Nie jesteś z gór. Na rzekę, to trochę za małe. To jest potok!
Wersja do druku
Woda płynie dość szybko, a sto metrów "za mną" jest bardzo fajne jeziorko. Cóż woda zależnie od pory roku ma tam temperaturę ca. 6-9 st. C. Da się w niej trochę popływać. Zresztą będąc na północy, nie ma zbyt wiele miejsc gdzie można się umyć.
Pozostaje "capić" na kilometr, albo przynajmniej raz na dwa dni umyć się w strumieniu , jeziorze czy morzu. Wrażenia niezapomniane :mrgreen:.
Najfajniej się kąpać w strumieniu wypływającym z lodowca :). Kawa staje się zbędna. A słońce nie jest w stanie prędko rozgrzać ciała.
Duża zawartość miedzi, krzemu i innych minerałów
Prąd i ciepła woda, potrafi być w toalecie na parkingu, nawet na dalekiej północy, Tylko ciężko się wykąpać w umywalce. :)
i prąd się jednak przydaje. Łatwiej się ładuje elektronikę z sieci 230V niż w aucie.
Nie wiem szczerze mówiąc jak nazwać to coś co tu płynie. Czy to będzie strumień, potok czy rzeka górska. Nie ma to większego znaczenia.
Ważne że płynie i jest fajna czysta woda.
Białka Tatrzańska miejscami jest podobnej wielkości, a i kolor podobny na jesieni zauważyłem... Ale nikt nie powie, że to potok
Jaki masz czas na ostatnim zdjęciu ? Wydaje mi się idealnie trafiony. Jak Mirek pisał - "woda żyje".
Na moich potokach aby tak złapać wodę trzeba 1/8 do 1/10 s.
Znaczy to, że "Twoja" woda musiała strasznie zapier***tego-owego :mrgreen:
Tak tak @Bodzip, Ta woda tak za.... ten tego, że aż gacie ściąga z tyłka. :lol:
@Bodzip w tak zimnej wodzie?
Ja nie jestem kaczorem. :mrgreen:
Byłem kiedyś na wakacjach w Zawoi - pensjonat miał być z basenem - i był.
Tylko, że woda w basenie z pobliskiego potoku.
Wykąpaliśmy się słownie - RAZ. Mimo, że woda miała pewnie około 10 stopni.
Tak że @paparapa szczerze podziwiam pływanie w norweskich potokach/strumykach/rzekach ...
1058 bardzo ładne, chmurki robią klimat
@August68 zapewniam Cię, że też jesteś w stanie kąpać się w tak zimnej wodzie. To tylko kwestia treningu i determinacji, wszak wszystko jest w głowie. :)
To też zapodam mały offtop.
Mój ojciec po repatriacji mieszkał w Leśnej k/Lubania Śląskiego.
Często jako dzieci jeździliśmy do babci i dziadka właśnie tam. Inny świat - pruskie mury, dziwne osiedla których u nas nie było, zamek Czocha...
W miasteczku był (jest) stary poniemiecki basen. Woda ze strumienia w którym pływały pstrągi.
Tak, kąpałem się. Jak się wskoczyło do wody to oddech zapierało, a z wody wychodziło się jak Indianin - z czerwoną skórą.
Dziś, w moim wieku i po zawale pewnie bym się nie odważył.
Fakt, kiedyś baseny były "zasilane" wodą z lokalnych rzek czy strumieni. Z jednej strony woda wpływała, a z drugiej wypływała. Woda była zawsze niemiłosiernie zimna.
Też pamiętam takie baseny z dzieciństwa.
1059 - oddaj sosnę na Sokolicę !!! :evil:
A bierzcie ją sobie w pierony :). Ale tą prawdziwą z Norwegii. a nie moja z szuflady.
1059 bardzo dobre zdjęcie, i podoba mi się nie tylko sosna, ale te wrzosy (czy cokolwiek w takim fajnym kolorze co tam rośnie).
1060 kolejne bardzo ciekawe zdjęcie (no i miejsce ciekawe), zastawiam się jakby tam można zrobić fotkę jakimś teleobiektywem (typu 500mm) tak aby z dalszej odległości mieć ten domek w kadrze w tych samych proporcjach co u Ciebie a przez zastosowanie teleobiektywu spłaszczyć perspektywę na drugi plan. Mało jest takich miejscówek jak ta że jest miejsce aby takie numery robić :-)
Bardzo mnie cieszy, że zdjęcia się podobają :).
Tak to wrzosy, kolorystycznie trochę inne niż rosnące na południu Europy.
Jeśli chodzi o drugie zdjęcie... Niestety nie było możliwości cofnięcia się. Teren mocno się tam wznosi i psuje to perspektywę.
.
Jak zwykle ciekawie. Pisz może czym robisz jeżeli mogę prosić bo patrząc na te zdjęcia porównuję do swoich krajobrazów robionych w MFT nie wiem czy coś robię źle czy wrzucasz foty z FF ;-)
Co masz na myśli pisząc, że chyba robisz coś źle?
Mam kilka aparatów fotograficznych z różnych systemów i staram się, o ile to możliwe, robić nimi zdjęcia. Robię też sporadycznie zdjęcia "komórką" i o ile dobrze pamiętam
też się tu pojawiły. Decyzję, jakim body robię fotki staram się podejmować po "analizie" warunków zastanych na miejscu. Ale także uzależniam ją od tego jakim obiektywem chcę to robić i jaką ogniskową.
Faktycznie w Norwegii najwięcej zdjęć zrobiłem aparatami nikon Z. Ale też całkiem sporo Panasonikiem G81. Olympusem om 10 II nie udało się. :)
Niestety różnica w jakości zdjęć jest "przepastna" :) MFT dają radę w architekturze, streecie i z racji ekwiwalentu ogniskowej, w ogólnie pojętej przyrodzie. Uogólniając, tam gdzie nie występują skomplikowane faktury i male detale.
Gdy jednak fotografuje sceny z dużym kontrastem, detalem i urozmaiconymi fakturami jak las czy łąki sięgam po APS-C lub FF.
Straciłem zbyt wiele fajnych ujęć robiąc zdjęcia "Olkiem" czy G81. I od tego czasu świadomie wybieram narzędzie którym się posługuję :).
Świadomie to mogę sobie wybierać jak mam z czego :-) Natomiast w 99% przypadków mam przy sobie tylko jeden aparat, zwłaszcza na tego typu wyjściach w teren jak tutaj prezentujesz. Wiadomo że praktycznie prawie zawsze najlepiej robić zdjęcia FF, ale ja akurat nie noszę FF na wycieczki no chyba że specjalnie idę robić zdjęcia, wtedy owszem. Ale jak pisałem w zdecydowanej większości przypadków w plecaku mam albo A6500, alb Panasonic G9, ze względu na dużo lepszy wskaźnik uniwersalność vs. rozmiar tych zestawów w porównaniu z FF. No i owszem, tak jak piszesz, różnica w jakości i "naturalności" obrazka jest widoczna, dlatego pytałem się czym robisz te zdjęcia chciałem się upewnić że wyciągam z MFT wszystko co się da.
Fota była zrobiona Z6.
Między innymi dlatego jeżdżę na dalekie eskapady autem w którym mogę mieć wszystko co mi może być potrzebne. A przed konkretną wycieczką wybieram co mi będzie potrzebne.
Jeśli chodzi o różnicę w wymiarach i wadze pomiędzy G9 a Z6, to jest to zaledwie 15gramów. Wielkość praktycznie identyczna. Różnica pomiędzy G81 a Z6 wynosi 150 gramów, a wysokość jest mniejsza o 1 cm. :mrgreen:
Więc różnice w wadze i wielkości to mit stworzony przez szukających na siłę wyższości MFT jeśli chodzi o jego mobilność.
Obiektyw którego często używam to tamron 17-35/2.8-4. Jest dwukrotnie cięższy od panasonica 12-60/5,6-6.7 i o 1.5 cm dłuższy. Jeśli natomiast porównam jakieś szkło pro np olympus 7-14 pro,
To jest one praktycznie identyczne co do wielkości i masy z tamronem.
Więc MFT nie ma przewagi co do wielkości i ciężaru jeśli chodzi o zastosowania uniwersalno krajobrazowe.
Natomiast w teleobiektywach wychodzi to zdecydowanie lepiej.
Ja nie mam problemu z braniem ze sobą większego plecaka w którym zmieszczę trochę sprzętu foto i rzeczy niefotograficznych. Nawet na całodzienne wycieczki.
Weź pod uwagę że w wielkości Z6 jest Z7 z matrycą 45mpx. I to już jest miazga. :smile:
Jeszcze jedna uwaga. Kiedyś robiłem zdjęcia G81 i dublowałem D610. Jednak porównania w domu w edycji nie pozostawiały złudzeń, jeśli zdjęcia były robione w trudniejszych warunkach.
A jeśli chodzi o wyciąganie wszystkiego co się da z RAWa to raczej jest to trudne. Myślę że można wycisnąć około 60-80 procent. Ale mogę się mylić :smile:
I osobiście wolałbym brać ze sobą A6500 czy A6300 bo to fajne puszki i fajnym sensorem. Dają całkiem przyzwoity obrazek.
Ja się poddałem ze względu na menu:smile:.
Ja w takich wyjściach stawiam na uniwersalność, i na FF mnie mam odpowiednika G9 + M.ZUIKO 12-100 F4. W APS-C też raczej nie, trzeba by zmieniać szkła.
W Sony faktycznie menu jest... sam wiesz :-) Obrazek natomiast jest świetny. Mam bardzo fajny zestaw A6500 + SEL1670Z F4, jest malutki i daje bardzo dobry obrazek, z tym że.... absolutny brak jakichkolwiek uszczelnień zarówno w aparacie jak i obiektywie. Dlatego częściej używam G9, a z Sony zrobiłem sobie wyjazdowy (w sensie: lotniczy) zestaw portretowy (z obiektywem 50mm 1.4).
Ja kompletując ostatni mój system wiedziałem czego potrzebuję i sobie to sprawiłem.
Nie mam już właściwie napinki na żadne nowe szkła. Jestem w tym aspekcie zaspokojony i usatysfakcjonowany. :)
Moja szklarnia "obstawia" wszystkie moje zainteresowania fotograficzne.
Jedno jest pewne moim zdaniem. Dobrze jest mieć wybór sprzętu.
Zachwycony jestem czystością płynących wód. Ich barwa mówi wszystko. Plenery prześwietne.
Wielkie dzięki za tak miły komentarz. :)
Widoczek piękny ale kto Cię trzymał przy tak silnym wietrze, że wyszło ostro:grin:.
Tak jak u mnie w BN przydrożne krzyże łemkowskie są otoczone płotkiem, tak tam każde pojedyncze drzewo powinno być tak odgrodzone.
.
.
.
Wszystkie zdjęcia z wodą mi się podobają. A tu na dokładkę są chatki dla mnie :mrgreen:
Wiem, wyglądają jak stodoły, ale i tak biorę w ciemno :mrgreen:
Interesujące są te drabiny na dachach - czy wiesz jakie to ma praktyczne zastosowanie i czy jest to tam coś normą?
@Bodzip te chatki są bardzo fajne. Z tarasem i kominkiem :smile:.
W Polsce kiedyś też widywałem takie drabiny. Jak leży na dachu, to nie przeszkadza domu. :)
A przydaje się zwłaszcza w zimie, jak spadnie metr śniegu i komin zatka.
.