samolot już kupione...
Ale jeśli nie teraz to kiedy...?
Latka lecą, za chwilę tylko kominek i winko :wink:
Jestem PRZERAŻONA :shock:
http://www.franz-josef-land.info/index.php?id=195&L=5
http://www.travel-images.com/franz-josef.html
Dawno nie zaglądałem, bo to nie sezon podróżniczy, a tutaj... Dotąd zbieram szczękę po całokształcie portretów...
"Inna" modelka, "inna" obróbka. Charakterystycznie, "retro", przepięknie. Tylko jedna fotka mi nie pasuje - z tą srebrną chustą (?) na głowie - to tak żeby nie przesłodzić ;).
Beatko, z powodu braku czasu troszkę mnie tu nie było. Jestem pod wrażeniem jakie postępy zrobiłaś w portretach! Gartuluję Ci szczerze :grin:
I pozdrawiam oczywiście :wink:
Dzięki Mysi że zajrzałaś. Ta wycieczka to bardziej okazja niż marzenie.
Moje macierzyńskie uczucia cały czas przeszkadzają mi w podróżowaniu. Dalekie wyprawy zawsze łączą się z wątpliwościami czy wrócę do dzieci. Pewnie jak podrosną ,to z kolei może mnie się na takie wyprawy nie będzie chciało wybierać. I tak źle i tak niedobrze.
Mieliśmy w planach Patagonię w listopadzie a tu nagle znajomi wyskoczyli z inną opcją. Patagonia byłaby chyba delikatniejsza w odbiorze.
Dziś się stresuję a co będzie jak termin się przybliży. Aż boję się zajrzeć do linków które mi przysłano.
...Pomyślę o tym jutro - jak mawiała pewna bohaterka...
_______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
Dzięki Lolita, fajnie że jesteś :grin:
Wiesz dobrze, że masz opcję zostawienia dzieci na czas wyjazdu. Chociaż rozumiem Twoje uczucia doskonale. :oops: My Danielka zostawiamy okazjonalnie, bo w sumie malutki jest jeszcze, ale łobuz nieziemski,że trzeba by przy nim mieć "końskie zdrowie". A co do ciągnięcia go np. 500 km (nie wspomnę o zagranicznych wyjazdach) to nie jestem do końca właśnie przekonana czy bardziej by go to nie umęczyło i tak odkładamy wszelkie wyjazdy na potem i na potem. :???: