Sewilla na pożegnanie i Kordoba na dzień dobry, a właściwie na dobry wieczór ;)
706,707,708,709
Wersja do druku
Sewilla na pożegnanie i Kordoba na dzień dobry, a właściwie na dobry wieczór ;)
706,707,708,709
Okolice Grenady. Ośnieżony masyw, to Sierra Nevada z górującym nad okolicą Veletą 3396 m n.p.m. - drugim szczytem kontynentalnej Hiszpanii
710,711,712,713,714
Kordoba i Sewilla ładne miasta. Byłem tam chyba dwa lata temu . Choć w Sewilli bardzo gorąco było. Fajnie zobaczyć ponownie takie fajne miejsca.
Nam Andaluzja oszczędziła jak na razie swojego piekarnika. W Sewilli było chyba max 30 °C. Rano jest dość chłodno, zwłaszcza w Grenadzie, gdzie akurat jestem. Dzisiaj nawet w Sierra Nevada zaliczyłem temperaturę w okolicach zera. To chyba najchłodniejsza wiosna od lat. Moja znajoma kilka lat temu w Kordobie - o tej porze - miała urocze 40 °C :)
Kilka zdjęć z Sierra Nevada. Pogoda była ogólnie paskudna, ale na sam koniec troszkę poświeciło. Właściwie padało od samego parkingu (2500 m n.p.m.) i wiało z taką mocą, że dwa razy prawie się wywróciłem. Raz tylko miałem przyjemność doświadczyć gorszej pogody, na Babiej Górze. Różnica jest tylko taka, że Babia to pagórek, przy tych Hiszpańskich szczytach i szybko można z niej zejść. Tu jest źle przez wiele godzin. Plan miałem dość prosty - w opcji optymalnej wejść na Mulhacéna (3478 m n.p.m.), a w opcji minimalnej pokonać wysokość na której jeszcze nie byłem. Liczyłem, że może uda mi się wejść na Veletę (3395 m n.p.m.), ale błoto ze śniegiem, niskie gęste chmury oraz silny wiatr zniechęciły mnie od tego i zawróciłem praktycznie spod samego szczytu. Zostało mi może 150 m. Pewnie już tu nie wrócę, ale polecam wszystkim tę wycieczkę - zwłaszcza, że gdy nie ma śniegu autobus kursuje co 40 minut i wwozi turystów dokładnie na wysokość 3100 m n.p.m. Stamtąd łatwo można się dostać na Mulhacéna, który jest najwyższym europejskim szczytem Hiszpanii i zalicza się do Korony Europy. Dodatkowo biegnie tu najwyższa droga (3.200 m n.p.m.), którą można pokonać na rowerze w Europie. Przypominam tylko, żeby zabrać ze sobą jakąś Aspirynę, bo na tej wysokości można mieć już objawy choroba wysokościowej i coś ciepłego, nawet w lato.
Ostatnie zdjęcie daję po za konkursem. Mocno je podciągnąłem w PSie, bo właściwie niewiele na nim było widać. Tu jeszcze miałem trochę suche buty, potem już tylko chlupało ;)
Jedyny minus mojego planu minimum, to asfalt. Nie lubię tego w górach, ale w tym wypadku nie wybrzydzałem. Bez niego nie doszedłbym nigdzie, bo śnieg paskudnie płyną. Wycieczkę traktowałem jako rozgrzewkę przed Tatrami, w które wyruszam już za 10 dni.
715,715,718,719
Bardzo ciekawe zdjęcia, szczególnie 705 - 708, 711 i cała Sierra Nevada :)
Sierra Nevada fajnie wygląda, ale gdzie jej tam do Tatr ;) Na "dobitkę" wrzucam jeszcze kilka fotek z Grenady, która jest chyba najfajniejszym hiszpańskim miastem w jakim byłem. Wiadomo, że jest jeszcze "pozakonkursowa" Barcelona, ale to inna bajka i nie ma jej co porównywać do Grenady. To dwie różne strony galaktyki i obydwa unikatowe. Gdybym jednak miał jeszcze tylko raz wrócić do Hiszpanii, to wybrałbym zdecydowanie Grenadę.
Na pierwszych dwóch zdjęciach mamy widok z dachu hotelu w którym mieszkam, dalej mamy najtrudniejszą do sfotografowania katedrę jaką widziałem, czyli Katedrę Najświętszej Maryi Panny od Wcielenia i na samym końcu kawalątek Alhambry, na tle gór
720,721,722,723
Troszkę dziwnych kształtów
724,725,726,727
Gdzie się tak bawisz ? :)
Teraz już nigdzie, ale zasadniczo to było w Andaluzji :)
@ troszkę dziwnych kształtów
Aż oczy bolą od patrzenia na te kółka i kropki.:shock:
Fajna jest ta Hiszpania ze śniegiem na szczytach, jeśli się go widzi z doliny. Z tego co widzę można wjeżdżać w góry na rowerze.
Badzo ładne zdjęcia
B&W ciąg dalszy
282,283,284
Coś tam jeszcze z B&W
285,286,287,288
B&W ciąg dalszy
289,290,291,292
293,294,295,296
297,298,299,230
Ostatnie niedobitki
231,232,233
Krywań. Sam szlak (zielony z Tri Studnicky a potem niebieski na wierzchołek) bardzo sympatyczny i całkiem szybki. Na trasie było troszkę deszczowo, ale na szczycie przywitało nas "niestety punktowo" słoneczko. Widoków prawie zero, ale przynajmniej skała sucha, bo podejście na Krywań, a potem zejście w deszczu to żadna przyjemność - nawet na tak względnie łatwym szlaku. W kilku opisach znalazłem info, że pod szczytem robi się ciężko dla osób z lękiem wysokości. Może i tak jest, ale jakoś nie doświadczyłem niczego wybitnie emocjonującego. Znacznie fajniejsze było wejście na Małą Wysoką, ale i tam nie kręciło się w głowie od stromizny ;) Co najfajniejsze, to na szlaku nie spotkaliśmy praktycznie nikogo. Na szczycie siedzieliśmy sami przez prawie dwadzieścia minut, zanim przepędziły nas deszczowe chmury...
234,235,236,237
Zejście z Krywania
238,239,240,241
Podejście na Małą Wysoką. Fajna wysiłkowa trasa. W sumie jakieś 27 km. Z robieniem zdjęć zajęła mi 13 godzin. Spotkaliśmy przy okazji Misia, ale to w dolinach Tatrzańskich norma ;)
242,243,244,245
Powrót na Łysą Polanę
246,247,248,249,250
Podoba mi się. Z przyjemnością oglądam. Niestety nie mogę dac plusika. Może ktoś w moim (i swoim) imieniu.
Dałem w Twoim i swoim imieniu:-)
Dziękuję
Fajnie, że się Wam podoba. Niestety szybko w górach się nie pojawię, ale obiecuję coś we wrześniu wrzucić :)
Znalazłem jeszcze kilka fotek z Pienin. Sezon flisacki chyba się rozpoczął :)
251,252,253,254,255
- - - - - - - - - - AKTUALIZACJA - - - - - - - - - -
Pomieszałem numerację. Zgubiłem gdzieś 500 zdjęć :)
Następna fota będzie numer 756
Skrwa w tym sezonie to prawdziwa Amazonia. To była super dwudniowa przygoda, połączona z urodzinami kumpla. Drugiego dnia musieliśmy zrobić 40 km, bo na starcie troszkę popadało i lekko nas to opóźniło. Dystans może nie kosmiczny, ale Skrwa z Parzenia do Lasotek robi się lekko zawalona drzewem, a to prawie 15 km. Dodatkowo rzeka po ostatnich upałach jest dość płytka i lubi zaskoczyć kamieniem lub mielizną. Zabawy jest kupa. Polecam lubiącym przygodę na wodzie ;)
326, 327,328,329
- - - - - - - - - - AKTUALIZACJA - - - - - - - - - -
Skrwa zapewnia całkiem sporo zabawy. Ogólnie to leniwa rzeka, ale na ostatnich 20 km wyraźnie przyśpiesza
330,331,332
Fajowe zdjęcia. Aparat w worku foliowym ? :)
Aż żal, że już nie uczestniczę w takich spływach.
Ostatnie strzały. Młody i coś z Podlasia z wczoraj
333,334
Hehe, mlody na chmurce:)
ciupek cieplej bym dal
Godspeed