Kiedyś miałem budę 1km od chaty. Zdarzało się, że padlinę zawoziłem im później niż zwykle. Potrafiły wtedy przylecieć nad podwórko i krakając domagać się uzupełnienia zapasów.
Wersja do druku
Kiedyś miałem budę 1km od chaty. Zdarzało się, że padlinę zawoziłem im później niż zwykle. Potrafiły wtedy przylecieć nad podwórko i krakając domagać się uzupełnienia zapasów.
W tym jak i poprzednim roku, obserwuję jakiś niespotykany natłok kruków. Normalnie 1 dnia było ich 4-5, 2giego 12-15, a wyjątkowo do 30 sztuk. Teraz przylatuje ,,stadko" 120-150 czarnej braci. Przypada średnio 20 kruków na jednego bielika. No i orłanie jedne nie bardzo chcą siadać. Raczej skupiają się na odbieraniu krukom mięsa w locie, bądź wyrywają kurczaki z ziemi jak ryby z wody. W sumie nie ma się co dziwić. Jeżeli już bielik siądzie przy padle to jest szarpany i skubany za skrzydła i ogon. nic szacunku dla godła :-)
Łosie kręcą się na borach. Czasem widzę 5 sztuk, czasem 15. wystarczy poturlać się Carską by trafić na jakiegoś gapiszona.
Mi akurat ostatnio koło wsi Budy wyskoczył ,,Wschodniopruski owczarek bagienny" w pozie wystawowej.
Najlepsze Świąteczne z BbPNu
http://biebrza.org.pl/index.php?wiec...&wiecej_news=1
i wzajemnie :) wprawdzie z Mazowsza, ale szczerze ;)
Przyjmij i ode mnie życzenia pomyślnosci , świetnych kadrów, fotosukcesów.
-z Beskidu Małego
Z dalekiego Bonn przyjmij i ode mnie najlepsze zyczenia.
Dziękuję, Tobie również najlepszego i Wszystkim biebrzniętym pozytywnie!
Dziekuje i z kujaw tez leca najlepsze zyczonka:)