Jestem pod wrazeniem za kazdym razem jaktu zagladam.
Wersja do druku
Jestem pod wrazeniem za kazdym razem jaktu zagladam.
Ja też - strasznie mi się podoba :)
I zdjęcia i opisy genialne. Proste, krótkie a syntetyczne.
Muminku nadrobiłam zaległości i jestem pod wrażeniem, niesamowite miejsca odwiedziłeś :) fantastyczny reportaż!!!
i znów miłe zakończenie niedzieli ;)
Brawo! I nadal głodni czekamy na jeszcze.
Trzeba pogonić Tego Muminka :grin: (znowu się leni):wink: Prosimy o jeszcze Panie Marcinie.
Z przyjemnością obejrzałam fotki, nie zdążyłam jednak wszystkich. Coś mnie szczególnie przyciągnęło do mniszki. Ma bardzo interesującą twarz. Swoją drogą, jakim cudem mając tyle lat - przecież młoda nie jest - może tak kucać? Europejczykom kolana by odpadły.
Z Nha Trang, nocnym, sypialnym autobusem pojechaliśmy do Hoi An, nie można tego miasta pominąć wędrując po Wietnamie.
Sypialne autobusy, wyłącznie z miejscami leżącymi jeżdżą tylko na dłuższych odcinkach, mieści się tutaj około 40 osób. Jedyny mankament to zbyt mało miejsca dla przeciętnego Europejczyka. Dodatnią stroną jest utrudniona obserwacja w jaki sposób kierowca pokonuje trasę, dzięki temu można się troszkę zrelaksować.
Nad ranem, kiedy zbliżaliśmy się do miasta, kirujący autobusami zaczęli się nerwowo wyprzedzać, doszło do sytuacji, że jeden autobus po wyprzedzaniu zajechał nam drogę i ledwo zatrzymaliśmy się na poboczu. Kłótnia wyglądała następująco, kierowcy wysiedli, stanęli naprzeciw siebie i patrzyli sobie w oczy przez kilka minut, wcale ze sobą nie rozmawiali.
Hoi An to miasto wpisane do rejestru zabytków światowego dziedzictwa Unesco, leży nad rzeką Cynamonową.
266.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/266.JPG
W dawnych czasach przez miasto przebiegał ważny szlak handlowy, był tutaj największy port w tej części Azji.
Osiedlili się tutaj między innymi Francuzi, Chińczycy, Japończycy i to właśnie im zawdzięczamy, że jest to tak urokliwe miejsce.
Najważniejszym symbolem miasta jest kryty Most Japoński.
267.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/267.JPG
Kolejne miejsce to Kantońska Sala Zgromadzeń.
268.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/268.JPG
Służyła osiedlonym Chińczykom za świątynię i było domem gościnnym dla przyjeżdżających kupców.
Na pierwszym planie oczywiście skarbonka, charakterystyczny symbol wszystkich świątyń.
269.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/269.JPG
W tylnej części dziedziniec z bardzo ciekawą fontanną, ozdobioną kolorowymi, ceramicznymi płytkami.
270.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/270.jpg
Hoi An to przede wszystkim miasto krawców i szewców.
Przyjeżdża tutaj cały świat by za niewielkie pieniądze uszyć sobie wymyślne stroje czy buty. Już po zakwaterowaniu w hoteliku na końcu miasta otrzymaliśmy kupony rabatowe do konkretnych pracowni.
Tak wygląda punkt gdzie zdejmują miarę i ustala się co ma być uszyte, wszystko jest gotowe już na drugi dzień po wcześniejszej przymiarce. Na skuterze kurier przewozi półprodukty do poszczególnych pracowni, w jednych szyją koszule, w innych garnitury czy sukienki.
271.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/2711.JPG
Podobnie wygląda szycie butów, w jednej z pracowni, szewc zapytał klienta, logo jakiej firmy sobie życzy.
Krawcowe wyspecjalizowały się również w szyciu wspaniałych lampionów, takie pracownie znajdziemy na każdej ulicy w mieście.
272.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/272.JPG
Chodząc uliczkami, często spotykamy kobiety sprzedające owoce.
273.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/273.JPG
W miejscowej zabudowie widać wpływy kolonialne. Tak wyglądają zabytkowe kamienice na nabrzeżu rzeki Cynamonowej.
274.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/274.JPG
275.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/275.JPG
Po południu mijaliśmy grupy dzieci wracających ze szkoły. Obowiązkowo w mundurkach z charakterystycznymi czerwonymi krawatkami.
276.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/276.JPG
Ta pani na centralnym deptaku rozpala węgiel drzewny, będzie podawać owoce na ciepło.
277.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/277.JPG
Wzdłuż kanału zacumowane są liczne łodzie, takie tutejsze taksówki. Transportem osobowym, podobnie jak handlem zajmują się kobiety.
278.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/278.JPG
Warto odwiedzić miasto nocą, sklepy z lampionami wyglądają zupełnie inaczej.
279.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/279.JPG
W prawym dolnym rogu charakterystyczny podjazd, wszystkie sklepy, domy, hotele mają takie konstrukcje, ułatwia to parkowanie skuterów w mieszkaniu.
280.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/280.JPG
281.
https://forum.olympusclub.pl/konkursy/data/691/2811.JPG
cdn.
---------- Post dodany o 23:48 ---------- Poprzedni post był o 23:37 ----------
Z pewnością jest to związane z tym, że robią to od dziecka, do tego są niewielkiego wzrostu, szczupli. Już jako dzieci bawią się kucając, tak samo jedzą posiłki, dorośli w ten sposób dyskutują ze sobą, handlują. W tradycyjnych jadłodajniach dla tubylców często spotykamy, że mają do siedzenia wyłącznie malutkie taboreciki, by na nich usiąść trzeba sobie zabrać dwa i postawić obok siebie. Pozdrawiam
Przejrzałem ostatnie trzy wrzutki - nie zmieniam zdania - rewelacja.
poprostu swietne i fotki i reportaz, pzdr.
Jak zwykle wspaniała relacja! Dzięki (a kiedy wybierasz się na następną wycieczkę :wink:)