2004 rok
Wersja do druku
Pozwolę sobie się wtrącić.
To, że E-30 szumi i trudno mu konkurować z C i N to fakt niezaprzeczalny. Ale o ile dobrze pamiętam, gęstość upakowania 12MPX matrycy 4/3 odpowiada 18MPX matrycy w formacie APS-C czyli np takiego C7D. Przeprowadzanie więc dowodu na zmniejszonych plikach z FF do 12MPX jest niezbyt miarodajne. Może co najwyżej do tych owych 18MPX... a tam już kolorowe ciapki w C wyraźnie się pojawiają... ba nawet DR jest prawie identyczny E-30 -->5,7EV vs C7D --> 5,7EV a skoro już porównujemy C5DII to jego DR na poziomie 6,5EV jak na FF tez nie powala. Wniosek pierwszy, przesadne pakowanie MPX żadnej matrycy nie wychodzi na zdrowie. Wniosek drugi, skoro już porównujemy to takie 12MPX z FF od N zostawia w tyle C. Wniosek trzeci, nawet niedoskonała matryca nie przeszkadza robić dobrych, podkreślam DOBRYCH zdjęć czy C czy O. Dobra matryca, jako doskonalsze narzędzie poszerza tylko możliwości. Wniosek czwarty, chcesz się nie martwić szumem idź do N bo najwięcej wybacza ich matryca... ale tu rodzi się pewna okrutna konkluzja, którą przemilczę ;) Swoją drogą, ciekawi mnie na ile sztuczka N z odejmowaniem stałego sygnału pomaga im osiągnąć tak doskonałe rezultaty. Co więcej jestem za by Olympus też tego spróbował.
Nie widzę związku logicznego. Nie interesuje mnie, jak szumi jeden piksel. Nie interesuje mnie też, jak dużo tych pikseli jest na matrycy. Tym się powinni martwić inżynierowie. Mnie interesuje, jaka jest jakość obrazu przy danej wielkości zdjęcia.
Odszum plik albo go zmniejsz, a DR Ci się zwiększy.
Zależy, gdzie jest granica tej przesady.
Hmm... Nie jest to wątek o lepszości FF Nikona nad Canonem, a o E-30 i jakości jego zdjęć w porównaniu do innych aparatów. Być może masz rację, ale wniosku takiego na pewno nie da się wyciągnąć na podstawie prowadzonej tu dyskusji.
Dajcie spokój, e30 w tej klasie cenowej jest ok, Nikon D90 i Canon 50D nie są lepsze od olka, też szumią, choć D90 mniej, ale.... Ale dobre szkła do Nikona kosztują 3 razy tyle co olka. Chyba, że na nikonie sigma chodzi szybciej, to może też jakoś dają radę, często widzę ludzi z Nikonem i szkłem Sigmy:) Dobry Nikon powiedzmy D700 i dobre szkła do niego, to koszt samochodu! Kogo stać i ma potrzebę, niech zmienia system na Nikona, bo Olek E30/E3 na razie nie dorównuje jeśli chodzi o niwelowanie szumów, o czym wszyscy się rozpisują w necie,tylko powtarzam. Ja w sumie zwykle robię zdjęcia od 100 do 800 i jakoś zawsze mi starczał ten przedział. Żeby robić więcej np. 1600, 3200, czy jak ci z nikona się cieszą na jakieś kosmiczne iso 12000(!) to chyba nie wiem, filmują na takim iso kwiatki w lesie przy księżycu albo oszczędzają na statywie i czasie robiąc nocne zdjęcia miasta, pstryk i neony zrobione:) Bo chyba oto chodzi w tych szumach, jak dla mnie.
tajnapolska:
To, że Tobie niepotrzebne, nie znaczy że wysokie ISO nie ma sensu. W reportażu ISO3200 i wyższe przydaje się bardzo często. Trzeba wziąć poprawkę na to że w systemach C i N stabilizacja to rzadki i drogi luksus...
Można katować na niskich czułościach, ale po co, skoro wysokie są w pełni używalne?
No i o to głównie chodzi... ale żeby nie być taki nie merytoryczny starałem się poprzeć to labolatoryjnymi dowodami :) Już nawet zacząłem pisać kolejny post by ustosunkować się do kontr wypowiedzi Epicur'a ale ręka mi zadrżała... wiele było podobnych wątków gdzie argumentu kontra argumenty prowadziły w efekcie do nieporozumień. Choć mógł od razu napisać, że chce mieć zapas mpx bo nastawia się na bilboardy ;)
Świat Obrazu zamieszcza serię "100 najważniejszych zdjęć świata" i obstawiam, że większość z nich nie wyszła poza 800 ISO.
Ma sens jak najbardziej, dlatego używam i to dosyć nagminnie ISO 1000 / 1600 i mam świadomość,że z N miałbym łatwiej. Nawet być może kiedyś sprawię sobie coś pokroju FF od N a co :)
PS
Podlotek wilgi w ALT to ISO1600, w galerii publicznej "gęsi dwie" to też ISO 1600. Dla mnie ta wartość w olku jest graniczną, używalną. Mam nadzieję, że z LR3 będzie jeszcze lepiej.
W każdym aparacie wraz ze wzrostem iso spada dynamika, na łeb na szyję - dlatego wyznaję zasadę - im mniejsze iso, tym lepiej, A czy Canon, Nikon, czy Olympus - trza jakoś bawić się w swej piaskownicy i najskuteczniej zagospodarować podwórko ;).
Wielu ucieka od Olka, bo puszki odstają od konkurencji.
Rozumiem ludzi parających się fotografią zawodowo, bo zyskują szersze pole manewru.
Ale w amatorskiej fotografii sęk tkwi gdzie indziej ;).
Ja bym poczekał na E-5, gdybym miał fundusze na jego zakup.
Pozdrawiam
rumpel
Tak naprawdę nie chodzi o szumy. Jakie są, takie są. Olki dostarczały mi nie lada frajdy przez ostatnie 3 lata i jestem pewien, że dużo mi jeszcze brakuje, aby wykorzystać w pełni ich możliwości. Cała dyskusja zaczęła w momencie, kiedy Darek pokazał szumiące sample z Canona, które dość jednostronnie przedstawiały sytuację. Dla porównania wstawiłem sample, na których pokazałem, jak można to zrobić obiektywnie. I tyle. Cała reszta to już bicie piany.
No ja bym kupił E-30, bo E-5 jak wyjdzie to będzie w cholerę drogie z początku, zanim jakieś promocje i gratisy wejdą. A różnicy wielkiej bym się nie spodziewał, chyba że chodzi o uszczelnienia, ale to można tanio dorwać teraz E-3 w dobrym stanie. :)
Czytając Was, mam wrażenie, że w fotografii liczą się tylko szumy ;)
Jasne, jakość obrazu jest bardzo ważna, ale chyba dochodzimy do granicy absurdu... Te wszystkie porównania... Wiadomo, że matrycom mniejszym jest trudniej, trudno jest nagiąć zasady fizyki, ale obraz to nie wszystko...
Szkoda, że nikt tu nie mówi o wygodzie, działaniu AF, automatyzmie... Huh. Czyżby te funkcje wszędzie były takie same... Albo nieistotne...
Wracajac do tematu Czytałem dziś wywiad z Jarim Peltomaki
Taki fiński dobry fotograf przyrody
w wywiadzie padło jedno zdanie w którym wspomina moment przejścia na cyfre
z grubsza przesłanie jest takie ( piszę z pamięci)
Gdy zaczynałem przygodę z fotografią cyfrowa moim największym błędem było kupienie najdroższej i najlepszej lustrzanki. Potem z przerażeniem stwierdziłem że aparat traci na wartosci 150 $ tygodniowo. Aparat to zadna inwestycja, to tylko narzędzie :)
Myslę że kupujac E5 od razu po premierze bedziesz wlaśnie w podobnej sytuacji :)
Aparat to tylko połowa pracy, reszta przed kompem:) No nie?
Witam
Jakis czas temu pisali o czarnym krzemie i duzych
korzysciach dla uzyskiwania znacznie wiekszych czulosci
niz obecnie.
http://www.fotografuj.pl/News/Czarny...SiOnyx/id/2445
Czas ucieka a do aparatow tego nie laduja.
Tak myslalem, ze ta technologia bardzo by
przydala sie dla nowych matryc 4/3.
Pozdrawiam
To była kolejna rzecz która była w tym wywiadzie :)
Najgorsze w fotografii cyfrowej jest to że trzeba spędzać godziny przed komputerem segregując i obrabiając zdjęcia. Nawet gdy za oknem jest świetne słońce i piękna pogoda człowiek nie moze wyjśc robić zdjęć bo musi ślęczeć przed komputerem
Siedzenie godzinami w ciemni i wdychanie oparów to był za to czad! ;)
Jakiej ciemni ????
Co ma ciemna do diapozytywów ?? wdychać to najwyżej możesz świeże powietrze jak idziesz odebrać wywołane w procesie E6 rolki
wywołane, pociete i poramkowane....
czas jedynie spedzałeś nad podświetlarką z mazakiem opisując co sie nada i układajac w magazynki albo segregatory...
To w biedronce nie można kartą płacić? :roll:
Ogólnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, ponieważ bogactwo nie bierze się z dużych dochodów tylko małych oszczędności. Raczej jest tak, że w delikatesach robi zakupy każdy bez względu na zamożność i tak samo jest w marketach. Większość osób do jakiegoś statusu dochodzi ciężką pracą i nie jest skłonna do rozrzutności, ponieważ wie ile pracy i czasu to kosztowało. IMO to raczej osoby, które mniej mają są bardziej skłonne do nieuzasadnionych wydatków, żeby chwilowo "poprawić" sobie status. Zazwyczaj zamożnym osobą wystarczy, że mają świadomość, że w każdej chwili mogą.
Porównanie do aparatów to już w ogóle bezsensu ponieważ w każdym systemie możemy kupić sprzęt na podobnej półce cenowej i jak ktoś ma 20k to sprawnie może je wydać na O, P, S, C czy N.
Namawiam kolegę Wojtka, żeby dołączył do klubu, robi zdjęcia na olku już kilka lat, koncertówki głównie na ZD 14-54II i sportowe, kiedy dokupił ZD 50-200. To jego strona http://wojciech-otlowski.pl
_______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
"If you look closely at E-30 files you'll see noise at ISO 200 if you turn the noise filter off, or shoot raw".
To zdanie z recenzji E30: http://www.dpreview.com/reviews/olympuse30/page34.asp
Otóż wiecie co to znaczy? Optyczne robiło test E30 na wyłączonym filtrze szumu, jak sami pisali, do testów zawsze wyłączają taki filtr we wszystkich body.
A to cytowane zdanie przeze mnie z dpreview mówi coś zupełnie odwrotnego: Jeśli oglądasz zdjęcia z E30 zobaczysz szumy na ISO 200 jeśli wyłączyłeś filtr szumu !
Zaraz włączę u siebie z powrotem:)
_______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
Optyczne do bani:)))) hehe, totalna kompromitacja:)))