dzisiejsze zaskoczenie:
https://forum.olympusclub.pl/attachm...1&d=1290870278
fotka technicznie leży, ale to mój pierwszy raz ;)
Wersja do druku
dzisiejsze zaskoczenie:
https://forum.olympusclub.pl/attachm...1&d=1290870278
fotka technicznie leży, ale to mój pierwszy raz ;)
No bardzo mile zaskoczenie , swietnie sfocony , ale jak zawsze jest jakies ale rozumiem ze dzisiaj nie bylo swiatla jak u nas , snieg sypal , wiadomo ze w takiej scenerii to swiatla nie bedzie za dobrego.Pomimo braku tego swiatelka super spotaknie, gratki.:) ale zadnej Ameryki tu nie odkrylem wiec wiesz , takie bleblanie z mojej strony.
cyt"A fota techniczne lezy ", hm no pewnie myslal by ktos :grin::grin::grin:
Okno w czatowni mam tak duże, że prawie całą głowę ta włożę - tak więc jak przyleciał, zastygłem w bezruchu, wiedziałem, że nie ma się co spieszyć, ale emocje wzięły górę i musiałem cyknąć :)
Muszę przesunąć konar na czystą pozycję, zobaczymy jak to wtedy wyjdzie, obawiam się dużego kontrastu między tłem a modelem, i że albo będzie on niedoświetlony, albo tło wypalone.
PZdr
No, fajny. Przyleciał raz, przyleci i drugi, a wtedy będziesz pewnie gotowy :grin:.
Powodzenia
Gratuluję strzału ;)
Pozdrawiam
Oj podoba się :)
pogoda w Łodzi dzisiaj była raczej kiepska, brak światełka, szaro buro i zimno ale w parku działo się całkiem sporo.
Było pozowanie:
https://forum.olympusclub.pl/attachm...1&d=1290885864https://forum.olympusclub.pl/attachm...1&d=1290886146
Wiewiór jak zwykle dał się przekupić:
https://forum.olympusclub.pl/attachm...1&d=1290886164
No i mistrz drugiego planu który zdawało by się mówił: "daj mi, daj mi, ja też chcę, proszę" :)
https://forum.olympusclub.pl/attachm...1&d=1290886301
Pierwsze dwie superek ,a druga lux - ale tak jak bylo w opisie wiadomo brak swiatelka robi swoje, mimo tego dla mnie ekstra ,pozostale fajne.
Pozdrawiam.:)
Pierwsza śnieżna zasiadka... z taką myślę jechałem w niedzielę do czatowni. Droga cała zaśnieżona, samochodów praktycznie zero. Na miejscu zameldowaliśmy się o 6tej. Po papierosku, graty na plecy i w pola. Było tak jasno, że latarki były zbędne. Przed 7mą byliśmy już rozstawieni, a aktorzy długo nie kazali na siebie czekać. Po 7mej zameldowały się trzy sroki, za nimi przeklęte wrony, a zaraz po nich dwa myszaki. Pierwsze kadry, tak na rozgrzewkę i oczekiwanie na lepsze światło. Z minuty na minutę robiło się coraz jaśniej, a aktorów przybywało, ale tych w postaci wron. Jak się później okazało, owe wrony były strasznymi zawalikadrami. Swoją obecnością zepsuły mi kilka bardzo dobrych kadrów. Dalej sytuacja zmieniała się monotonnie. Na scenę wpadał lis, przepędzał myszaki, zabierał pajdę mięcha i uciekał. Gdy znikał lis, pojawiały się myszaki w ilości dwóch, trzech sztuk i z powrotem wkraczał lis, a myszaki uciekały na drzewa. Po 14tej myszaków zrobiło się 5 na scenie. Zaczęły się walki, ale światło nie pozwalało już na sceny dynamiczne. Żerowanie myszaków nie miało końca i po godz. 15tej spłoszyliśmy jednego wychodząc już z czatowni. Podsumowując, ruch przed czatą już duży, a kadry sami ocenicie.
1.
2.
3.
4.
Piękna robota! liski cudo, myszaki jeszcze pewnie pokażesz w najlepszej jakości.
Mam kilka pytań technicznych,
1) jak dajesz sobie radę z temperaturą, specjalna odzież, śpiwory, rękawiczki?
2) na czym siedzisz - czy leżakowanie ? mam krzesełko wędkarskie i w tyłek daje czadu!
3) jak duże masz okienko - jedno czy kilka ?
4) jak dużo wykładasz porcji - ja zawieszam je na drzewie, konarze - do jakiej wysokości sięgnie lis ?
nie widziałem jeszcze u siebie ani jednej wrony, sroki czy kruka, za to sójki mnie już denerwują - wszystko wyżerają.
pzdro