podoba mi się zdjęcie 485
jest delikatne:)piękna suknia
Wersja do druku
podoba mi się zdjęcie 485
jest delikatne:)piękna suknia
Fajna reklama...moze babcia tez skorzysta i wrzuci czesc swojej emerytury na "6"..:-)
Babcia wygrała w kasynie i idzie wpłacić na lokatę :)
Dzięki za wizyty.
Pani pospiesznie podążała z ulotką apteki w ręku.
Kolejnych kilka fotek sytuacyjnych.
490. bez trzymanki
491. o co kaman
492. multicolori
493. diavolina
tak135/2.5 + E-30
Z fotek sytuacyjnych to 493. diavolina przemawia...:-)
Naprawdę udany street, dla nie 490 i 492 Super !!
Gratuluję spostrzegawczości.
490 najlepsza z serii w moim odczuciu.
Pierwsze podoba mi się najbardziej
Myślę, że babcia nie da się skusić. Z ostatnich bardzo podoba się żongler na 490, urocza dziewczynka na 492, i pełna humoru diavolina na 493.
Ostatnia seria to trudny wybor.
Ja sie skusze na pierwszego zonglera i diavoline....co przy okazji chciala cie zabic wzrokiem :wink:
490 i 493 bardzo fajnie złapane.
diavolina - strach się bać takiej rodzinki :)
Witam po krótkiej, hkmm, przerwie ;-)
Im więcej czasu mijało, tym mniej u mnie na półce było cyfrowego sprzętu foto. Jego miejsce na początku zajmowały manualne obiektywy (cyfrowe body+ M42), a w końcu gdy pojawiło się body kliszaka- Pentax Super A, przeszedłem na jego bagnet. Oprócz szkieł Pentaxa (50/1.4 i 80/2), posiadam także szeroki kąt – Kiron 28/2 i zooma Takumara 28- 80. Zresztą szkiełka ‘promieniotwórcze” Takumara darzę szczególnym sentymentem, jak i zresztą mniej popularne, ale świetne optycznie i mechanicznie- Fujinony.
I co ciekawe, robiąc zdjęcia kliszakiem, mam mniejsze parcie na szkło, bardziej przykładam się do kadru. I teraz więcej robię odbitek, zdjęć, podczas gdy wcześniej dużo robiłem zdjęć cyfrówkami i w większości oglądałem je tylko na ekranie monitora. Wot i takij fenomien, do którego człowiek sam musi dorosnąć;))
W tym czasie pojawiło się wiele zmian u mnie i wokół mnie, o czym zapewne przy okazji wspomnę.
Czas aby wrócić do fotografii i moich zaległości.
***
W dniu 18. grudnia 2011 r. w swojej posiadłości w Hrádečku koło Trutnova, dopełnił swojego ziemskiego żywota Václav Havel. Zmarł we śnie, w otoczeniu swojej żony Dagmary i sióstr boromeuszek, które od dłuższego czasu stale się nim opiekowały. W ludzkim odruchu oddania czci i podzięki, w całym kraju powstawały miejsca gromadzenia się ludzi. Nie inaczej było w Hrádečku, dokąd zmierzali z dalszych i bliższych okolic, ale także przejezdni. W ciągu dnia i nocy. Śladami po ich bytności były umieszczane na płocie przylegających do zabudowań posiadłości Havla, dużo kwiatów, zniczy, krzyże, laurki od dzieci, ale także buddyjskie proporce czy butelki miejscowego piwa. W tym miejscu warto przypomnieć, że Václav Havel jako dysydent, w połowie lat 70. pracował jako robotnik w Browarze Trutnov (Pivovar Krakonoš) . Z tego też czasu pochodzi napisana przez niego sztuka teatralna, pt. “Audiencja”, której bohaterem jest pracownik browaru.
Będąc kilka tygodni po śmierci Havla w okolicy Trutnova, postanowiłem i ja odwiedzić Hrádeček. Pomimo styczniowej szarówki, kliszy ISO 200, bez lampy i statywu, postanowiłem zrobić jednak kilka fotek, aby upamiętnić to miejsce i czas.
I.
II.
III.
IV.
V.
VI.
Robione: Pentax Super A + SMC Takumar 35/2 + Fuji 200
O rany... Kaz... nawet nie wiesz jak się cieszę, że Cię widzę
A ja chyba bardziej... .
Było kilka prób ponownego wejścia na scenę, ale zawsze coś no i trema ściskała gardło. Co mam powiedzieć... ;-)
Kilka razy pytałem o Ciebie........no i wracasz,witaj :-)
Chwalmy Pana!
Wreszcie sie ktos przebudzil!
tylko analog!
dzieki Kaziu z Wroclawia, ze prostujesz moje tory i sprowadzasz mnie z tej sciezki zwatpienia na wlasciwa droge
czekam na wiecej fotek
pozdrowionka
I chyba trzeba będzie pomyśleć o zmianie tytułu wątku :D
Ale smakoszem kawy znakomicie parzonej pozostales,czy moze herbata?????
Fajnie Cie czytac znowu.
Może w systemie parzenia kawy Kaz też wrócił do analoga, może zatem miedziany tygielek?
Witam Was Wszystkich, równie serdecznie!
Odnośnie kawy, to wpadłem w ten temat po uszy;-/
A było to tak. Pewnego razu nabyłem 2-grupowy, dźwigniowy ekspres do kawy oraz młynek. Do realizacji projektu brakowało mi jeszcze pojazdu. Idealnie nadawał się do tego typowo włoski trójkołowiec- Piaggio Ape TM. Po skompletowaniu i zgraniu całości, mogłem wyruszyć w trasę. No i się zaczęło... .
VII. Ekspres do kawy CMA Astoria Gloria AL2
zrobione:Pentax Super A+ SMC Pentax 50/1.4+ Fuji 400
VIII. Włoski trójkołowiec Piaggio Ape TM
ps. zmiana nazwy wątku, znowu mam wrócić do "Z dziadkiem pod ręką"?
25ml/25s wypchnie?
Ponoć przepis na idealne espresso.
Bez większego problemu, tylko trzeba młynka pilnować (poprawnej kalibracji).
A owo 25 sekund dla espresso, to średnia z przedziału 20 a 30 sekund. Więc jest pole manewru.
Cieszę się, że kolejny z forumowych Dinozaurów wyszedł zaczerpnąć powietrza i wrócił. Zawsze lubiłem Twoje fotografie, tyle ,że pojawiały się w moim forumowym czasie rzadko, a potem wcale.
Dodałem do subskrybowanych.
Włoska robota - fajnie, że wróciłeś .
Jak już wyżej wspomniałem o Trutnovie, to i podam kilka fotek z tego miasta.
Dla podróżujących z Polski do centrum narciarskiego w czeskich Karkonoszach, Trutnov zawsze jest po drodze;-/
Miasto jakich wiele, ulokowanych na wzniesieniach, z charakterystycznym Rynkiem i zabudową miejską. To niewielkie miasto poszczycić się może swoją legendą, bo Trutnov tez miał swojego ...smoka (drak).
Tutejszy nienażarty smok, który swoimi wyziewami zatruwał okolicę, trochę inaczej, ale też marnie skończył. Według legendy, roku 1006. rycerzowi Albrechtowi z Trautenbergu udało się przechytrzyć, złapać w sieci i spalić bestię terroryzującą okolicznych mieszkańców. Jej mięso zakopano w ziemi, a wyprawioną skórę naciągnięto na drzewce i jako dowód śmiałości i trofeum, zawieszono na Ratuszu. Jakiś czas potem trutnowski smok został przekazany w darze młodemu margrabiemu Břetislavowi i znalazł swoje miejsce w odległym Brnie. Motyw smoka znajduje się także w herbie Trutnova. A hasłem miasta jest: Trutnov- město draka.
Częstym widokiem w Karkonoszach, jest postać Ducha Gór- Krakonoša (Liczyrzepa). Nie inaczej jest w Trutnowie. Na trutnowskim rynku znajduje się w centralnym miejscu- Fontanna Karkonosza, otoczona z jednej strony barokową kolumną Trójcy Świętej, a z drugiej pomnikiem cesarza Józefa II Habsburga.
Z Trutnovem dobrze kojarzony jest - Pivovar Krakonoš, z jego klasyką- niepasteryzowaną 10’ i 12’ ;-]
Oprócz miejscowych atrakcji turystycznych, warta wspomnienia jest przedwojenna twierdza artyleryjska- Stachelberg (trasa Trutnov- Žacléř).
Nieźle można zjeść w samym Trutnowie, ale jak mam taką możliwość, to zajeżdżam do restauracji “Hostinec Na Kopečku”- Horní Maršov, znajdujacej się na trasie Trutnov- Śnieżka.
IX Trutnov- pocztówkowo
X Smok trutnowski
XI Barokowa kolumna Trójcy Świętej
XII 3in1 (kolumna Trójcy Św.- Fontanna Krakonosza- pomnik Józefa II Habsburskiego)
XIII Ściana południowa Rynku
XIV Pogrzebowo- smutečně
XV
XVI
XVII Zdobienie w drewnianym elemencie wejścia do Banku Pocztowego (Era)
Zrobione: Pentax Super A + SMC Pentax 80/2 + Fuji 200
Rafał w wątku o ślubniakach robionych kliszakami, wrzucił szereg adresów.
Moją uwagę zwrócił ostatnio Jose Villa
http://www.josevillaphoto.com/#start
, a szczególnie wesele Eileen & TJ. Jose Villa robił sesję aparatem fotograficznym, a relacje video nagrywał swoją Super 8-
Joel Serrato, i własnie ten filmik jest u mnie na topie. Bo wszystko tam jest na tak, no może w koncówce filmu niepotrzebna konwersja do B&W.
http://www.joelserratofilms.com/ > Films > Film I
Załącznik 84285
Kaz, niezwykle miło znowu Cię widzieć :)
Mysi- dzięki i pozdrawiam;-)
A teraz coś z czeluści szuflady...
XVIII Catch 22
XIX Catch 22.1
ps. to nie były ćwiczenia!
Zarąbiste :D
Te emocje! Koniec końców złość przechodzi.
Chrzęst migawka nie zwrócił uwagi?
Wszelki duch :) Dobre!
Nie jestem super fascynatem takich zdjęć (na razie bo u mnie może się to zmienić) ale pierwsze z nich bardzo mi się podoba :)
Pan - kamienny spokój, pani - kipi z emocji. Jak mogłaby usłyszeć migawkę? ;)
Kapitalne :!:
Dziexs za odwiedziny.
Wówczas za pazuchą miałem, niezawodnego w podobnych sytuacjach, Ricoha GX100.
A skala emocji była wówczas bardzo duża, więc każdy był skoncentrowany na sobie. A ja , pośrodku.
Pozdrawiam
kaz
Świetna scenka :grin:
W zeszłym roku "Hey Joe" Hendrixa zagrało tylko 5734 osób, a w rekordowym 2012 roku aż 7273 gitary. To spora różnica. Warto dodać, że rejestracja uczestników trwa do 15,45, zaś bicie rekordu o 16,00. Tak więc prawie do ostatniej minuty, nie jest się pewnym wyników.
A jednak udało się. Pobity został dotychczasowy, wrocławski gitarowy rekord Guinessa z 2012 roku o ...71 gitar (7344 gitar).
Początkowo aura dopisywała, dzień był ciepły i słoneczny. Jednak czym bliżej było godziny 16,00, bicia rekordu, aura stawała się coraz mniej wyraźna. Praktycznie już w czasie próby generalnej zaczął padać deszcz, który z różna intensywnością utrzymywał się w trakcie bicia rekordu, aby ustać całkowicie niedługo potem. Jednak w żaden sposób warunki te nie zniechęciły uczestników oraz pozostałych obecnych na miejscu, a można nawet rzec, że wzmocniły determinację obecnych;-)
Jak co roku jest to przykład dobrego spędzenia czasu, podzielenia się swoimi umiejętnościami, spotkania ze znajomymi... .
Poniżej przedstawię kilka ujęć, efekty mojego krótkiego spaceru po Rynku z dalmierzem Olympusa pod ręką i dwoma daaaawno przeterminowanymi kliszami (ISO 800- Kodak Max oraz Fujicolor Press*).
Takie miejsca nastrajają pozytywnie i czynią nas lepszymi- mocno powiedziane, ale fotki przecież nie kłamią...;->
__________________________________________________ ________
ps. fotki lekko pomniejszone, zastosowałem NR, nie wyostrzane ze względu na ziarno.
* Dostępne w necie opinie o tych dwóch kolorowych negatywach mogę potwierdzić-znaczne ziarno. Biorę pod uwagę także ubytek parametrów kliszy o tej czułości na przestrzeni co najmniej 8 lat.
Kaz, jak miło Cię zobaczyć :D I zdjęcia Twe oczywiście. Impreza wielce pozytywna. Brakuje mi zdjęć z samego grania.
Jeśli sam grałeś - wybaczam ;)