Matuś, ale czemu się tak drzesz, jeszcze lawinę wywołasz ;)
Wersja do druku
Matuś, ale czemu się tak drzesz, jeszcze lawinę wywołasz ;)
będę już cicho:wink:
Bodzip, ten pomysł by wyjechać a potem zejść bardzo mi się spodobał..... Kiedyś wychodziłem i schodziłem w Tatrach wiele..
Teraz ........................ już mi się nie chce wychodzić......:roll: no nie chce....
Ale schodzić... czemu nie.:grin:
Nie dość że super widoki to jeszcze thriller zaserwowałeś mi na dobranoc:grin: Tak trzymaj :)
nie wziąłeś aparatu...szkoda...
wiem o jakich miejscach mówisz...
pozwolę sobie delikatnie uzupełnić obrazkami...
Załącznik 97669
Załącznik 97670
Załącznik 97671
Załącznik 97672
Pamiętam te zdjęcia. Nawet chciałem prosić abyś uzupełnił wątek. Więc super :mrgreen:
A co do patrzenia ... nawet jakbym miał aparat, to bym go rozbił, a poza tym to miałem krew na oczach (ze strachu).
NIGDY WIĘCEJ :evil:
Z Karbu na Kościelec tylko 30 minut ale Kościelec to "poważna" góra i w "poważnych" warunkach, zwłaszcza przy oblodzeniu potrafi być niemiła.
Pewnego razu musiałem się wycofać nieprzyjemnymi zjazdami z powodu gołoledzi, choś do szczytu miałem tylko 50 metrów granią od strony zadniego.
Na szlaku turystycznym są tylko 3 miejsca wymagające użycia rąk: 2 progi i wejście na sam wierzchołek. Gdy jest dużo ludzi czas wejścia może przedłużyć się nawet powyżej godziny.
teraz już wiem o czym opowiadał Bogdan:shock:, gartuluję odwagi
Mnie się na tej górce wydaje najgorsze to że trzeba wracać tym samym szlakiem, normalnie nigdzie się dalej iść nie da, no chyba że po linie w dół albo GOPR... :)
No fajnie , tylko po co ty na te gronie włazisz, przecież nie po to by nam tutaj te zdjęcia pokazywać i opowiadać?
A na te gołoborza z poczatków wątka za Chiny bym nie wyłazil jeszcze w taką mgłę, w domyśle ślisko.
Na Kościelcu fajne jest to, że niema sztucznych ułatwień. Albo dasz radę albo nie, żadne tam łapanie za łańcuch albo włażenie po drabince.
A szczytów w polskiej stronie Tatr, na które jest tylko jeden szlak jest rzeczywiście niewiele, Giewont, Sarnia Skała i rzeczony Kościelec. Poza tym jest to jedyny szczyt, na który można wejść w 5 godzin od wyjścia z biura jeśli pracuje się w Krakowie. :cool:
Oczywiście jeśli chodzi o wybitne szczyty w wysokich
A ja jednego nie uznaję wejścia na szczyt dla wejścia, ja tam zawsze potrzebuję dużo więcej czasu na wejście :)
---------- Post dodany o 15:43 ---------- Poprzedni post był o 15:41 ----------
30 minut to takie wchodzenie w biegu a góra jest warta poświęcenia jej większej uwagi niż tylko jej zdobycie.
@bodzip fajne widoki... jak w tym roku wlazlem na wulkan 3718 m, najwiekszy szczyt w moim zyciu :-)
No i Bogdan zdobył sprawność zucha : " Kozica górska " :-)
Jak ja lubię jak wpadacie i dyskutujecie. Dzięki :mrgreen:
Zacznę od Andrzeja. To się nazywa "zew gór". Pomyśl, gdyby zaproponowano Ci mieszkanie na płaskim - zgodził byś się ? :D
Czy ci wszyscy ludzie na jednym z poniższych zdjęć przyszli na piknik ? Ja wiem że jest to tłum, na pewno część przyszła popatrzeć i wróci. Ale to wymagało wysiłku. I nie piszę tu o wielogodzinnym staniu w kolejce do kolejki w Kuźnicach. Aby dojść do Murowańca, czy Czarnego stawu, trzeba jednak kilka godzin wędrować.
Teraz Robert. Ja nie jestem zwolennikiem zdobywania. Pamiętasz, kiedyś mnie namawiałeś na Kościelec. Wiem, miałem iść z Wami. Fajna grupa trzymająca się razem i pomagająca sobie. Ale, ... zasugerowałeś Karb. Jak już tam byłem, no cóż - mały skok w bok. Pewnie nawet tego się spodziewałeś :mrgreen:
Teraz o pomocy, wspominałem, że coś opowiem.
Marysia jakieś 20 lat temu leżała w szpitalu z chorobą błędnika. Teraz jest ok, ale czasami ma okresy niepokoju - np. nie wyjdzie na parapet aby umyć okno.
Wtedy na szlaku była całkiem dobra, ale mimo to ta ilość "powietrza" niepokoiła.
Schodząc z Karbu przytrzymywałem ją w miejscach bardziej eksponowanych.
Ciekawostka, którą yamada pewnie potwierdzi. Podchodząc na Karb od strony Zielonego Stawu, idziemy po kamieniach, głazach bardzo chropowatych, które mimo wilgoci są szorstkie i mają świetną przyczepność.
Inna bajka to zejście z Karbu do Czarnego Stawu. Bardzo wąska ścieżka, schodząca zakosami, ma kamienie wytarte przez miliony nóg. Troszkę wilgoci i robi się niefajnie. I albo złapiemy się kosówki, albo sturlamy się na dół.
No więc pomagaliśmy sobie nawzajem. O wściekłości zapomniała :mrgreen:
I jeszcze ciekawy epizod. Spotykamy już prawie na dole - jakieś 30% nam zostało do zejścia - więc spotykamy matkę z córką. Chwilę pogadaliśmy.
Córka prawie spazmowała ze strachu. Matka chciała iść, tłumacząc że kiedyś już tę trasę przeszła. Obydwoje sugerujemy im, aby zawróciły - szkoda nerwów, strachu, skoków ciśnienia. Ale, co się okazało - mąż i syn tej pani poszli naprzód i mieli zejść do Gąsienicowej po drugiej stronie.
Nasza sugestia - macie komórki to się zdzwońcie. Nie. Poszły.
Dziwi mnie, że grupa się rozbiła. To nie jest łatwa trasa dla "niedzielnego" turysty. Robert opowiadał, że jak idą grupą, to zawsze wszyscy sobie pomagają.
Ufff, ale się rozgadałem - kilka migawek :mrgreen:
https://forum.olympusclub.pl/attachm...7&d=1377881089
https://forum.olympusclub.pl/attachm...8&d=1377881102
https://forum.olympusclub.pl/attachm...9&d=1377881113
Ktoś wspominał, że mało ludzi :mrgreen:
https://forum.olympusclub.pl/attachm...0&d=1377881123
https://forum.olympusclub.pl/attachm...1&d=1377881135
https://forum.olympusclub.pl/attachm...2&d=1377881147
https://forum.olympusclub.pl/attachm...3&d=1377881158
53. Załącznik 97757 54. Załącznik 97758 55. Załącznik 97759 56. Załącznik 97760
57. Załącznik 97761 58. Załącznik 97762 59. Załącznik 97763
Kościelec - moja ulubiona góra :)
I faktycznie górka, na którą z Kraka można spokojnie "wyskoczyć". A przy tym dająca pewną małą adrenalinkę - dla mniej zaprawionych.
A można pojechać podglądając wcześniej na kamerkach rzeczywistą pogodę, i zebrać się - albo nie, ale to już dla tych co mają blisko.
Gdyby nie te tłumy, ale to już w całych polskich Tatrach.
z mgłą też fajnie wygląda - na Twoich zdjęciach, chociaż wolę z tym zarąbistym widokiem (bez mgły), który tak bardzo powala!
A nie myślałeś, aby te zdjęcia zrobić czarno-białe?
Góry z mgłą fajnie wychodzą b&w - ale to już moje osobiste zdanie ;)
Ładnie się te stawy prezentują, tak bajkowo. A luda rzeczywiście sporo. Jakby do wodopoju przyszli :D
Kolejne fotki świetne, aż chciałoby się tam iść :)
Ja przepraszam za brak c.d.n. ale były małe zawirowania. Postaram się jutro :)
Ładne fotki.
Co do tłumu na 56 to znaczna część, którzy tam siedzą dalej nie idzie, tylko posiedzi trochę i robi w tył zwrot, więc... wyżej jest jakby ;) :D mniejszy tłum. :lol:
Nie wziąłem teraz ze sobą aparatu ale zdjęciowe Tatry sobie na Bodzipnych zdjęciach mogę oglądać. W sumie fajnie- dźwigać nie muszę a zdjęcia i tak by mi gorsze wyszły ;)
Jutro zabawa w mokrych butach
brawo Bogdan. ta spokojna woda jest fotogeniczna:grin:
Powoli zbliżamy się do końca :cry: Spacerową trasą, szeroką jak Krupówki wędrujemy do Schroniska Murowaniec. Chciałem abyśmy tam chwileczkę odpoczęli, ale po tym co zobaczyliśmy... eech, ja myślałem że jak w piątek pójdziemy w góry to ludzi nie będzie. Naiwny.
Najgorsze było sikanie :mrgreen: no tak, w parku narodowym normalnie nie pasuje iść za kosówkę. W schronisku jest damska i męska. Maryś poszła. Ja sobie siedzę i wcinam ostatnią kanapkę. Wróciła po 20 minutach, z informację, że damska oblegana, a męska pusta. Nic, szybciutko skoczyłem i ... zonk. Męska też okupowana przez kobiety, i nie ma to tamto. Stój i czekaj. Nie puszczą :shock:
W jutrzejszej wrzutce pokażę, że nawet skok pod kosówkę nie jest łatwy :mrgreen:
Kośccielec
https://forum.olympusclub.pl/attachm...7&d=1378133501
Idą na Zawrat :)
https://forum.olympusclub.pl/attachm...8&d=1378133514
https://forum.olympusclub.pl/attachm...9&d=1378133528
https://forum.olympusclub.pl/attachm...0&d=1378133540
https://forum.olympusclub.pl/attachm...1&d=1378133553
https://forum.olympusclub.pl/attachm...2&d=1378133566
https://forum.olympusclub.pl/attachm...3&d=1378133577
60. Załącznik 97987 61. Załącznik 97988 62. Załącznik 97989 64. Załącznik 97990
65. Załącznik 97991 66. Załącznik 97992 67. Załącznik 97993
Klimat fotek fajny :-)
Ale z tymi wychodkami to wszędzie jest problem :| Zrobią po jedym damskim i męskim, a potem są cyrki i ludzie leją gdzie popadnie.
Widoczki ładne. Nieźle pochodziliście :) Tidać, że nie były to zwykłe spacerki, tylko przyzwoite przejści szlakiem :)
oststnie zdjęcie...bajka...
zejście z Karbia do Czarnego Stawu faktycznie nie jest przyjemne, szczególnie w deszczu. Tego że na Kościelec się wdrapiesz faktycznie się nie spodziewałem, ba pomyślałbym sobie o takim gościu to samo co ten koleś który Ci zadał pytanie czy nie jesteś p...y. To samo myślę o każdym gościu, który samotnie w Wysokie Tatry idzie szczególnie w okresie kiedy jest tam mało ludzi, zdażało nam się takich spotykać, w razie jakiegokolwiek wypadku zostaje się wtedy bez pomocy.
Widokówki jak ta lala .
Witam!
Fajne te zdjęcia zdjęcia mglistych górskich krajobrazów i opisy świetne, dają obraz tego czego w mgle nie widać. Ja na przykład w góry chodzę tylko jesienią w złą mglistą pogodę (Oczywiście nie w Tatry mam w pobliżu tzw. ,,Kapuściane góry", by odpocząć od goniącego nie wiadomo za czym świata.
Po pierwszej części miałam ochotę na Tatry, Twoje zdjęcia Bodziu to reklama prima sort ale po zdjęciach @yamady mi przeszło :D Piękna relacja :)
Oj edorka, edorka. No jak możesz :shock: W górach jest dziesiątki tras które są piękne, a nie są niebezpieczne. Ot choćby przejdź się do Doliny Pięciu Stawów Polskich. Wycieczka długa, trudna, w sam raz dla młodej dziewczyny - tak pi razy oko 5 godzin wędrówki w jedną stronę dla mieszczucha. Wchodzisz w wysokie Tatry, podziwisz Wielką Siklawę, możesz przenocować w schronisku. Na drugi dzień przez Świstówkę idziesz do Morskiego Oka.
Cały czas wysokimi górami. Co więcej - zero zagrożenia. Trasa cudowna krajobrazowo, wyczerpująca długością, fantastyczna widokowo.
Robert czyli yamada jest pewnie 40 lat młodszy ode mnie, jest starym górskim wygą. Ja jestem durny wariat, który nigdy więcej takiej głupoty nie zrobi :mrgreen:
Więc bierz swojego chłopa za wszarz i pędzikiem w góry :D Razem, bo jak wspomniał Robert, największą głupotą jest wybieranie się na szlak samotnie. Choć spotkaliśmy samotnych wędrowców w kierunku na Liliowe, czy na Świnicką Przełęcz.
A teraz zakończenie :)
Z Murowańca mamy dwie drogi (och, jest więcej :) ) do Kuźnic, gdzie zostawiliśmy "grata". Przez Boczań, lub przez Jaworzynkę.
Ponieważ w zeszłym roku szliśmy przez Boczań, teraz wybraliśmy trasę przez Dolinę Jaworzynki. Błąd. Nie trzeba było :) Trasa przez Boczań jest piękna widokowo, a przez Jaworzynkę - taka se. W większości przez las.
Małe podsumowanie:
Ile zrobiliśmy kilometrów ? - nie wiem, żaden smartfon nie wytrzyma 11 godzin na GPS-ie. Zresztą jak Robert wspomniał - nie było naszym celem "zdobycie, zaliczenie, przelecenie".
My wybraliśmy się rekreacyjnie, aby rozruszać stare kości, aby pooglądać cudowne widoki.
Tak jak w poprzednim wątku pisałem - szlaki mamy doskonale oznaczone, czyste - naprawdę nigdzie nie spotkałem walających się butelek, torebek foliowych, czy papierków.
Jedyne zanieczyszczone miejsce to Mały Kościelec :shock: - nie wiem dlaczego ludzie tam to robili, ze strachu cy cuś ??
edorka - wyjdź na Mały Kościelec i na Karb - gwarantuję że nic Ci się nie stanie. A zawsze możesz wrócić z powrotem do Zielonej Doliny Gąsienicowej :D
Plany:
Jak bedzie pogoda we wrześniu planujemy Czerwone Wierchy. Który szczyt pierwszy ? - jeszcze nie wiemy :mrgreen:
chłopaki wybierają się w góry. Sprawdzanie sprzętu.
https://forum.olympusclub.pl/attachm...2&d=1378229529
Wracamy z Murowańca
https://forum.olympusclub.pl/attachm...1&d=1378229515
https://forum.olympusclub.pl/attachm...0&d=1378229501
tu mamy wybór - Boczań czy Jaworzynka
https://forum.olympusclub.pl/attachm...9&d=1378229487
jeszcze raz te biedne nogi :mrgreen: sporo ludzi w takim obuwiu było w górach
https://forum.olympusclub.pl/attachm...8&d=1378229472
ostatnia panoramka :)
https://forum.olympusclub.pl/attachm...3&d=1378229543
68. Załącznik 98099 69. Załącznik 98100 70. Załącznik 98101 71. Załącznik 98102
72. Załącznik 98103 73. Załącznik 98098
Gorąco dziękuję wszystkim odwiedzającym i komentującym w tym wątku. To naprawdę inspiruje i pomaga napisać parę fajnych słów komentarza.
Takie suche zdjęcia są bezpłciowe, a Wy spowodowaliście, że podzieliłem się swoimi odczuciami z tej małej wyprawy.
Gorąco wszystkim dziękuję, a yamadzie w szczególności, że mnie zainspirował.
Dziękujemy, czekamy na następny album z dedykacją autora. :-D
( Na razie nie mogę. :-( )
szkoda że koniec. dzieki za mini przewodnik
sandały i skarpety to znak rozpoznawczy polaka za granicą, widać że w kraju też:mrgreen:
Fajnie było. Trzeba pojechać, tylko kurcze nie wiem kiedy, bo już się rok w Tatry wybieramy :)